reklama

Zuckerberg niezadowolony z przychodu z gier na Facebooku, Zynga traci popularność i ostro tnie koszty

Strona główna Aktualności

O autorze

Miłośnik gier komputerowych, konsolowych i nowych technologii, zwłaszcza owoców azjatyckiej myśli technicznej. Recenzent, czasem doradca oraz fotograf, zawsze otwarty na innych ludzi. Filolog.

Wydawałoby się, że Facebook grami stoi, ale jednak nie tak, jak oczekiwano. Szef portalu Mark Zuckerberg liczył na znacznie większe przychody z tej gałęzi swej „społecznościowej” działalności. Z jednej strony, w porównaniu z zeszłym rokiem, o 40 procent wzrósł w trzecim kwartale tego zysk od publikujących na FB gry firm, z drugiej jednak wieloletni lider w temacie rozrywki, czyli Zynga, dorzucił do „skarbca” aż 20 procent mniej.

Twórcy przeglądarkowego hitu FarmVille mają się nieciekawie. W porównaniu do trzeciego kwartału 2011 roku, stracili teraz blisko 53 miliony dolarów, a w okresie od stycznia do końca września niemal 161 milionów. Zarobili ogólnie w te trzy miesiące co prawda 317 milionów, w stosunku do poprzednich 307 w tym okresie, a także 970 od początku roku do końca września (rok temu 829 milionów), niemniej w ruch poszły nożyce. Z dnia na dzień około 5 procent zatrudnionych pożegnało się z pracą, bo mocno zredukowano studio w Austin i zamknięto studio w Bostonie, a na celowniku są kolejne — w Japonii oraz Wielkiej Brytanii. Zynga odpuszcza sobie ponadto utrzymywanie 13 starszych gier, zacznie też mniej inwestować w rozczarowujące na razie The Ville.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama