Powerbank, czyli idealnie trafiony prezent na święta...

Święta sprzyjają ciekawym prezentom. Jedni dają, inni dostają. A później recenzje piszą ;)

W tym roku świąteczne gifty obrodziły, co mnie cieszy niezmiernie. Mam dzięki temu okazję napisać kilka słów na temat tychże podarków.

Dostałem coś czego w ogóle się nie spodziewałem i co sprawiło mi wielką radość - bo najmniejsze i najmniej spodziewane prezenty chyba najbardziej cieszą. Tajemnicą już nie jest, że chodzi o maleństwo marki Trust. PowerBank z serii Urban Revolt o pojemności 2200mAh.

Kup sobie laptopa — czyli nabijanie klienta w butelkę

Miałem nie pisać nic na temat laptopa HP bo wątek nieudanie ciągnąłem na forum lecz zmusiły mnie do tego nerwy związane z naprawą laptopa jak i komputera stacjonarnego (SESSION3_INITIALIZATION_FAILED i kompletny brak reakcji - być może za głupi jestem na takie błędy).

Wracając do laptopa. Sprzęt marki HP, seria Pavilion, model G6 1330sw.Historia może i nudna ale chciałem podzielić się z użytkownikami swoimi spostrzeżeniami.

Gwarancja

Laptop kupiony ponad 2 lata temu.

Przyzwyczajenia do codzienności czyli wymiana starego smartfona... na nowy [część 3.]

Czas najwyższy na lekkie podsumowanie recenzowanego sprzętu. Lekkie jak sam telefon :)

Użytkowanie.

Tu nie mam żadnych zastrzeżeń, wszystko działa niemalże idealnie. Niemalże.Zadowolonia nie kryję z samego telefonu, jego wielkość mi odpowiada, jest idealny pod moje ręce. Poprzedni HTC Desire S, 3.7 cala, był dobry jeśli chodzi o wielkość ale brakowało mi czasem cali na tym wyświetlaczu i powiększanie stało się koniecznością co przy okazji ścinało cały system. Dlaczego? Aktualizacja była temu winna.

Przyzwyczajenia do codzienności czyli wymiana starego smartfona ... część 2.

Wiem, że nie każdy lubi czytać recenzje urządzeń pokazujących się na rynku. Teraz łatwiej jest skorzystać z YouTube'a i tam wpisując to co nas interesuje znaleźć obiekty pożądania. Sam z tego korzystam bo nie lubię czytać recenzji, no chyba że jest ona napisana w ciekawy i prosty sposób dla osoby która szuka konkretów.

Sam zresztą chcąc kupić wspomniany smartfon szukałem szybkiej recenzji i to była baza od której wyszedłem chcąc w przyszlości być w posiadaniu właśnie LG L9.Szukając nowego smartfona zawsze zaglądam na kanał Mobzilli na YouTube'ie.

Przyzwyczajenia do codzienności czyli wymiana starego smartfona ... część 1.

Miałem nic nie pisać odnośnie swojego nowego smartfona, bo przecież każdy w obecnych czasach może tego dokonać. Ot co, idziemy do operatora, zmieniamy ofertę, kupujemy na aukcji bądź w jakimś markecie z elektroniką etc. Chwalić nie ma się czym w sumie...

Do czego dążę. Jak wcześniej pisałem na blogu (a kto czytał ten wie) jakie miałem przeboje z moim poprzednim smartfonem, pierwszym jakim miałem, HTC Desire S. A to padł wyświetlacz, a to serwis, a to zalanie przeze mnie, walka z Regenersis o odzyskanie działającego urządzenia. No istny cyrk.

Oddajemy naszego smartphone'a do serwisu, czyli jak to się robi w Polsce ... część 4 (miejmy nadzieję, że ostatnia) ... polecony serwis i utrata gwarancji.

Wracam z szczyptą wiadomości odnośnie serwisowania smartphone'ów, a dokładniej to z serwisowaniem mojego HTC Desire S.

Jak już pisałem wcześniej, telefon oddałem w prywatne ręce, czyli do serwisu z polecenia, dnia 12 grudnia ubiegłego roku.

Całość usługi miała trwać tydzień do 2 tygodni. Ale jak to bywa w naszym kraju sprawy lubią przeciągać się...

Windows 8, czyli szybka (i bezbolesna) przesiadka z Windows 7.

Stało się. Windows 8 zagościł na moim starym, wysłużonym, ale działającym kompie i ma się dobrze.

A wygląda to nie mniej, nie więcej tak jak na załączonych obrazkach.

Działa bardzo poprawnie co mnie zaskoczyło bo mając na uwadze przygody jakie mnie spotykały z Windowsem 7 nastawiałem się na kobyłę ledwie co radzącą sobie z ograniczeniami sprzętowymi.Ale tu nastąpiło zaskoczenie...

Zapewne ktoś zapytałby mnie skąd pomysł zainstalowania "ósemki" na komputerze o dość słabych parametrach.

Oddajemy naszego smartphone'a do serwisu, czyli jak to sie robi w Polsce ... część 3 ... konsument jest zawsze spisany na straty.

Jestem właśnie po rozmowie z rzecznikiem praw konsumenta.

Z panią rzecznik rozmawiałem już wcześniej, nakreśliłem tylko temat naszej poprzedniej rozmowy.

Opisałem pokrótce całą sytuację od chwili ostatniej rozmowy, czyli odmowa przyjęcia reklamacji, problematyczne zachowanie serwisu, przeciąganie sprawy...

Jakie było moje zdziwienie jak usłyszałem co powiedziała mi pani rzecznik. Dowiedziałem się, że w moim przypadku nie mam szans na pomyślne zakończenie sprawy ponieważ to na mnie, jako konsumencie ciąży obowiązek udowodnienia, że to nie ja miałem wpływ na tzw.

Oddajemy naszego smartphone'a do serwisu, czyli jak to sie robi w Polsce (czytaj - jak z telefonu zrobić 'cegłę')

Krotko mówiąc, pisząc znaczy się, kłopotów ciąg dalszy...Sprawa z mojej strony wydawałaby się błaha. Telefon na gwarancji, stan niemalże idealny. Używany przeze mnie raptem 5 miesięcy, bez 4 dni. Ale może zacznę od początku...

... wakacje ...

No i po wakacjach ;p ale do rzeczy. Wrzesień był naprawdę niezły jeśli chodzi o pogodę i ogólne samopoczucie. Ale w końcu musiał nadejść taki dzień w którym ten "uśmieszek z twarzy trzeba było zmazać".