Acer TravelMate X3 – test klasycznego laptopa z szeregiem przydatnych złączy

Strona główna Lab Ultrabooki i notebooki
Acer TravelMate X3 – laptop dla osób, które wiedzą, czego potrzebują
Acer TravelMate X3 – laptop dla osób, które wiedzą, czego potrzebują

O autorze

Oferta laptopów jest dziś na tyle szeroka, że w zasadzie każdy jest w stanie znaleźć na rynku coś w sam raz dla siebie. Dla części osób znaczenie będzie miała z pewnością tylko wydajność i jej stosunek co do ceny, inni natomiast docenią także niewielką masę komputera, załączone dodatkowe oprogramowanie czy dobrą reputację działań serwisu.

Po niedawno sprawdzanych przeze mnie komputerach firmy ASUS, modelu VivoBook 13 oraz ZenBook 14, przyszedł czas na test komputera z oferty Acera. TravelMate X3, bo o nim mowa, to nowość na polskim rynku, która w zależności od konfiguracji może przypaść do gustu innej grupie odbiorców. W każdym przypadku mamy jednak do czynienia z laptopem solidnie wykonanym, który oferuje przydatne złącza, tak często pomijane w innych komputerach.

Budowa i niepozorna obudowa

Widząc opisywanego Acera po raz pierwszy na półce w sklepie, można mieć mieszane uczucia. Komputer powstał przede wszystkim z myślą o zastosowaniach zawodowych, więc czarna obudowa z niewielkim logo producenta na klapie wydaje się być odpowiednim wyborem. Z drugiej jednak strony widzimy tu nietypowy, widoczny po zamknięciu solidny zawias, a drobiazgiem dodającym uroku jest fakt, iż pokrywa z ekranem jest nieco krótsza od samej podstawy komputera.

Wzięcie komputera do ręki to dwa kolejne spostrzeżenia. Po pierwsze laptop jest bardzo sztywny i świetnie wykonany. Producent zaznacza zresztą, że sprzęt został przetestowany pod kątem zgodności z wojskową normą i radzi sobie podczas pracy w skrajnych temperaturach, a także z upadkami. Po drugie – nie jest przesadnie ciężki, bo waży 1,6 kilograma. Mając na uwadze, że nie jest to sprzęt, który walczy o miano najcieńszego na rynku, a priorytetem większym od mobilności jest przystosowanie do wygodnej pracy ze stacją dokującą, trudno mieć do czegokolwiek uwagi.

Analizując wygląd zewnętrzny, szybko przechodzimy do kilku istotnych zalet TravelMate'a X3 oraz pierwszej wady. Zalety ucieszą przede wszystkim tych, którzy pracując na nowoczesnych laptopach są zmuszani do stosowania licznych przejściówek. Na plus zaliczyć należy bowiem szereg przydatnych złączy, które w codziennej pracy bardzo łatwo docenić. Zaczynając od lewego boku, TravelMate X3 został wyposażony w złącze zabezpieczające Kensington, gniazdo sieciowe Ethernet, złącze VGA, pełnowymiarowe HDMI, USB 3.0 oraz USB-C 3.1.

Na prawym boku znalazło się natomiast miejsce na złącze zasilania, kolejne dwa porty USB 3.0, złącze minijack typu combo, czytnik pełnowymiarowych kart SD oraz diody informujące o stanie pracy. Nie jest to może rekordowa liczba złączy, jakie można dziś spotkać w laptopach, jednak z pewnością wystarczająca do większości codziennych zadań, a na pewno bardziej ciesząca oko od zestawu portów w ultralekkich komputerach, gdzie często brakuje gniazda sieciowego, a porty USB są co najwyżej dwa. Oglądając obudowę TravelMate'a z zewnątrz warto jeszcze zwrócić uwagę na wydzielone pokrywy na spodzie komputera. Acer przewidział bowiem możliwość łatwej wymiany pamięci operacyjnej oraz dysku, instalując łatwe w odkręceniu klapki – brawo.

Po przeanalizowaniu budowy komputera z zewnątrz nadchodzi więc czas na pierwsze otwarcie pokrywy i – jak się okazuje – warto się tu na chwilę zatrzymać. Uwagę zwraca bowiem jej wysoka sztywność, co zdecydowanie należy zaliczyć na plus. Pokrywa unoszona jedną ręką, nawet po złapaniu za boczną krawędź, w zasadzie się nie wygina, co utwierdza korzystającego w przekonaniu, że ma do czynienia z solidnym sprzętem. Niestety z klapą wiąże się także pewna wada: brak wyraźnego wcięcia, które ułatwiałoby szybkie otwieranie. Chcąc otworzyć pokrywę trzeba więc spędzić nad tym dodatkową sekundę czy dwie, próbując wcisnąć palec pomiędzy nią, a krawędź podstawy. Można było to rozwiązać lepiej.

Otwarty laptop również nie jest krzykliwy. Króluje tu czerń, dużych rozmiarów gładzik, wyspowa klawiatura i stosunkowo duże ramki ekranu – przynajmniej jak na dzisiejsze trendy dążenia do ich minimalizacji. Na obudowie nie zostają łatwo odciski palców, a klawiatura działa bardzo precyzyjnie. Jest oczywiście podświetlana, ale zabrakło możliwości regulacji mocy. Co więcej, choć Acer chwali podświetlenie indywidualnymi diodami dla każdego klawisza, w mojej ocenie jest tylko poprawne. Nie różni się szczególnie jakością od podświetlanych klawiatur innych komputerów, których producenci nie podkreślają swojej implementacji podświetlenia jako czegoś wyjątkowego. Na dodatek, jedyny dostępny poziom podświetlenia jest tutaj dość niski. W skrócie – jest po prostu w porządku, ale po zapowiedziach z materiałów producenta spodziewałem się czegoś więcej.

Na koniec jeszcze jedna zaleta. Przycisk zasilania został zintegrowany z czytnikiem linii papilarnych i umieszczony centralnie pod ekranem. Moim zdaniem to bardzo wygodne miejsce. Modna dziś integracja włącznika z klawiaturą w wielu innych komputerach, bywa kłopotliwa podczas szybkiego pisania.

Wydajność i praca na co dzień

Skoro o budowie zewnętrznej wiemy już wszystko, co najważniejsze, nadchodzi czas na pierwsze uruchomienie. Do testu dotarła do nas topowa specyfikacja komputera, który wyposażono w procesor Core i7, 16 GB pamięci operacyjnej i półprzewodnikowy dysk SATA-III, co zapowiada dobrą wydajność. Najważniejsze parametry techniczne prezentują się następująco:

Procesor Intel Core i7-8550U (4-rdzeniowy, 8-wątkowy, 1,8-4,0 GHz, 8 MB cache)
RAM 16 GB DDR4, 2400 MHz (2 gniazda, w tej konfiguracji obydwa zajęte)
Grafika Zintegrowany układ Intel UHD 620
Dysk 256 GB SSD (SATA-III)
Ekran 14" IPS, rozdzielczość FullHD (1920 × 1080 px)
Złącza Zasilanie, HDMI, VGA, Ethernet, 1×USB-C 3.1 Gen 1, 3×USB 3.0, czytnik SD, złącze słuchawkowe minijack
Oprogramowanie Windows 10 w wersji Pro, testowa wersja Norton Security
Masa 1,6 kg
Inne kluczowe cechy Możliwość łatwej wymiany RAM-u i dysku, czytnik linii papilarnych zintegrowany z włącznikiem

Jak jest zatem w praktyce? Okazuje się, że różnie. Generalnie wydajność jest dobra i z pewnością wystarczy do wielu typowych zadań zawodowych, w tym korzystania z oprogramowania niezbędnego do prowadzenia firmy, jednak w mojej ocenie można mieć pewne zastrzeżenia co do sposobu zarządzania procesorem. Jak się bowiem okazuje, Acer TravelMate X3 zdaje się za wszelką cenę dbać w pierwszej kolejności o niską temperaturę obudowy i zużycie energii, w dodatku niezależnie od wybranego trybu jej oszczędzania.

Podczas testowania laptopa nie jeden raz udało mi się bowiem natrafić na nagłe, zauważalne spowolnienia pracy i reagowanie na polecenia z pewnym opóźnieniem. Często towarzyszyło temu zwiększenie prędkości wentylatora ale co ciekawe – brak wyraźnego wzrostu temperatury obudowy. Acer świetnie radzi więc sobie z efektywnym chłodzeniem, ale wszystko wskazuje na to, że aby było to możliwe, wydajność procesora jest często sztucznie ograniczana. To odmienne podejście od tego, o którym pisałem niedawno przy okazji wspominanego już testu ZenBooka 14 firmy ASUS. Tam zjawisko było odwrotne: procesor dawał z siebie wszystko przez większość czasu, a obudowa stawała się dosłownie gorąca.

Cinebench R15 (CPU) 520 cb
Geekbench 4.3.3 (CPU) 4541 pkt (pojedynczy rdzeń), 11301 pkt (wiele rdzeni) – szczegóły
Geekbench 4.3.3 (OpenCL) 37713 pkt – szczegóły

Skoro o chłodzeniu mowa, warto zaznaczyć, że to w Acerze – choć efektywne – jest niestety wyraźnie słyszalne. Na dodatek, nawet podczas typowego przeglądania internetu, przez większość czasu pozostaje włączone. W efekcie, jeśli komputer wykorzystywany jest w cichym pomieszczeniu, może być na dłuższą metę drażniące. Efektywność jest tymczasem na tyle dobra, że nierzadko komputer jest po prostu chłodny, a mimo to dalej dzielnie chłodzi się na wysokich obrotach. Uważam, że sposób działania wentylatora (ale także agresywność ucinania możliwości procesora) można by jeszcze nieco dopracować.

Pochwały należą się za to klawiaturze. Choć podświetlenie nie należy do najlepszych, o czym wspomniałem już wcześniej, to samo pisanie jest bardzo przyjemne. Klawisze chodzą pewnie, a skok jest wyraźnie wyczuwalny, ale zarazem miękki w ostatniej fazie. Szybkie pisanie tekstów nie stanowi problemu, a układ jest przejrzysty i można łatwo się do niego przyzwyczaić. Drobny minus należy się klawiszom przeznaczonym do regulacji jasności ekranu: naniesione na nie piktogramy sugerują, że to prawy przycisk służy do ściemniania wyświetlacza, tymczasem jest odwrotnie.

Atutem komputera jest bez wątpienia także akumulator. Przy korzystaniu z laptopa do codziennych zadań, z włączonym Wi-Fi i ekranem z jasnością ustawioną mniej więcej na 3/4, w trybie oszczędzania energii osiągnięcie wyniku 8--9 godzin na jednym ładowaniu jest możliwe. Acer chwali się, że TravelMate X3 może działać nawet do 15 godzin z dala od gniazdka, ale sam zaznacza, że zależy to od sposobu wykorzystania komputera, a co w tym przypadku ważniejsze – także konfiguracji. Nie zapominajmy bowiem, że w ofercie znajduje się także model z procesorem Core i3, w który w kontekście oszczędności energii z pewnością pozwoli na więcej.

Dla formalności warto oczywiście zaznaczyć, że rezygnacja z trybu oszczędzania energii, maksymalne rozjaśnienie ekranu i bardziej wymagająca praca znacznie obniżą czas pracy na baterii. Wówczas komputer będzie działać na jednym ładowaniu około 3,5 godziny.

Acer TravelMate X3 – kto powinien się nim zainteresować?

TravelMate X3 to dość nietypowa propozycja na rynku. Laptop nie walczy o miano najcieńszego i najciekawszego wizualnie, ale zaskakuje jakością wykonania, sztywnością całej konstrukcji, szeregiem przydanych złączy i wreszcie niezłą wydajnością, choć ta jest często sztucznie ograniczana, zapewne z obawy o ciepło i zużycie energii.

W związku z powyższym z pewnością nie jest to konstrukcja dla każdego. Co więcej, wydaje mi się, że osoby interesujące się tym modelem zrobią lepiej wybierając którąś ze słabszych konfiguracji. Wydajność i tak może być wówczas wystarczająca do niektórych zadań, a dzięki łatwej możliwości wymiany dysku i RAM-u, specyfikację zawsze będzie można nieco polepszyć po czasie. Bardziej korzystna będzie natomiast cena, a niższe zapotrzebowanie na energię przełoży się na lepszy czas pracy na jednym ładowaniu.

Podsumowując, Acer TravelMate X3 to ciekawy komputer w szczególności dla osób ceniących klasyczne podejście do laptopów i dla tych, którzy wytrzymałość obudowy i paletę portów docenią bardziej niż wyjątkową mobilność i wąskie ramki ekranu (których tu nie znajdziemy). Wybór specyfikacji powinien już jednak zależeć od konkretnych potrzeb. W mojej ocenie, testowana topowa wersja niestety nie zasługuje na miano najbardziej opłacalnej z oferty.

© dobreprogramy