Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Dajcie mi spać — historia nowoczesnej bezsenności

Moja przyjaciółka ostatnio skarżyła się na problemy z bezsennością. Nie jestem jakimś lekarzem ale coś tam wiem o śnie. Zapytałem co robi, że nie może spać? Rzekła, iż pracuje przy użyciu komputera. Jest wierną fejsbukowiczką więc i w telefonie ciągle go używa. Innymi słowy, siedzi po nocach czasami z uzasadnionych powodów a czasem nie i spać się jej nie chce a później lamentuje, że nie może zasnąć. Niczym Gregory House, postanowiłem zająć się jej przypadkiem.

Czym jest sen to chyba wie każdy. Według encyklopedii PWN, sen to:

fizjol. stan funkcjonalny mózgu, przeciwny do czuwania, charakteryzujący się silnie obniżoną łącznością zmysłową organizmu ze środowiskiem.

r   e   k   l   a   m   a

Sen to jedna z podstawowych potrzeb biologicznych, których zaspokajanie jest niezbędne dla zachowania osobnika przy życiu; podczas snu obniża się wrażliwość na niektóre bodźce, jest zniesiona aktywność ruchowa, obniża się przemiana materii, jest zwolniona częstość skurczów serca i oddechów. Sen pojawia się dopiero na pewnym szczeblu filogenetycznego rozwoju mózgu, równocześnie ze stałocieplnością, u ptaków i ssaków; występuje na przemian z czuwaniem, u dorosłych w charakterystycznym rytmie dobowym, u noworodków policyklicznie, z wieloma sekwencjami snu i czuwania w ciągu doby.

Tyle w teorii. Co, jeżeli pomimo dużej chęci zaśnięcia, nie możemy się wprowadzić w ten stan? Co, jeżeli, pomimo zamykania powiek, te same otwierają się jak przy użyciu sprężyn?

Houston, we have a problem

Geneza problemu może być bardzo różna. Od zaburzeń snu wynikających z używania leków, przez picie napojów kofeinowych w niewłaściwych godzinach po wpatrywanie się w ekrany komputera... Ktoś mógłby powiedzieć: Hola hola młodzieńcze, co ekran ma do tego? A no właśnie całkiem dużo ale po kolei.

Portal abczdrowie.pl informuje, co wpływa na regulację procesów biologicznych odpowiedzialnych za m.in. uczucie senności. Jak się okazuje, jest to melatonina czyli tzw. hormon snu, który produkowany jest przez część mózgu zwaną szyszynką. Właśnie od wahania tego hormonu zależy jak bardzo chce się nam spać. Melatonina wydzielana jest w różnych fazach zależnych od natężenia światła. W dzień, gdy światła mamy pod dostatkiem, produkcja melatoniny jest hamowana. Cykl odwracany jest nocą - szyszynka produkuje melatoninę z powodu braku światła.

Dobrze dobrze. Ale co to ma wspólnego z komputerem i jego ekranem?
Według badań, zaburzenie rytmu doby oraz problem z zaśnięciem może być wywoływany kontaktem oka z światłem niebieskim. Oko jest wyposażone w receptor zwany melanopsyną, odpowiedzialny jest za rejestrowanie zmiany w intensywności promieniowania. Jest wrażliwy na niewielki zakres światła niebieskiego (od 460 do 480 nm), który może blokować produkcję melatoniny.
Ekrany komputera emitują światło, które jest połączeniem podstawowych barw Red-Green-Blue. Światło niebieskie zajmuje pasmo od ok. 420 do ok. 490 nm więc zawiera się w nim pasmo odpowiedzialne za blokadę produkcji hormonu snu. Jak więc temu zaradzić?

Sposobem na zmniejszenie ilości produkowanego światła niebieskiego jest zmiana barw wyświetlanych przez monitor. Można zrobić to samemu poprzez odpowiednie konfiguracje kolorami bądź zdać się na dzieło programistów Flux Software LLC.

Posiłki już w drodze

Zespół Flux Software LLC postanowił rzucić wyzwanie problemom z zasypianiem po pracy w nocy użytkownikom komputerów i smartphonów.

f.lux, ponieważ tak nazywa się aplikacja służy do ograniczania światła niebieskiego w wyświetlaczu, chce nam pomóc, poprzez zmianę temperatury barw. Ma to wywołać rozpoczęcie produkcji melatoniny i ostatecznie nam pomóc. Szala szansy na sen właśnie zaczęła przechylać się w naszą stronę.

Program nie jest zlokalizowany w naszym języku ale jego konfiguracja nie powinna stwarzać najmniejszych problemów.

Shut up and let me sleep

Po instalacji f.lux uruchamia się oraz wyświetla okno w którym należy wybrać nasze miejsce zamieszkania. Wpisujemy nazwę swojej miejscowości i gotowe. Program sam oblicza za ile minut nastąpi zachód słońca i w chwili, gdy nasza gwiazda zajdzie za horyzont, rozpocznie swoje właściwe działanie.

Mamy do wyboru dwie opcje zmiany szybkości kolorów. Albo nastąpi to w trybie szybkim, czyli po 20 sekundach od zachodu słońca albo w trybie wolnym, czyli 60 minut.
Tryb szybki może zaskoczyć ponieważ zmiana następuje na naszych oczach w sposób wyraźnie zauważalny. Ekran zrobi się bardziej pomarańczowy i będzie wyglądał na cieplejszy. Tryb wolny stopniowo reguluje zmianę koloru i przy ciągłej pracy może się zdarzyć, że tej zmiany zwyczajnie nie zauważymy. Ze swojej strony polecam użycie trybu wolnego:)

Poza kontrolą szybkości zmiany dostępna jest również opcja dostosowania światłą dla dnia i nocy. W ten sposób możemy sami zdecydować jaki obraz chcemy mieć. Standardowo, w ciągu dnia będziemy mieć kolor niezakłócony o temperaturze 6500K a po zachodzie słońca, ekran ulegnie zmianie do 3400K.

Dodatkowymi opcjami są:


  • tryb kinowy
  • wyłączenie efektu:

    • na godzinę
    • do następnego wschodu słońca
  • możliwość współpracy z oświetleniem Philips Hue

  • Efekt działania można zobaczyć na screenie poniżej.

    f.lux to świetne oprogramowanie, które może pomóc zażegnać chociaż część problemów z zasypianiem. Mi zdecydowanie pomaga. Mam nadzieję, że Wam też pomoże.
    f.lux dostępny jest w bazie dobre programy lub na stronie producenta.

    Warto dodać, że użytkownicy systemu Apple iOS mogą również skorzystać z tego udogodnienia. Wystarczy mieć uwolniony system. Więcej informacji znajduje się na stronie wersji iOS.

    Dla każdego coś dobrego

    A co mają powiedzieć użytkownicy smartphonów i tabletów z Google Android? Spokojnie spokojnie. My też mamy możliwość oszczędzenia sobie przewracania się na łóżku z powodu braku melatoniny w krwiobiegu.

    Zespół Urbandroid Team wykonał kawał dobrej roboty, po to, byśmy po używaniu urządzeń przez dłuższy czas w łóżku, nie mieli problemów takich jak moja koleżanka.

    Stworzona przez developerów aplikacja nazywa się Twilight i nie, nie jest w żaden sposób związana z filmem o tym samym tytule. Część ludzi, która zareagowała zdziwieniem/zaskoczeniem może odetchnąć :)

    Aplikacja działa na tej samej zasadzie co f.lux więc nie będę dokładnie opisywał zasad jej działania.

    Po zainstalowaniu i uruchomieniu ukaże się nam okno z ustawieniami. Możemy tu ustawić temperaturę barw podczas działania, jak również jej intensywność oraz możliwość przyciemnienia ekranu. Twórcy chwalą się, że używając przyciemnienia w przypadku ekranów AMOLED, dodatkowo udało się uzyskać dłuższy czas pracy na baterii.

    Ponadto, tak samo jak w przypadku programu studia Flux Software LLC, Twilight umożliwia wybrania dokładnej lokalizacji, w której się znajdujemy w celu lepszego i dokładniejszego ustalenia zachodu i wschodu słońca.

    Inną ciekawą funkcją jest możliwość tymczasowego wyłączania programu podczas działania konkretnej aplikacji. Przydatne jest to, wówczas gdy chcemy zainstalować aplikację z źródła innego niż Google Play. Aplikacja ma swego rodzaju 'skłonność' do blokowania przycisku instalowania aplikacji, dlatego proces instalatora plików APK został dodany do listy wyjątków.

    Twilight w akcji zobaczycie na screenie niżej:

    Jeżeli opis Was zainteresował to polecam przetestowanie Twilight na własnych urządzeniach.

    Nie mogę wypowiedzieć się o Windows Phone ponieważ nie mam własnego urządzenia z nim na pokładzie. Może kiedyś dodam do tego bloga opis programu, który umożliwiałby na tym systemie mobilnym zmianę kolorów.

    Sen, jak każdy dobrze wie, jest bardzo ważny dla naszego zdrowia oraz dobrego samopoczucie następnego dnia. Warto o niego dbać, ponieważ tak naprawdę dbamy o siebie.

    Nie pozostaje nic innego jak zgasić światło i powiedzieć. Dobrych snów :) 

bezpieczeństwo programowanie inne

Komentarze