Test TP-Link, czyli zestaw biznesowy do robienia internetów: część 3 — switch i wifi

Przez kilka ostatnich dni byłem bardzo zajęty sprawami uczelnianymi. Wiecie, zdobywanie wiedzy, zderzenie z pracowniczą rzeczywistością i smutna prawda o posiadanym stanie wiedzy.
Nie miałem czasu pisać, ale miałem czas testować. Niemal cały zestaw (switch + kontroler + jeden AP) pracował pod kontrolą domowego routera (najpierw Cisco WRT-160R na DDWRT, potem Mikrotik RB941-2ND) przez kilkanaście ostatnich dni.

Liczyłem na to, że coś się zawiesi czy coś...

Jak na złość, nic się nie zawiesiło. 

Zabrałem zestaw do pracy i przeprowadziłem kilka testów. 

Jako środowisko testowe wykorzystam laptopa z 3 kartami sieciowymi. 2 z nich to gigabitowy ethernet + 1x WiFi na 2.4GHz. Będą się też przewijać inne urządzenia z WiFi AC (pewnie ze 2-3 smartfony).

Co może pójść nie tak?

Właściwie to pierdoła, ale wychodzi tutaj lekkie upośledzenie softu. Ale lubię takie dopracowane smaczki, buduje to we mnie zaufanie do sprzętu, bo jeśli ktoś zadbał o takie pierdółki, to pewnie ważne rzeczy też dobrze zrobił. No, ale wyłączając tryb naiwnego sarkazmu, spójrzcie na to:

Większość cywilizowanych urządzeń po podaniu skrótowego ID portu (w tym wypadku Gi1/0/1 <- tę nazwę wyświetla przy listowaniu VLANów!) pozwala konfigurować ten interfejs. Tutaj dowiadujemy się, że mój argument jest inwalidą!
TP-Link, dlaczego!? 
Z podpowiedzi dowiadujemy się, jak nazwać poprawnie konfigurowany interfejs, więc w porządku, damy radę. 

Przydzieliłem odpowiednie porty do odpowiednich VLANów i zacząłem zabawę. 

Może by tak jakiś test prędkości?

Niestety nie mam zrzutów ekranu z testu prędkości "na kablu" na komputerze. Możecie mi wierzyć lub nie, ale o ile mam na bezpośrednim połączeniu ~980 Mbps, tak ze switchem najwyżej o 10 mniej. Właściwie to można zrzucić na karb błędu pomiarowego.

Powyżej to wynik za dodatkowym routerem. Iperf pokazywał niemal takie same wyniki.
A jak to wygląda w LAN? Bardzo podobnie. Nie ma sensu wstawiać screenów, ale to po prostu działa tak, jak ma działać.

A gdyby tak to ciut skomplikować?

Wpadł do mnie kolega ze studiów. Mieliśmy do zrobienia projekt na zaliczenie przedmiotu, więc zabrał ze sobą laptopa. W laptopie ma zainstalowaną na prawdę świetną kartę do sieci bezprzewodowej + gigabitowy LAN. Karta sieci bezprzewodowej rzecz jasna w technologii AC.

Dlaczego o tym piszę? Bo wpadliśmy na szatański pomysł, aby trochę pomierzyć sieć.
Na przykład zwykły iperf pomiędzy komputerem zapiętym kablem do switcha, a laptopem kolegi, który zapiął się do WiFi rozgłaszanego przez EAP225 i kontrolowanego przez OC200. W tle mój współlokator leciał jeszcze z torrentami, o czym powiedział nam później.

A zaznaczam, że u mnie eter nie jest wolny od sieci bezprzewodowych.
Kilka dni później z pomocą innego kolegi sprawdziłem EAP225+OC200 w niemal idealnych warunkach. Do testu użyliśmy Samsunga Galaxy S6, który mimo swojego wieku ma rewelacyjny moduł odpowiedzialny za WiFi. Serio, to kawał dobrego urządzenia. 

Wnioski mam dwa. Pierwszy to, że jeśli chodzi o wydajność, to muszę przyznać, że na prawdę daje to radę. Różnica pomiędzy zawalonym eterem, a pustym jest znikoma. Fakt, pomiar był na 5GHz.
A jak sprawa wygląda przy użyciu 2.4GHz? Niestety nie mam screenshota, ale przekroczenie 100Mbps to nie problem. 

Jak na WiFi to wstydu nie ma. Jest bardzo dobrze!

A jak wygląda kwestia zasięgu? 

Moje porównanie polegało na umieszczeniu kilku urządzeń obok siebie i sprawdzeniu zasięgu w określonych miejscach w mieszkaniu.
Do testu wystawiłem Mikrotika RB-941-2ND (2.4GHz 802.11N), Funbox2 (2.4GHz 802.11N + 5GHz 802.11AC) oraz TP-Link Omada EAP225 (2.4GHz 802.11N + 5GHz 802.11AC). Chciałem wystawić jeszcze Cisco (Linksys) WRT-160R (2.4GHz 802.11N, jedyny na DD-WRT), ale nieszczęśliwie przestał działać moduł WiFi w momencie, gdy go wyjąłem z szuflady.

Moc sygnału zmierzę na telefonie Nexus 5 z systemem LineageOS 14.1 (Android 7.1.2) w aplikacji Network Analyzer.

Jak mocny sygnał to podaje?

Pomiarów dokonałem w 4 punktach w mieszkaniu. Na otwartej przestrzeni większość urządzeń sobie radzi dość dobrze, natomiast schody zaczynają się, gdy po drodze są ściany, szafy i inne przeszkody. Jak wspomniałem powyżej - wszystkie urządzenia leżały obok siebie.

Sieci rozgłaszane przez urządzenia:

  • Mikrotik RB-941-2ND: MikroTik-A5DA7B
  • Funbox: FunBox2-E70B + FunBox2-E70B_5G
  • EAP225: KlubMilosnikowPornHUB + KlubMilosnikowPornHUB_5G
    Odnośnie tych nazw nie pytajcie. Zakład to zakład :)

Pomiar 1. 1 metr od urządzeń. Brak przeszkód:

Tutaj fajerwerków brak. Wszystkie sieci mają podobny poziom sygnału. Oczywiście wyniki były płynne, ale w zakresie +-3dBm. Zrzucam to na błąd pomiarowy Nexusa.

Pomiar 2. 5 metrów od urządzeń. Drewniane drzwi pomiędzy:

Różnice są już nieco widoczne. EAP225 zaczyna odstawiać na 2.4 GHz, ale w 5 GHz różnica jest znikoma. Idziemy dalej.

Pomiar 3. 10 metrów. 3 ściany, w tym 2 z grubej cegły + drzwi:

Wszystkie sieci są wciąż używalne, ale różnice się pogłębiają. Muszę tutaj skrytykować EAP225 za WiFi AC. Nie dlatego, że sygnał jest słaby. Funbox w miejscach, gdzie ma taką samą moc sygnału, jak EAP225 powyżej, jest wciąż używalny. EAP225 już niestety nie i widać to po pingach. Sprawdzone na kilku urządzeniach. 2.4 GHz wciąż działa wyśmienicie.

Pomiar 4: 7 ścian, w tym jedna nośna, trzy z cegieł, mnóstwo przeszkód, odległość około 20 metrów:

Dziwne zachowanie na paśmie 5 GHz. EAP225 pomimo, że stoi 20cm od Funboxa, ma wyraźnie słabszy zasięg. Jest niemal nieużywalny w tym miejscu. Reszta sieci działa, jest używalna, pingi są jak na taką odległość w normie.

Aby nikt mi nie zarzucił złej kanałologii bezprzewodowej

Sprawdziłem testy na innych kanałach. No bo tak, sieci Funboxa i EAP225 nakładają się, ale to ustawienie jedynie na czas pomiaru i lekki mój wymysł, aby utrudnić warunki pracy. Nie wpłynęło to zauważalnie na wynik pomiarów wszelakich. Zaznaczam jednocześnie: takie ustawienia są niezalecane, mogą powodować złą pracę urządzeń i zaleca się ich zmianę. Po prostu zrobiłem w takim momencie screeny, bo różnice w zasięgu były powtarzalne niezależnie od kanału.

Sprawdziłem także, jak te punkty dostępu mają się do trochę wiekowych UniFi AP UAP. Cóż. Zasięg mają lepszy Ubiquiti. Niestety nie mam żadnych screenów.

Charakterystyczną cechą tych punktów dostępu jest tworzenie jednej sieci bezprzewodowej na wielu urządzeniach i umożliwianie klientom płynne, niezauważalne przełączanie się pomiędzy AP.
Szczerze mówiąc, zaskoczyłem się. Z jednej strony pozytywnie, bo to działa, nawet przyzwoicie. Przy dobrym rozrzuceniu punktów dostępowych w mieszkaniu miałem niemal cały czas pełny zasięg i telefon (lub laptop albo tablet) ładnie się przełączał pomiędzy punktami dostępowymi. Zdarzyły się jednak drobne "przywieszki", skutkujące nienatychmiastowym przełączeniem się pomiędzy punktami. Zdarzyło się to kilkukrotnie na laptopie, na telefonach i tablecie. Trudno powiedzieć, na ile to wina AP, ale nie zauważyłem tego na urządzeniach od Ubiquiti.
Kilka tygodni temu zbudowałem sieć opartą na 5 sztukach EAP 110. I tutaj ciekawostka: tam zasięg był rewelacyjny (ale to kwestia miejsca montażu: wysoko i bez przeszkód), ale nie to zwróciło moją uwagę. Tam przełączanie się pomiędzy punktami dostępowymi działało znacznie płynniej.


W przyszłym odcinku skupię się na kontrolerze OC200. To urządzenie przypadło mi do gustu chyba najbardziej.