Synology DS218j - pierwszy domowy nas, podsumowanie

Minęły trzy tygodnie od kiedy odwiedził mnie kurier z przesyłką od portalu dobreprogramy.pl, w której znajdował się NAS Synology DS218j. Były to trzy tygodnie intensywnych testów, ponieważ ze względu na ich formę, czas na wypróbowanie możliwości domowego rozwiązania Synology został podzielony na pół. Nie mniej jednak nie żałuję, że zdecydowałem się na takie właśnie rozwiązanie.

Dzięki dwóm spojrzeniom - typowego użytkownika domowego oraz

Synology DS218j okiem wprawionego informatyka

Rozmawiając z Andrzejem zauważyłem, że mam zupełnie odmienne zdanie co do urządzeń typu NAS. Stąd właśnie narodził się pomysł na wspólne testy. Tak więc mam na imię Krzysztof i wspólnie z Andrzejem, którego to recenzja pojawiła się przed momentem na blogach portalu dobreprogramy.pl, próbujemy pokazać dobre oraz złe aspekty posiadania serwera plików a konkretnie Synology DS218j, który został udostępniony nam do testów.

W moim przypadku specyfikacja testera prezentuje się następująco:

Synology DS218j okiem zwykłego użytkownika

Czy zakup NAS'a do domu ma sens? Takie pytanie stawiałem sobie w momencie gdy otrzymałem informację, że zostałem wytypowany do testów Synology DS218j. Zgodnie z wpisem wprowadzającym, który można przeczytać klikając tutaj, postanowiłem że zweryfikują to dwie osoby - ja czyli zupełnie zwykły użytkownik komputera oraz Krzysztof - znajomy informatyk. Różnice między nami są znaczne, ale Krzysztofa pozwolę sobie przedstawić w kolejnym wpisie.

Synology DS218j — pierwszy domowy NAS, prolog

W środę dotarła do mnie paczka od portalu dobreprogramy.pl i Synology - jednego z wiodących producentów Network Attached Storages (NAS). Po jej otwarciu moim oczom ukazał się zapakowany w ładny, schludny karton z rączką NAS DS218j oraz dwa dyski twarde Seagate - Enterprise NAS 6TB oraz NAS 8TB.

Głównym pytaniem jakie sobie stawiam przed testami jest to, czy użytkownik domowy faktycznie potrzebuje takiego urządzenia i na ile jego oprogramowanie będzie "User Friendly".

Chmurka zjadła mi dane - psotny Dropbox

Praktycznie od kiedy powstała usługa Dropbox, korzystałem z jej dobrodziejstw i przechowywałem dane w tzw. Chmurze. Początkowo były to mało istotne rzeczy - jednorazowo udostępniane pliki i pojedyncze zdjęcia. Z czasem jednak, nabrałem takiego zaufania do tej usługi, że postanowiłem zabezpieczać tam też pliki moich stron internetowych. Wszystko działało prawidłowo do momentu wymiany komputera.

Wymieniając komputer, musiałem przenieść dane z dysku laptopa do nowego PC'ta oraz od nowa zainstalować programy, w tym m.in. Dropbox. Instalacja przebiegła bez większego problemu.

Test komputera za 4000zł

W ubiegły czwartek odebrałem zestaw złożony przez siebie i doradcę sieci sklepów Komputronik. Zaledwie trzy dni pracy pozwoliły mi poznać jego wady oraz zalety, a także zauważyć jeden ewidentny błąd, który popełniłem przy dobieraniu komponentów.

Czwartkowy wieczór poświęciłem na doprowadzenie systemu do stanu używalności, tzn. takiego, aby były zainstalowane wszystkie programy, których na co dzień używam oraz poukładane po swojemu elementy na pulpicie.

Dlaczego wybrałem PC'ta? — czyli komputer za 3800-4000 zł

Średnio raz na dwa - trzy lata staję przed wyborem nowego komputera, służącego do pracy i rozrywki. Mój pierwszy PC zapadł mi bardziej w pamięci niż drugi - bazował na procesorze Intel Pentium 500MHz w połączeniu z kartą graficzną Riva TNT 2, co pozwalało pograć w większość dostępnych wtedy na rynku gier. Drugi w kolejności blaszak wyposażony był w Radeona HDxxxx z chłodzeniem pasywnym, który miał wymiatać, a okazał się przegrzewającym złomem.

Kruger&Matz Edge 1161 — mobilna i wydajna hybryda w dobrej cenie

Już od dawna zastanawiałem się nad kupnem tak zwanej hybrydy, czy też jak kto woli urządzenia dwa w jednym. Nie chodzi o połączenie białego królika z kapeluszem (bo czymże byłby sam kapelusz) a o tablet połączony z... no właśnie. Producenci prześcigają się w tym co można włożyć w dołączaną do zestawu klawiaturę. Jedni montują w niej dodatkową baterię, inni dyski twarde lub SSD a jeszcze inni optymalizują rozmiar idąc w kierunku ultralekkiej i cienkiej klawiatury.

Quo Vadis Oprogramowanie dla Windows

Od jakiegoś czasu zdecydowanie częściej korzystam ze smartfona niż z laptopa. Ten drugi za bardzo kojarzy mi się z pracą i po całodniowym ślęczeniu przed monitorem, po powrocie do domu, chcąc się rozluźnić wolę zajrzeć do smartfona, w którym mam właściwie wszystko czego potrzebuję i w dokładnie takiej formie jakiej oczekuję.

Po co komu dzisiaj kino?

W końcu się udało. Po kilku latach od zakończenia przyjemnego życia studenckiego i powrocie na "prowincję" wyrwałem się do kina. Z jednej strony miałem spore obawy, bo Pingwiny z Madagaskaru to raczej uczta dla młodych smakoszy popcornu i coli niż dojrzałych, świadomych widzów (już widziałem oczami wyobraźni płaczące dzieciaki latające co chwilę do łazienek). Z drugiej jednak po dwóch latach oglądania filmów 3D na swoim domowym Samsungu cieszyłem się, że końcu zobaczę efekty 3D na wielkim ekranie.