Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Hi Stranger — nie chcesz go obejrzeć ale i tak to zrobisz

Są w Internecie rzeczy niezwykłe, inspirujące, rozwijające i ogólnie: pozytywnie wpływające na jednostkę jaką jest człowiekiem i jej życie. Są też rzeczy takie… których nigdy w życiu nie chciałem zobaczyć. Zaś filmik Hi Stranger, autorstwa Kirsten Lepore jest… no właśnie, czym to w ogóle jest i czemu musiałem to zobaczyć?!

Ale (wiem, nie zaczyna się od ale) zacznijmy od początku. Zanim przejdę do samego Hi Stranger, warto by wyjaśnić co to w ogóle jest.
Wiecie co to claymation? Tak? Super, nie będę musiał tego tłumaczyć.
Dla tych którzy nie wiedzą albo nie chce użyć im się Wikipedii: claymation to technika animacji poklatkowej, gdzie (w większości) cała akcja nagrywa jest na przygotowanych do tego makietach i scenach, zaś rolę żywych aktorów zastępują tutaj lalki. Będące niczym innym jak metalowym szkieletem na który nałożono specjalną masę modelarską (dawniej używano gliny, stąd też taka a nie inna nazwa), która potem zostaje wymodelowana, pomalowana i ubrana. To tak w skrócie można opisać o co chodzi w claymation (jako osoba po studiach artystycznych musiałem powstrzymywać się żeby tu jakiegoś wykładu nie zaczynać).
Fajnym przykładem jest tutaj Armikrog:

r   e   k   l   a   m   a

To jest dobra animacja poklatkowa, zacny twór na który z przyjemnością się patrzy. Kiedy to już sobie wyjaśniliśmy, możemy przejść do Hi Stranger, chciałbym tylko żeby było ono chociaż w połowie tak normalne, jak normalny jest Armikrog.

Kirsten Lepore napisała scenariusz, przygotował bohatera i nagrała wszystko samemu, potem przyszedł Garrett Davis podłożył głos a na koniec David Kamp wszystko fajnie zmiksował. Ekipa odwaliła kawał dobrej roboty, Tylko po co? Za każdym razem gdy oglądam ich dzieło i staram doszukać się jakiegoś przekazu, to coraz bardziej odechciewa mi się spać tej nocy. Zresztą zobaczcie wspominaną animację w pełnej krasie:

Czemu TO się tak na mnie patrzy, czemu od jego głosu przechodzą mnie ciarki, oraz najważniejsze – czemu ludzie żyją tym filmikiem już 2 dni? Twitter, Reddit, o 4chanie to już wspominać nie będę.
Ta twarz:

powitała mnie dziś rano kiedy odpaliłem przeglądarkę na telefonie, a wcale nie chciałem tego zobaczyć!

Jednak, po rozmowie z dwiema innymi osobami na ten temat, oraz po zobaczeniu reakcji innych osób w pracy, stwierdzam że jest to ciekawy kawał g… głupoty.
Nie no serio, patrząc po ilości memów jakie już do tego są robione, to filmik naprawdę został zauważony. Jeżeli pomyślimy że twórcy stworzyli to jako eksperyment społeczny (proszę niech tak będzie, proszę nie bądźcie szaleńcami) to robi się nam z tego ciekawa sytuacja.
Bo gdyby to zostało zrobione przez grupkę animatorów i puszczone na jakimś festiwalu, pewnie nawet by nie zwrócono na to uwagi. Za dużo tam takich rzeczy. Jednak Internet, tak, tutaj zawsze znajdzie się miejsce na szalone pomysły. Hi Stranger miał rzekomo uspokajać i relaksować widza a wcale tego nie robi! Nawet nasze rodzime portale okrzyknęły go już "niepokojącym".
Dla mnie jest to świetny przykład sztuki współczesnej (tak, sztuki!), której zadaniem jest szokować widza. No i wolę takie coś sto razy bardziej niż obraz ziemniaka czy genitalia na ścianie, czy też kolejne let’s playe i dziwni youtuberzy odwalający jakieś głupoty.

A jak Wy to odbieracie? Sztuka? Eksperyment społeczny? Straszne G które powinno zostać usunięte z Internetu na wsze wieki?

~ Kera

Jak zawsze dajcie łapkę w górę, subskrybujcie i nie zapomnicie napisać komen… a nie, to nie ta strona ;)
 

internet hobby inne

Komentarze