Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Jest rok 2003! Musimy pokonać Freezera!

Rok 2003!

Lucio Gutiérrez zostaje prezydentem Ekwadoru, telewizja TVN rozpoczyna nadawanie serialu obyczajowego Na Wspólnej a MugeNow wypuszcza Dragon Ball Z MUGEN Edition 2. Pierwszą dużą fanowską grę z uniwersum Goku i Vegety, stworzoną na M.U.G.E.N Engine.

Mimo że wszystkie te trzy wydarzenia miały wpływ na przyszłe losy świata, to dzisiaj skupimy się tylko na tym ostatnim.

Ale najpierw:

Czy ktoś tutaj nie zna Dragon Balla? Anime gdzie walki trwają po dziesięć odcinków, śmierć to tylko chwilowy stan, a jeśli ktoś chce zostać blondynem - to wystarczy tylko odpowiednio długo krzyczeć.
Nie? Nic wam to nie mówi? Jeżeli nie mieliście okazji zapoznać się wcześniej, to może teraz? Tak na początek tylko seria podstawowa + seria Z, jedynie 444 odcinki.

r   e   k   l   a   m   a

Wychowałem się na Daimosie, Dragon Ballu czy Yattamanie, więc nie ma co się dziwić że sięgałem po wszystko co z DB związane. No i właśnie gdzieś pomiędzy kartami z chipsów a naklejkami z gumy do żucia, znalazła się omawiana dzisiaj gra.

Dragon Ball Z MUGEN Edition 2, jest fanowską produkcją stworzoną w M.U.G.E.N - prostym silniku do tworzenia bijatyk 2D. Gdzie w łatwy sposób można było dodawać tła odpowiadające za scenerię i sprite bohaterów. Tutaj właśnie pojawiła się ekipa z MugeNow, która odwaliła kawał świetnej roboty odtwarzając uniwersum Dragon Ball Z w silniku M.U.G.E.N.
W efekcie czego, dostaliśmy (jak na 2003!) dynamiczną produkcję, wypchaną po brzegi combosami, easter eggami i świetnym klimatem ze świata Saiyan.

Chociażby samo intro, które oczywiście jest zlepkiem scen z anime, już zachęcało do grania.

Do tego masa bohaterów których widzieliśmy w tv, ataki znane na pamięć, czy też (przynajmniej dla mnie) pełno nowych postaci o których w Polsce nikt wtedy nie wiedział (Brolly!).

Jednak mugen miał jeszcze jedną rzecz która sprawiała, że od gry ciężko było się oderwać. Multiplayer na jednej klawiaturze! Tak! Ten archaiczny tryb rozgrywki niczym z Liero, świetnie tam pasował. Jedna osoba dostawała WASD i klawisze obok niego, druga miała strzałki i numeryczną część. Dzięki takiemu podziałowi można było naparzać się bez zbędnych padów. Problem był tylko wtedy, gdy obie osoby na raz chciały wprowadzić jakiegoś skomplikowanego kombosa, wtedy system nie wytrzymywał takiej klawiszowej kombinacji.

Dragon Ball Z MUGEN Edition 2 zachwycał wykonaniem. To nie jest kilka grafik na krzyż wrzucone w silnik i voila! Zadbano o odgłosy prosto z anime, wszelkie okrzyki, czy nawet wstawki podczas ataków. Nie wspominając już o dialogach między postaciami, czy skromnym (ale obecnym) motywie fabularnym.
Oczywiście ile z tego było dziełem samego MugeNow a ile indywidualnych osób tworzące postacie na silnik M.U.G.E.N tego się raczej nie dowiemy. Jednak po złożeniu tego wszystkiego w całość, dostaliśmy tytuł lepszy o tego co było dostępne chociażby na GameBoy Advance czy nawet częściowo na późniejszego Nintendo DS’a.

No i oczywiście dodano kilka fajnych rzeczy tak od siebie. Czy to Raditza po przemianie w Super Saiyana, czy też w niektórych wersjach gry pojawił się Pikachu ;)

Edition 2 zestarzało się z godnością, gra jest nadal świetna, pixelowa grafika przepełnia nostalgią. Co prawda od tych wszystkich ataków, również można było dostać ataku - tylke że epilepsji.
Obecnie może być problem z uruchomieniem na 64 bitowych systemach (tryby zgodność nie działają). No i po tej grze, powstała cała masa innych Dragon Balli na mugenie, czasem lepszych, czasem gorszych. Jednak ten był takim początkiem.

Tak, wiem że był Dragon Ball Z MUGEN Edition 1 - ale gdzie on jest? Kto w niego grał? Czy kiedyś poznamy odpowiedzi na te pytania?

ps. Brolly jest OP, ale i tak Future Trunks jest najlepszy!
 

gry hobby inne

Komentarze