Palm bawi się w HTC - czyli kolejny pomysł skazany na porażkę

Od kilku dni w smartfonowych mediach mówi się o nowym pomyśle marki Palm. Ogłaszali swój huczny powrót, a Ci, którzy jeszcze pamiętają takie fajne urządzenia jak PDA to...

...no niestety trochę się zawiedli.

Palm wymyśliło smartfon do smartfona

Którego nota bene nazwało po prostu "Palm".

Ta miniaturka ma zaledwie 3.3 cala (heh, kiedyś to był normalny smartfon), działa na Androidzie a jego specyfikacja wygląda właśnie tak:

System: Android 8.1 Oreo

Przekątna ekranu: 3.3 cali
Rozdzielczość ekranu: 1280 x 720 pikseli
Rodzaj matrycy: IPS LCD
Zagęszczenie pikseli: 445 ppi

Model Procesor: Qualcomm Snapdragon 435
Liczba rdzeni: ośmiordzeniowy, 8 x Cortex-A53 1,4 GHz
Układ graficzny: Adreno 505

Pamięć operacyjna: 3 GB RAM
Maksymalna pamięć wewnętrzna: 32 GB
Obsługa kart microSD: nie

Rozdzielczość matrycy głównego aparatu: 12 Mpix
Dioda doświetlająca
Autofokus
Kamerka przednia: 8 Mpix

LTE: ka. 4
WiFi: 802.11 b/g/n, Wi-Fi Direct
Bluetooth: 4.2, A2DP, LE
GPS: GPS/A-GPS/GLONASS

Czujniki: akcelerometr, żyroskop, zbliżeniowy, oświetlenia, cyfrowy kompas

Wymiary: 50,6 x 96,6 x 7,4 mm
Waga: 63 g
Bateria: 800 mAh

Dodatkowe: IP68

Ogólnie byłby z tego całkiem fajny, tani smartfon. Jednak Palm postanowiło inaczej i mamy wannabe smartwatch w obudowie od telefonu.

Pierwsza seria trafiła do amerykańskiego Verizona. Jednak, co zabawniejsze nie jest to smartfon sam w sobie, to urządzenie kupuje się razem z innym dużym "normalnym" smartfonem.

Więc, po co nam w ogóle ten Palm?

No bo jest mały, można odebrać telefon, napisać sms'a czy mieć dostęp do kilku apek i odczytać powiadomienia z tego dużego urządzenia, kiedy ono spokojnie leży w plecaku/pokoju obok.

Wydaje wam się z czymś kojarzyć?

TAK!

To jest po prostu rozbudowany HTC mini+, czyli coś, co już było i nie wypaliło.

HTC myślało, że jak smartfony są duże to trzeba dać coś małego, żeby można było mieć zawsze pod ręką. Ludzie jednak nie chcieli się w to bawić.

To samo teraz robi Palm

No i tak samo może się skończyć.

Nie zrozumcie mnie źle. To bardzo dobrze, że są nowe pomysły, że coś się wymyśla, że ogólnie w tym smartfonowym światku coś się ciągle kręci.

Jednak nie uśmiecha mi się wciskanie takiego kitu. Jak smartwatche rynku nie zawojowały, to temu maluszkowi też raczej się nie uda. Szczególnie że kosztuje 349 dolarów, czyli jakieś 1290zł.

Co wy sądzicie o takich pomysłach?


5!