Telewizja — czy ktoś ją jeszcze pamięta?

Dobry dzień!

Miło mi powitać was na kolejnym blogowym wpisie, który to zapewne czytacie na ekranach smartfonów, tabletów, laptopów czy monitorów od PC - mówiąc prościej, na tym, na czym teraz konsumuje się treści medialne.

Możecie jednak nie wiedzieć, ale nie zawsze tak było. Dawno temu istniały jeszcze inne formy konsumpcji cyfrowej treści. Jednym z nich była telewizja.

Wiem wiem, możecie jeszcze coś tam o niej pamiętać. Wszak mamy już 2018 roku, ale niektórzy dalej twierdzą że #nadalpamiętamy i #riptv. Jednak wasze wnuki czy prawnuki mogą już nie wiedzieć, co to było.

Heh… zupełnie jak dyskietki.

Bardzo chciałem zrobić dla was unboxing telewizji, albo nawet let’s play w telewizję, niestety nie udało mi się już. Mimo to nadal mam o tym wspomnienia.

Każdy wie, co to telewizor, prawda? Jest to taki duży ekran, do którego podłączamy PlayStation lub Xboxa żeby sobie pograć, ewentualnie możemy przerzucić na niego obraz z naszego smartfona, żeby sobie Netflixa w większej grupie ludzi obejrzeć. Jeszcze można na telewizorze przeglądać Facebooka.

A teraz wyobraźcie sobie, że kiedyś tak nie było. Dawno dawno temu istniało coś takiego jak telewizja, czyli mówiąc prościej… yyy… taki Netflix, albo HBO GO, Hulu czy inny szołmax - ale nie można było stosować pauzy, po prostu był odpalony na autoplayu i jak się coś przegapiło to już lipa.

Było to strasznie niepraktyczne i wykastrowane z wielu funkcji wręcz niezbędnych. Nie można było tego dodawać do zakładek, nie było komentarzy ani opcji udostępnienia w social media! Po prostu nie było niczego.

To nie był jedyny problem telewizji. Z początku słaba jakość i mały wybór kanałów.

A właśnie! Kanały w telewizji to były takie konta na YouTube. Tak jak obecnie mamy PewDiePie, który ma swoje konto i wrzuca tam różne serie MEME REVIEW, LWIAY czy let’s play - tak samo były kanały w telewizji, które miały w sobie swoje programy. Niestety leciały one przeważnie jeden po drugim i jedyna interakcja z oglądającym była wtedy, kiedy on sam zadzwonił do streamera, który obecnie prowadził dany program.

Tutaj przykład streamerki namawiającej do dotowania jej streama:

Były jeszcze serie let’s play!

Tutaj telewizja posiadała funkcję znaną trochę z twitcha i jego pokemonów. W dawnej telewizji istniały programy let’s play, w których widzowie mogli grać za pomocą swoich telefonów stacjonarnych (o tym, czym były telefony stacjonarne opowiem innym razem, to takie jakby dumbfony na sznurku żeby nikt tego nie ukradł… wiem, szalony pomysł).

Polegało to na tym, że w telewizji była wyświetlana gra, a gracz sterował postacią za pomocą przycisków na telefonie. Niestety okropne lagi uniemożliwiały rozgrywkę. Więc istniało to tylko, jako ciekawostka.

Dużo lepiej sprawdzały się telewizyjne transmisje turniejów e-sportowych:

Istnieli też Youtuberzy, czy też raczej vlogerzy, prowadzący tematyczne serie i przyciągający widownię:

Mój faworyt, Adam Słodowy, major Ludowego Wojska Polskiego, popularyzator majsterkowania, autor wielu książek (min. Diabły drzemią na ścianach) i jego seria “Zrób To Sam”. Nie było mnie jeszcze na świecie, kiedy było to emitowane, ale followowałbym dla każdego odcinka! Szacun!

No i oczywiście influencerzy, pojawiający się w różnych programach, promujący produkty różnych marek czy też zwiększający liczbę wyświetleń jakiejś stacji telewizyjnej.

Markiplier senior udzielający jednego ze swoich wywiadów:

Na początku tez nie można było nagrywać programów telewizyjnych na pendrive! Istniały jego prekursorzy, ale było to wielkie, nie poręcze i potrzebowało specjalnego urządzenia:

Niestety mała ilość kanałów (w okolicach 150) oraz powtarzalność tematów, sprawiły, że obecnie nikt już nie pamiętam czegoś takiego jak telewizja. YouTube zastąpił mózgotrzepy pokroju MTV, onety czy wp zastąpiły wiadomościową papkę a seriale ogląda się teraz na Netflixie. Nawet operatorzy komórkowi zaczęli dokładać do abonamentów twory pokroju showmaxa.

Pytając moich znajomych o telewizory, większość jeszcze je posiada. W dużej mierze jako monitor do konsoli, albo żeby podłączyć laptopa i grać w strategie pokroju Heroes V na dużym ekranie. Nikt z nich nie posiada już abonamentu na telewizję, bo i po co?

Telewizja tak samo jak telefony stacjonarne czy facebook, stała się reliktem przeszłości, który można jedynie dobrze wspominać.

5!