Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Zdejmij tego smartwatcha! Czyli moda męska a bycie geekiem

W życiu nadchodzi taki okres, gdzie nagle zauważasz że coś się zmieniło, że już bliżej Ci 30 niż 20 lat. Dużo częściej sięgasz po Focusa niż CD-Action, zamiast myśleć o rozwijaniu swojej postaci w mmorpg’u, myślisz o rozwijaniu samego siebie, abonament na World of Warcraft zamieniasz na karnet na siłownię, a dziewczynę zamiast do maka, zabierasz na prawdziwą kolację.

Starzejemy się? Nope, dorastamy? Dojrzewamy? Coś bardziej w tym stylu. Taką zmianę też przechodzi mój blog na dp. Zamiast avatara z anime teraz możesz widzieć moją facjatę, zamiast tekstów o kolejnej grze coraz więcej uwagi będę poświęcał nowym technologiom, jak i też rozwijaniu samego siebie.

No dobra, ale już nie przynudzam dłużej. Wiesz jak to teraz będzie wyglądało, to czas na właściwy wpis. Dzisiaj przyjrzymy się mojemu osobistemu TOP 7 NOPE! - rzeczy które weszły do życia dzięki rozwojowi elektroniki, a które… no… nie są czymś ok dla faceta, który chce pokazać że zna się na nowych technologiach, ale też wie jak NIE wyglądać niczym informatyk z piwnicy.

r   e   k   l   a   m   a

Ważna uwaga – informacje tutaj zawarte są moją opinią, żadną prawdą najwyższą, nie musisz się z nimi zgadzać (nawet dobrze jest mieć swoje zdanie), nie są one też żadnymi nakazami. Więc jeżeli czujesz się dobrze tak jak teraz, to tak zostaw. Jednak jeżeli zmieniasz lekko styl, dostałeś super pracę i chcesz to pokazać, ale widzisz że coś jeszcze jest nie tak, to może tutaj właśnie znajdziesz odpowiedź.

1. Te wszystkie śmieszne etui na telefon

Ok, rozumiem. Są fajne, są zabawne, sam kiedyś nosiłem Lumię w gumowym pingiwnku, ale bądźmy szczerzy, nie pasują do niczego, nigdy nie pasowały i nigdy nie będą. Nie jesteśmy sweet szesnastkami żeby z czymś takim biegać!

Albo czarna, albo nic, ewentualnie jeszcze te flip-flop-cośtam z miejscami na kartę, ale one eleganckiego portfela nie zastąpią. Jak masz fajny telefon, ładny i zadbany, to go po prostu pokazuj! Nie chowaj w jakiejś prezerwatywie. To też prowadzi nas do punktu numer. 2!

2. Wyjmij telefon ze spodni

Przednia kieszeń w spodniach wypchana po brzegi 5 calowym telefonem… nie to nie wygląda dobrze, to wygląda śmiesznie, no i niszczy Ci spodnie, bo wcześniej czy później mogą zacząć się w tym miejscu przecierać.

Telefon nosimy w wewnętrznej kieszeni marynarki, jak masz 30 lat i nie masz marynarki, to sobie ją kup. Jak tam trzymasz portfel, to telefon wrzuć do bocznych kieszeni. Jak już nie masz marynarki a jest jesień/zima, noś telefon w kurtce/płaszczu. O niebo lepiej wygląda ktoś kto rozpina odzienie wierzchnie i wyciąga nowoczesny sprzęt, niż ktoś kto się gimnastykuje żeby wyciągnąć go z kieszenie spodni.
„Ale hola!” - możesz zakrzyknąć, „przecież ja noszę te super szerokie bojówki z mega wielkimi kieszeniami” – możesz odpowiedzieć.
Cóż, mamy 2017 rok a Ty chcesz wyglądać dobrze (tak wnioskuję skoro czytasz ten tekst), więc przestań je nosić, proszę.

3. Smartwatche z biedronki

„Whooa, Arek, czekaj, Ty będziesz mnie oceniał po tym gdzie kupuję?” Nie, oczywiście nie, sam jestem smakoszem zupek chińskich. Jednak ta śliczna Kasia z księgowości na bank wykmini że twój super-watch był na promocji w biedronce za 49,99zł i stałeś na niego w kolejce o 7 rano bo dali tylko po 5 sztuk na sklep!

Serio, jest tylko kilka ładnych smart-zegarków, reszta to przerośnięte wszystko mające zegarki sportowe z kalkulatorem, budzikiem i czym tam jeszcze, które robiło Casio parę lat temu i wszyscy dostawali na komunię. Dużo lepiej wygląda zwykły zegarek i wcale też nie musi być drogi. Timex robi ładne i tanie zegarki, a jak szukamy czegoś fajnego i nowoczesnego to MVMT ma też świetne czasomierze.

4. Godzinę sprawdza się na zegarku, nie w telefonie

Wiem że to głupie! No ale serio, nawet moja luba stwierdziła że po co ten telefon wyciągam jak noszę zegarek. Zacząłem zwracać na to uwagę i faktycznie, faceci z klasą patrzą na nadgarstek a nie telefon. Sprawdzając godzinę na zegarku nie dość że możesz się nim pochwalić, to jeszcze robisz ten super ruch ręka wysuwając go lekko z rękawa marynarki/kurtki, jak z filmów z Bondem. Po prostu wyglądasz poważniej, fajniej, taki drobny szczegół a robi różnicę.

5. Skullcandy i podobne słuchawki

Nie wierzę że to piszę, zwłaszcza że jeszcze jakiś czas temu byłem fanem marki. Te duże, kolorowe, rzucające się w oczy słuchawki. Myślałem że są takie cool i ogólnie najlepsze. Teraz wiem że są IDEALNE kiedy idę do skateparku pojeździć na desce…

Białe i czarne słuchawki pasują do wszystkiego, białe w sumie nawet bardziej odznaczają się na tle ciemnego stroju, stając się drobnym, lecz zauważalnym dodatkiem.

Wiadomo że najlepiej (i najzdrowiej) słucha się muzyki na głośnikach. Jeżeli jednak potrzebujesz gdzieś wyjść i musisz mieć ze sobą swoją ulubioną nutę, postaraj się aby słuchawki nie wyglądały jak z tych maszyn z zabawkami w kulkach po 2zł.

6. Smartbandy

Wiem że męczę temat noszeni elektroniki na rękach, ale trzeba!
Smartbandy to świetna sprawa, ale trzeba pamiętać że co za dużo to nie zdrowo. Idziesz biegać, ubierasz się na sportowo, smart-opaska na ręce wygląda ŚWIETNIE!

Dbasz o swoje ciało, do tego znasz się na nowych gadżetach, wszystko pasuje. Idziesz do kina, zakładasz koszulę, zegarek i co jeszcze opaskę? NIE! Ja wiem że to jest fajne, ja wiem że korci, ale masz już zegarek. Nie, nie przekładaj jej na drugą rękę, zostaw w domu. Im mniej, tym lepiej. Tego wiele osób nie rozumie, że te rzeczy nosi się na przemian, albo do okazji, ale nie 24h na dobę, 7 dni w tygodniu, trochę różnorodności jest potrzebne. Więc elektronika super, ale ważne żeby odpowiednio do okazji.

7. Plecak/torba na laptopa

Ok, to tak naprawdę jest też wstęp do kolejnego wpisu, gdzie planuję przyjrzeć się akcesoriom do noszenia naszej elektroniki. Jednak chodzi mi o to, że bardzo dużo osób idzie do sklepu i kupuje plecak jakby szli w góry czy gdzieś na wojnę, a potem pakują się z takimi do tramwaju/windy… no wiecie o co chodzi. Wielkie to a w połowie i tak puste.

Wrzucasz na siebie najlepsze ciuchy, zegarek na rękę, telefon w kieszeni, włosy równo przycięte, no 10/10. Potem zakładasz na plecy ten wór z 5 komorami, szaro-czerwono-moro-czarny, z wielkim logiem producenta na samym środku. No i już nie wyglądasz 10/10, wyglądasz jak wojowniczy żółw ninja! Nawet się nie musisz martwić o swoje plecy, teraz to musisz uważać na Shreddera…

Postscriptum

Jeżeli zastanawiacie się skąd ja się tu wziąłem, to już wyjaśniam że żaden ze mnie nowy bloger na dp. Dawniej po prostu pisałem tutaj pod nickiem KeraVX, tak... to ten z ostatniego ColdZlotu od marynarki i anime ;)
 

sprzęt porady hobby

Komentarze