USA: Trump otworzył "nową fabrykę Apple". I nie jest ani nowa, ani Apple

Strona główna Aktualności
Jak u Barei, fot. Shutterstock.com
Jak u Barei, fot. Shutterstock.com

O autorze

Zadowolony prezydent Trump zwiedzający nowo otwartą fabrykę Apple'a, do której powstania przyczynił się sam, prowadząc politykę wsparcia lokalnych przedsiębiorstw – takie obrazki pokazywały w środę amerykańskie media. Czy to znaczy, że produkcja iPhone'a wróci do USA? Oczywiście, że nie—a prezydent odegrał scenkę PR-ową.

–Jesteśmy świadkami narodzin bardzo potężnej i istotnej fabryki – podsumował Trump swoją wycieczkę. – Od zawsze powtarzałem, że chcę, aby Apple budował zakłady w USA. I to się teraz dzieje – dodał, wyraźnie zadowolony.

Ale to wszystko nie jest prawdą, kontruje The Verge. Jak czytamy, prezydent USA w istotny sposób naciągnął fakty, łącząc ze sobą dwa różne przedsięwzięcia, a kompleks który pokazał w ogóle nie należy do Apple'a. Choć jest z firmą Tima Cooka związany biznesowo.

Apple faktycznie otwiera nową placówkę w Austin w Teksasie, ale jest to biuro projektowe, nie fabryka. Takie samo biuro jak to, które ma od wielu lat w Cupertino. Trump z kolei pokazał obiekt należący do firmy Flex Ltd (daw. Flextronics), która współpracuje z Apple'em i składa w USA komputery z linii Mac Pro. Już od 2013 roku, gdy rządził jeszcze Barrack Obama.

Nie taniej, a dokładnie odwrotnie

– Zaletą jest to, że nie muszą się martwić o cła – dorzucił jeszcze Trump. – Kiedy produkujesz na miejscu [w USA – przyp. red.], nie musisz się martwić o cła – skwitował.

The Verge zauważa, że te zdania są już nie tyle naginaniem faktów, co kłamstwem. Flex Ltd nie wytwarza części do maców, a tylko składa je w całość. Komponenty dalej pochodzą z Chin. Ustawa celna jest natomiast skonstruowana tak, aby obejmować pojedyncze elementy, a nie gotowy sprzęt. W rezultacie Apple nie płaci dodatkowego podatku od na przykład iPhone'ów, które są w całości produkowane i składane poza USA, za to płaci od rodzimych Maców Pro.

Przedsiębiorstwo próbowało uzyskać zwolnienie z opłat, ale nie w każdym przypadku się to udało. Część postulatów rząd amerykański zaakceptował, inne – odrzucił. Waszyngton nie odpuszcza m.in. w sprawie układu chłodzenia, kabli zasilających i wybranych płytek drukowanych. W pewnym momencie Apple rzucił nawet luźny pomysł na powrót z produkcją do Chin.

Podsumujmy: Trump ogłosił światu sukces z powodu otwarcia w USA fabryki Apple'a, która to jednak nie jest fabryką Apple'a. Maki wprawdzie montuje, ale robiła to już za kadencji Obamy, ponosząc niższe koszty niż teraz, choć prezydent uważa inaczej. Polityka.

© dobreprogramy
s