Szok przyszłości: Nieśmiertelność, jako krok wprzód, czy raczej wstecz?

Jest to trzeci już artykuł z cyklu Szok przyszłości i tak jak każdy poprzedni, ten również będzie starał przewidzieć się, co czeka nas w dalszej lub bliższej przyszłości i czy wyjdzie nam to wszystkim na zdrowie. Chyba każdy z nas (nie licząc może kilku zagorzałych katolików) marzył kiedyś o nieśmiertelności. Cudowanie byłoby móc nieskończenie istnieć, spoglądając na świat oraz na gorsze lub lepsze zmiany w nim zachodzące, na przykład dożyć podróży międzyplanetarnych.

Jednak... może lepiej będzie jeśli zaczniemy od początku i nie damy porwać się jeszcze nazbyt wybujałej fantazji. Jak na to nie patrzeć, człowiek od zarania swojego istnienia walczył, by przeżyć jak najdłużej. Na samym początku była to najzwyklejsza, prymitywna walka o przetrwanie w świecie, w którym jesteś zdany na siebie, a każde większe zwierzę bez trudu może zaplanować sobie posiłek wraz z tobą w roli głównej. Jeśli regularnie udawałoby ci się unikać śmierci w taki lub inny sposób w tym bezlitosnym świecie bez służby zdrowia, prawdopodobnie dożyłbyś... rekordowe 30 lat. Taka właśnie była średnia długość życia w czasach prehistorycznych. Chociaż jak dobrze wiemy, na przestrzeni lat, średnia ta zaczęła rosnąć. W średniowieczu wynosiła około 40 lat, natomiast w XVIII wieku było to już 48, a w połowie lat pięćdziesiątych 66. W tej chwili człowiek jest w stanie dożyć ponad 80 lat. Jak na dłoni widoczny jest nieprzerwany i coraz bardziej przyśpieszający wzrost długości życia ludzkiego.

Problem w tym, że ze współczesną technologią zdołaliśmy zbliżyć się już do naturalnej granicy, do limitu, który zdaje się, że jest nie do pokonania. Dzieje się tak, ponieważ nasza medycyna walczy ze skutkami "choroby", jaką jest śmiertelność, na różne sposoby starając się sztucznie wydłużyć życie. Łata dziury w ciele, które powoli jako całokształt zaczyna się rozpadać. Nieliczni szukają przyczyny głębiej, w kodzie, który definiuje nasz wygląd, życiowe funkcje i wrodzone instynkty, w kodzie, który ewoluował z nami od początku istnienia życia na ziemi. W DNA. Jest to kod, o którym choć naukowcy, zdawałoby się, sporo wiedzą, wciąż nie są w stanie dokładnie rozszyfrować logiki, która za nim stoi. Jednak prędzej, czy później człowiek poprzez swoją nieustępliwą ciekawość i... chciwość, które zaprowadziły go do momentu, w którym jesteśmy teraz, bez wahania sięgnie po nowe możliwości. Niedawno, bo rok temu, na spotkaniu Global Future 2045 World Congress szef inżynierów Google - Ray Kurzweil stwierdził, że już niedługo w medycynie nastąpi przełom a komórki w ciele programować będzie można tak, by same leczyły choroby i inne dolegliwości. Odważył się powiedzieć, że nastąpi to już za 10-20 lat. Jeśli ma rację, to rzeczywiście otworzy nam to nie tylko furtkę ku dłuższemu zdrowiu, ale nawet ku nieśmiertelności oraz szeregu kontrolowanych mutacji, które w dalszej perspektywie mogłyby zmieniać nasz wygląd, zwiększać iloraz inteligencji i dodawać naszym ciałom dodatkowe funkcje (skrzela jak w Harrym Potterze I Czarze Ognia w rzeczywistości? czemu nie!).

Skłania to do zastanowienia się - jak będzie wyglądał taki świat? Czy na "operacje" na własnym genotypie trzeba byłoby wtedy słono zapłacić? Czy własne dziecko mogłoby zostać zaprojektowane tylko przez bogaczy? Czy państwa będą to kontrolować, czy sytuację zdominują realia kapitalizmu i wolnego rynku? Jeśli czeka nas ta druga opcja, to prawdopodobnym skutkiem byłoby podzielenie się społeczeństwa na dwie grupy - "udoskonalonych" i nieśmiertelnych bogaczy, oraz zwykłych ludzi nie mogących pozwolić sobie na takie zabiegi. Przypomina mi się od razu film "Wyścig z czasem", gdzie zamiast pieniędzy, każdy posiadał czas swojego życia. Tam też utworzyła się grupa bogatych nieśmiertelnych i biedaków, mających średnio dzień życia na liczniku.

Jednak w tym miejscu można wyciągnąć kolejne, daleko idące wnioski. Śmiertelność ludzka jest jednym z kilku ważnych elementów naszego istnienia. Dokładniej śmiertelność, dwie lub więcej płcie i naturalne, małe mutacje nowo narodzonych organizmów. Są to trzy podstawowe elementy ewolucji, gdzie pozbywając się jednego z nich, ewolucja przestaje sprawnie funkcjonować. Jeśli ludzie staną się nieśmiertelni i będą kontrolować swoje DNA, zatrzymają ewolucję. Trudno powiedzieć, czy będzie to dla nas niekorzystne, ale przyznacie, że gdzieś tam w głowie zapala się czerwona lampka...

Wyobraźcie sobie na koniec taką sytuację. Odpowiedniki (lub nie?) Apple i Google prześcigające się w dostarczanie na rynek nowych kombinacji genotypów. Albo gorzej - tylko jedna instytucja posiadająca pełny monopol na rynku, taka która rozgryzła szyfr zawarty w DNA. W obu wypadkach nie byłoby zbyt kolorowo...

Wyjaśnienie

Redaktor eimi napisał, że następny Szok przyszłości "będzie poświęcony wpływowi komputeryzacji i robotyki na starzenie się i śmierć" (tutaj ). Postanowiłem go w tym ubiec, choć... lekko minąłem się z tematem, by spojrzeć na to z trochę innej strony, bardziej biologicznej, niż komputerowej. Hope u enjoyed.