Sygic - dobra nawigacja w rozsądnej cenie

Z racji tego, że potrafię zgubić się we własnym domu wyjątkowo darzę szacunkiem mojego zbawiciela, który wymyślił GPS - dzięki systemowi mogę w miarę sprawnie poruszać się po drogach. Od lat korzystam z rodzimej Automapy, która mimo wzlotów i upadków (programiści potrafią wyjątkowo spartolić algorytmy obliczania tras) towarzyszyła mi często zainstalowana na starym MIO P550 a obecnie na niewiele lepszym P560.

P550 przez moją głupotę ulotnił się z samochodu i pierwszą myślą wtedy było nie to, że trzeba zapłacić za wymianę wkładki w zamku, oraz wydać kilka stówek na nowe navi, ale:

jak ja kurna teraz do domu trafię?!?

Wtedy też zacząłem testować rozwiązania zapasowe, tj. coś zainstalowanego na smartfonie. Nie chcę się narażać producentom Automapy, ale Androidowa wersja oprogramowania (mówiąc bardzo delikatnie) nie przypadła mi do gustu. Nie napiszę przecież, że jest do d*py, bo zaraz dostanę maila od prawnika proszącego o zmianę wpisu na "oprogramowanie zawiera pewne mankamenty...". Ostatnio natiomiast zainstalowałem wersję testową (dostępna ogólnie w GooglePlay) Sygic. Jestem bardzo zaskoczony szybkością działania, jakością wykonania i dobrych algorytmów - kawał dobrego softu - a co najważniejsze, mapy są zapisywane w urządzeniu i nie wymagają stałego podłączenia do internetu! Nie będę teraz dokładnie opisywał wad (np. rzadkie aktualizacje map) i zalet - zbliżają się świąteczne podróże, więc każdy może wrzucić Sygica na swój telefon. Może jednak kogoś zainteresuje co innego. Dzisiaj otrzymałem reklamę: promocja 50% na mapy Europejskie, całego świata* i Brazylii:

Moim zdaniem za około 105zł to całkiem przyzwoita oferta szczególnie, że nie trzeba płacić za aktualizacje map, jak to bywa u konkurencji (licencja dożywotnia). Należy zwrócić uwagę, że za dodatkowe przyjemności się płaci, jak np. informacje o korkach w Polsce (50zł/rok). Zdziwił mnie też wynalazek w postaci... wyświetlania informacji na szybie...

Na koniec mała uwaga: GPS nie zastąpi myślenia i należy mieć na uwadze, że systematycznie pojawiają się informacje o wypadkach, gdy ktoś wjechał do jeziora, bo tak pokierowała go nawigacja.