Moto X Play w końcu dostaje Androida 7.1.1 Nougat


Lenovo wreszcie wypuściło Androida 7.1.1 na Moto X Play - można powiedzieć lepiej późno niż wcale. W każdym razie 17 listopada 2017 roku, w godzinach wieczornych postanowiłem sprawdzić dostępność aktualizacji - taka tradycja od ponad roku, odkąd Lenovo obiecywało Nougata.  No i stało się, pojawiła się aktualizacja. Podłączyłem więc smartfona do ładowarki, aby naładować baterię przed tak ważnym wydarzeniem aktualizacyjnym. Gdy ogniwo napełniło się po brzegi energią, przystąpiłem do procedury. Kilka chwil zajęło pobranie kilkaset megabajtowej paczki, a tuż po tym system zapytał o zgodę na uaktualnienie, zaznaczając że będzie to trwało ok. 30 minut. Poszło.

 Instalacja trwała ok. 25 minut, w tym optymalizacja aplikacji, która zazwyczaj trwa bardzo długo - jednak tutaj miłe zaskoczenie, bo poszło dość szybko i sprawnie przy blisko 150 zainstalowanych programach, a dodatkowo pamięć wewnętrzna została wyczyszczona ze śmieci, co pozwoliło zwolnić dobry kawałek miejsca. Same zaś aplikacje również zostały odchudzone z zajmowanego miejsca, a nowy Just-in-time compiler, daje dodatkowo szybsze uruchamianie programów. Ostatecznie po aktualizacji dostajemy pakiet poprawek datowany na 1 września 2017. Pierwsze co rzuca się w oczy w nowym systemie, to nowa animacja startowa (boot animation), która moim zdaniem jest słaba. Zamiast pięknej kuli ziemskiej moto jaka była do tej pory, mamy "tani" pokaz slajdów z napisem LENOVO, a z głośnika wybrzmiewa "hello moto". W tej chwili nasunęły mi się myśli: co tym razem zepsuli.

reklama

Co nowego w Moto X Play z Android 7.1.1 Nougat

 Ekran domowy niewiele się zmienił, choć ikony otrzymały okrągłe kształty, a aplikacje zostały uaktualnione do najnowszych wersji. Przycisk menadżera aplikacji, zyskał opcję szybkiego przełączania pomiędzy dwoma ostatnio otwartymi, wystarczy dwukrotnie  pacnąć na kwadracik. Multitasking został wzbogacony o tryb dwuoknowy, który zostaje aktywowany, gdy z menadżera aplikacji przeciągniemy jedną do góry w odpowiedni obszar. Jeśli dana aplikacja nie ma oporów (czyli jest zgodna z nowym trybem), to ekran podzieli się na dwie części i będziemy mogli pracować na dwóch programach na raz, ale... Jeśli zechcemy w jednej z nich uruchomić klawiaturę ekranową, to widok drugiej zostanie przesunięty poza ekran. Tak, że podwójna praca może odbywać się tylko pasywnie - nie można np. czytać na górnej, a pisać na dolnej bo ta pierwsza będzie praktycznie niewidoczna. Aby opuścić tryb wielooknowy, wystarczy przesunąć belkę rozdzielającą w górę lub w dół, w zależności która aplikacja ma pozostać. Przy okazji historia aplikacji dorobiła się opcji zamknięcia (wyczyszczenia) wszystkich pozycji za jednym razem. Przycisk znajdziemy na samej górze listy - więc trzeba przewinąć się na sam początek.

Panel powiadomień zyskał szerokie pola, z poziomu których można zarządzać samymi powiadomieniami oraz aplikacjami od których pochodzą. Bardzo przydatna możliwość pojawia się gdy otrzymamy wiadomość - możemy wówczas od razu odpisać w powiadomieniu. Nad powiadomieniami mamy nowy pasek nawigacyjny z pierwszymi sześcioma przełącznikami opcji systemowych z rozwiniętego panelu. Pasek można rozwinąć właśnie do postaci tego panelu znanego z wcześniejszych wersji androida. Dodana została możliwość bezpośredniej edycji widocznych ikon funkcyjnych. Osobiście denerwuje mnie jedna rzecz, mianowicie niektóre systemowe powiadomienia nie są możliwe do ukrycia. Przykładowo pojawiła mi się informacją, że aplikacja "Kontakty" jest uruchomiona i mogę zobaczyć szczegóły aplikacji oraz ją zamknąć, ale powiadomienia nie mogę ukryć. Powiadomienie zniknęło gdy wymusiłem zamknięcie aplikacji której dotyczył komunikat. Podobne powiadomienia można zobaczyć gdy jakaś aplikacja wymaga jakiś dodatkowych uprawnień lub system zasugeruje dokonanie jakiś ustawień systemowych albo skonfigurowanie usług.

Na uwagę zasługuje również przydatna opcja informacji alarmowej. Można zapisać tutaj takie informacje jak dane personalne, kontakt do wybranych osób, które powinny być powiadomione o naszym losie, grupa krwi, informacja o zażywanych lekach itp. Takie informacje mogą okazać się przydatne w sytuacji nieszczęśliwych zdarzeń z naszym udziałem. Dostęp do tych danych będzie możliwy nawet wtedy gdy telefon będzie zablokowany. 

Kolejnym udogodnieniem jest rozszerzona funkcjonalność ikon zgodnych aplikacji, po przytrzymaniu palca na takiej ikonie np. wiadomości - zostanie pokazane podręczne menu z ostatnimi wiadomościami, do których można szybko przejść lub napisać nową. Przy okazji elementów widocznych na ekranie, pojawiła się możliwość ustawienia ich rozmiaru, a nie tylko samej czcionki ekranowej - przyda się to dla słabiej widzących, dla który powiększenie np. ikon systemowych na pasku narzędziowym będzie miłym udogodnieniem.

Aplikacja do obsługi SMS/MMS została zaktualizowana i teraz są to "WIADOMOŚCI" - jest dość ubogą i uproszczoną funkcją czatu, która nie pozwala na nawet średnią personalizację. Na jedyny plus można podciągnąć wprowadzenie czarnej listy numerów, która również została dodana do pilnowania połączeń głosowych. Kolejna opcja Androida Nougat, która została dopracowana, to Trusted Face (zaufana twarz) z pakietu zabezpieczeń Smart Lock. To coś dla fanów ajfonów, czyli rozpoznawanie twarzy właściciela i na tej podstawie odblokowywanie urządzenia. Niestety wysiłki Googla na nic się zdadzą, gdy ktoś postawi nasze zdjęcie przed smartfonem. Rozpoznawanie twarzy rozpozna nas na zdjęciu bez problemu. Na pocieszenie można dodać, że Moto X Play robi to szybko i sprawnie. Rozpoznawanie facjaty przebiegnie pomyślnie również w słabo oświetlonym otoczeniu i półmrok nie będzie przeszkodą. Możemy uczyć system naszej twarzy dodając kolejne próbki w różnych warunkach. Cały Smart Lock Androida, to jeszcze kilka możliwości: wykrywanie kontaktu z ciałem, zaufane miejsca i urządzenia oraz głos. Ten ostatni nie jest dostępny w polskim języku niestety, a może na szczęście...

Pierwsze wrażenia z codziennego używania Nougata na Moto X Play

 Ogólne odczucia sprawiają, że system wydaje się pracować nieco płynniej. Aplikacja do obsługi aparaty fotograficznego, działa odrobinę lepiej, jednak nadal brakuje bardziej zaawansowanych ustawień i raczej już tego nic nie zmieni - nie ma bowiem obsługi wyższego API z manualnymi nastawami. Nie pozbyto się też do końca problemu z zamyśleniem przy robieniu zdjęć gdy aplikacja postanowi użyć trybu HDR - wówczas opóźnienie dochodzi w okolicach 3 sekund zanim zostanie wykonane zdjęcie (przed aktualizacją czasami trzeba było czekać aż 5 sekund!!!). W normalnym trybie jest dużo lepiej i poczekamy ok. 1 sekundy. Tutaj Lenovo dało ciała i nic z tym nie zrobili przez ostatni rok.

Co do kwestii oszczędzania baterii, teoretycznie tryb DOZE (głębokie usypianie) powinien się włączać częściej i oszczędzać energię i rzeczywiście częściej wpada w ten tryb, ale żeby było to bardzo odczuwalne, to nie mogę tego jeszcze potwierdzić - zobaczymy w najbliższym tygodniu, jak będzie się to sprawowało.  W następnym dniu po aktualizacji sporo bawiłem się telefonem, szukając zmian jakie nastąpiły. Po jakimś czasie zauważyłem, że częstotliwość procesora nie spada poniżej 1,1GHz nawet w trybie DOZE, nie pomagało "ubicie" wszystkich aplikacji, więc w ostateczności zrestartowałem telefon i po ponownym uruchomieniu jak na razie wszystko wygląda dobrze. Taki dziwny zawias, który mam nadzieję, że nie zwiastował kłopotów z drenażem baterii, który to od czasu do czasu występował w poprzednim androidzie.

Aplikacja "Wiadomości" jakoś nie przypada mi do gustu - pluje sobie w brodę, że nie zrobiłem sobie kopii poprzedniej, która była przed aktualizacją. Obecnie wszystkie wiadomości wyświetlane są w formie obłych dymków, data i godzina wiadomości są wyświetlane pomiędzy wiadomościami jak w jakimś czacie. Ponadto w zależności od tego jak dawno została wysłana lub odebrana pojawia się np. "przed chwilą" lub sama godzina, a starsze "wczoraj" lub nazwa dnia tygodnia i godzina. Nie trafia do mnie taki sposób podawania czasu, wolę jak jest pełna data i godzina od razu przy SMS-ie. Zostaliśmy też pozbawieni raportów doręczeń, co dla mnie dość istotne, bo lubię wiedzieć czy korespondencja dociera do adresata. Trzeba chyba poszukać lepszego zamiennika dla systemowej apki.

Kolejną rzeczą jaka mnie irytuje, jest sposób wyświetlania powiększanych zdjęć w galerii. Po przybliżeniu widoku, obraz jest nieostry (w mniejszej rozdzielczości), a dopiero widoczny fragment nabiera szczegółów po ok. 2 sekundach - wcześniej tego nie było. Identyczne zachowanie występuje również w innych aplikacjach, więc coś tu zostało namieszane w systemie. Płynności za to nabrała aplikacja Sklep Play, która dławiła się na liście aplikacji - teraz jest płynnie. 

Na chwilę obecną skłaniam się do stwierdzenia, że aktualizacja mimo wszystko zachowuje się przyzwoicie, ale jak to mówią wszystko wyjdzie w praniu.

A Wy już pobraliście swoją aktualizację?   
 

urządzenia mobilne
reklama

Komentarze