Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Specjalista ds. IT - nauka czytania

Dzień rozpocząłem jak zwykle - wznowienie systemu, załadowanie dokumentów i projektów, poczta, przeglądarka itd. Jest jakoś tak dziwnie i spokojnie, ale myślę sobie - wreszcie będzie można podłubać w niedokończonych zadaniach i zamknąć kilka spraw - jest ok.
Jeszcze nie skończyłem tej myśli, a tu dostaję e-maila z potwierdzeniem zamówienia - nic by nie było w tym dziwnego, a jednak coś mnie tchnęło, aby zagłębić się w tą "inteligentną" korespondencję.

Inteligentna korespondencja

Na początek wyjaśnię, że złożenie zamówienia w naszym sklepie, jest potwierdzane e-mailem zwrotnym (tzw. autoresponder lub zwrotka) z odpowiednią treścią oraz informacją:

Ten e-mail został wygenerowany automatycznie, prosimy na niego nie odpowiadać.

Po chwili zauważyłem, odpowiedź na zwrotkę - myślę sobie: cool - otwieram list i czytam:

r   e   k   l   a   m   a
Dziękuję bardzo za potwierdzenie.

No cóż - miła Klientka - po czym zerkam na nowie wiadomości i widzę kolejnego e-maila w odpowiedzi na kolejną zwrotkę:

Super, bardzo dziękuję za potwierdzenie na moje zamówienie. Pozdrawiam.

Naszły mnie myśli - sztuczna inteligencja, boty? Zaczynam się uśmiechać pod nosem... No bo chyba na kolejną zwrotkę Ona już nie odpisze, no przecież już się kapnęła... A jednak nowa wiadomość:

Jestem szczęśliwa, że dostałam od Państwa potwierdzenie. Bardzo dziękuję - dokonam płatności zgodnie z informacją. Serdecznie pozdrawiam.

Kropla banana się przelała i zerwałem sobie bok... W tej korespondencji między człowiekiem i maszyną jednak zwyciężyła jednostka węglowa - kolejnej odpowiedzi już nie było...

Ważna wiadomość

No dobra, trzeba zamówić kuriera. Loguję się do panelu, klik - nowa przesyłka, klik - odbiorca, adres, telefon, klik - parametry przesyłki, klik - pole "informacja dla kuriera" - wpisuję:

Pozdrowienia dla super Kuriera!

Tak sobie z ciekawości wpisałem - może kiedyś będzie trzeba coś ważnego przekazać - sprawdzimy jak to działa.
O wyznaczonej godzinie przychodzi kurier, pytam: - dostał Pan wiadomość?

Wiadomość? Nie, nigdy tego nie czytam...

No to po cholerę jest to pole w systemie zamawiania? Wiem, można normalnie zadzwonić do kuriera, ale... to już inna historia.

Papier dobry na wszystko

Dzień jakoś postępował. Koleżanka coś się za bardzo skupia - zaraz coś będzie - pomyślałem. Wtem słyszę startującą drukarkę - z paszczy wydobyła się kupka karteczek. Sprawczyni tego zdarzenia pobiera karteczki, przegląda - po czym wybiera jedną, a resztę wywala do kosza. Moja ciekawska natura nie pozwoliła mi na puszczenie tego mimochodem, dlatego pytam:
- Co to tak marnujesz papier?, na to dostaję odpowiedź:

chciałam przeczytać sobie jedno zdanie, ale na monitorze mi się źle czyta, więc wydrukowałam. Poza tym to nie moja wina, że ONI piszą do mnie takie długie maile...

Umowa

No to czas na dopięcie nowej umowy, wszystko już mam ustalone z naszymi wytycznymi - tylko brakuje ostatecznej akceptacji i podpisu szefowej. Zanoszę dokumenty.
Pod koniec dnia dopytuję się o papiery i dostaję taką odpowiedź:

Tak, tak już PODPISAŁAM, ale ... jeszcze NIE CZYTAŁAM...

Tak przy okazji przypomniało mi się, jak kiedyś (w czasach kształcenia się) na zajęciach z "konfiguracji systemów", instalowaliśmy systemy. W grupie było kilka Pań, niestety nigdy jeszcze same nie instalowały windy, dlatego mówimy im: - zanim coś potwierdzicie, to najpierw przeczytajcie o co chodzi i potem dajcie nam znać jakby co.
Zaczęliśmy się w pewnym momencie niepokoić, ponieważ już dłuższą chwilę nie dawały znaku życia. W pewnej chwili przeszło nam przez myśl:
Kazaliśmy im czytać wszystko, zanim coś zatwierdzą - a jak czytają licencję?!
Biegniemy do kompa i dopytujemy co słychać, na ekranie już postęp instalacji. Dziewczyny odpowiadają:

Nie było żadnej licencji, tylko: DALEJ, ZGADZAM SIĘ...

Tajemnicza tabelka

Dość tego na dzisiaj, idę do domu. Jeszcze daje o sobie znać telefon, odbieram:
-Cześć, słuchaj, bo komputer mi się zepsuł.
-Co się się stało dokładnie - pytam
-Pojawiła się tabelka i wcisnąłem OK, a teraz mi nic nie działa - rozmówca podaje szczegóły.

Z uwagi na mało precyzyjne tłumaczenie, postanowiłem dopytać:
- pojawiło się okienko z pytaniem, tak? I co tam było napisane?
Zakłopotany głos odpowiedział:

NIE WIEM, NIE CZYTAŁEM!

Niestety można by podać jeszcze wiele przykładów z życia i nie wszystkie kończą się wesoło.
Dlatego też Pamiętajcie o jednej bardzo ważnej zasadzie:

Zanim coś potwierdzisz - przeczytaj!



 

inne

Komentarze