Koń trojański


Dzisiaj na DP przeczytałem, że nowy Windows 10 ma być darmowy dla wszystkich obecnych użytkowników Windowsa 7 oraz 8.x. Oferta dotyczy zatem ok. 70% użytkowników PC "z automatu" i raczej nie wpłynie w większym stopniu na decyzję hardkorów z Windowsem XP, stanowiących jakieś ~18% rynku. Dane za wikipedią - oczywiście bardzo ogólne i dotyczące ogółu komputerów, ale proporcje mniej więcej zachowane.

Przychodzi do Ciebie gigant z Redmont i wręcza Ci za darmo nowiutki system. Odchodzi bez słowa, niczego od Ciebie nie chcąc w zamian. Ot, taki miły gest.

Coś mi tutaj nie pasuje.

Powiem krótko: TANSTAAFL. Microsoft nie jest grupką entuzjastów tworzących otwarte, wolne projekty. To moloch, który chce wyssać z end-userów jak najwięcej pieniędzy. To i tylko to ma dla Microsoftu znaczenie. Nie ma żadnej idei, ani górnolotnej wizji ich systemu. Pozbycie się rozstrzału pomiędzy wersjami Windowsa i jego ujednolicenie nie ma być na rękę użytkownikom, tylko Microsoftowi.

Czy na pewno użytkownicy nie poniosą kosztów użytkowania tego systemu?

Obym okazał się jedynie fałszywym prorokiem, ale pomyślcie czy na pewno chcecie wpuścić "Spartana" na podkład swojego PC-ta.