Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Microsoft Security Essentials - minirecenzja

Po kliku dniowej przerwie zapraszam do kolejnej odsłony minirecenzji programów antywirusowych. Dziś przyjrzę się temu co Microsoft ma do zaoferowania w kwestii ochrony antywirusowej. Na początek tak jak w każdej poprzedniej części przygotowałem czysty Windows 7 64bit, potem oczywiście instalacja programu którą można przeprowadzić na dwa sposoby, pierwszy to instalacja z Windows Update tak jak aktualizacje i drugi który wybrałem to tradycyjna instalacja z pliku instalacyjnego (ma tylko 12MB) jak każdy inny program. Program zainstalował się łatwo i szybko.

Gdy wszystko przebiegnie pomyślnie antywirus automatycznie się zaktualizuje, może także przeprowadzić szybkie skanowanie jeżeli zaznaczyliśmy taką opcję przy instalacji (domyślnie jest zaznaczona).

Główny interfejs programu jest skromny ale przejrzysty. W oczy rzuca się tylko "Stan komputera: chroniona" powinno być chyba chroniony ;)
Z głównego okna mamy dostęp do 4 zakładek z czego pierwsza to nasze główne okno programu.

r   e   k   l   a   m   a

Druga zakładka to "Aktualizuj" zawiera informacje o definicjach i daje możliwość ręcznej aktualizacji. Bez zbędnych udziwnień. Zakładka "Historia" zawiera listę wszystkich zdarzeń, to tutaj będzie można sprawdzić czy program coś wykrył i jaką podjął akcję.

Ostatnia zakładka to "Ustawienia" po jej wybraniu ujrzymy taki widok:

z listą po lewej stronie.
W pierwszej kolejności można ustawić zaplanowane skanowanie, na uwagę zasługuje fakt że jest możliwość procentowego przydzielenia czasu procesora podczas skanowania tak aby skanowanie nie przeszkadzało w normalnym użytkowaniu komputera. Druga pozycja z listy to akcje domyślne, pozwala ustawić zachowanie programu antywirusowego w przypadku wykrycia zagrożenia.
"Ochrona w czasie rzeczywistym" to trzecia pozycja, po jej wybraniu możemy włączyć/wyłączyć tę ochronę.
Trzy kolejne pozycje pozwalają dodać wykluczenia ze skanowania od konkretnego pliku przez lokalizacje po procesy.

Zawartość pozycji "Zaawansowane".
Na końcu listy jest "MAPS" - Microsoft Active Protection Service to funkcjonalność polegająca na wysyłaniu raportów do Microsoftu zawierających informacje o wykrytych zagrożeniach, bardziej lub mnie szczegółowych w zależności od tego czy wybierzemy członkostwo podstawowe czy zaawansowane, jest też możliwość wyłączenia wysyłania raportów.

To by było na tyle jeśli chodzi o interfejs, czas sprawdzić skuteczność podczas skanowania.
Paczka testowa jest ta sama co w poprzednich wpisach na moim blogu.
Skanowanie było przeprowadzone na domyślnych ustawieniach. Podczas skanowania kilka razy program uraczył mnie takim oto komunikatem.

Oczywiście kliknąłem "Wyślij".
Skanowanie trwało długo w porównaniu do poprzednio testowanych programów, jednak gdy doczekałem się końca moim oczom ukazał się taki wynik.

Wynik 309/1457 rozczarował mnie, spodziewałem się lepszej skuteczności ale cóż wykrywalność na poziomie 21,2% jest słaba.

Usuwanie zagrożeń wbrew temu co widać powyżej nie trwa kilku sekund tylko kilka minut jak nie kilkanaście. Antywirus od microsoftu nada się tylko dla mało wymagających i jest to raczej produkt z kategorii lepszy taki niż żaden. O ile do skuteczności można się przyczepić to do działania programu nie mam zarzutów oprócz powolnego skanowania. Niestety po Microsoft Security Essentials oczekiwałem więcej ale po teście okazało się że program jest poniżej średniej, zastanawiam się nad oceną... myślę że 3,5/10 będzie ok. 

windows oprogramowanie bezpieczeństwo

Komentarze