CCleaner zaczął testować nowe funkcje na użytkownikach. Czy tego chcą, czy nie

Strona główna Aktualności
image
Odpady elektroniczne z depositphotos.

O autorze

Cykl wydawniczy CCleanera trudno uznać za brawurowy – wydawane co miesiąc nowe wersje różnią się od poprzednich zazwyczaj wyłącznie usprawnieniami w mechanizmach identyfikujących niepotrzebne pliki. Rzadko zdarza się zatem, byśmy o nowych wersjach tego ważnego i potrzebnego programu wspominali z powodu innego niż kronikarski obowiązek.

Tym razem jest inaczej – udostępniony właśnie CCleaner 5.48 wprowadza to zapowiedź poważnych zmian właśnie w cyklu wydawniczym. Zanim jednak do nich przejdziemy, warto wspomnieć, że w nowej wersji programu pojawiło się tymczasowe rozwiązanie problemów powodowanych przez październikową aktualizację Windowsa 10. Program usuwa już pozostałości po Edge’u. Poprawiono także błąd, który mógł skutkować uszkodzenie pliku profilu użytkownika po czyszczeniu pozostałości po Firefoksie.

Wróćmy jednak do dużej zmiany, która niestety może nie przypaść do gustu wszystkim. Twórcy programu zdecydowali, że wśród użytkowników przeprowadzane będą testy nowych funkcji. To zapewne rozwinięcie uruchomionego w wrześniu programu testów beta, jednak znacząco się od niego rożni. O ile instalacja CCleanera beta jest dobrowolna, tak osoby wytypowane do testów nowych funkcji na razie nie będą miały możliwości wycofania się z nich. Jedynym rozwiązaniem, co sugerują sami twórcy, jest… pozostanie przy CCleanerze 5.47:

CCleaner oferuje teraz nowe wciąż rozwijane funkcje określonej liczbie użytkownik w celach testowych. „Feature Previews” pomagają nam trafić na trudne do odnalezienia problemy techniczne na dużej liczbie zróżnicowanych konfiguracji systemowych przed oficjalną premierą nowych funkcji. Na przykład, jeśli nowa funkcja działa nieprawidłowo, możemy ją całkowicie wyłączyć do czasu naprawy.

Dodamy możliwość opuszczenia programu testów w przyszłości, więc jeśli nie jesteś nimi zainteresowany w tej chwili, pozostań na jakiś czas przy wersji 5.47.

Taka decyzja jest najpewniej podyktowana niskim zainteresowaniem uruchomionym niedawno programem testów beta. Nie powinno to dziwić: konkretne zastosowanie programu nie zachęca do eksperymentowania z nowościami – większość użytkowników uznaje zapewne, że ma on po prostu „robić swoje”, czyli sprzątać. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że w tego typu narzędziach nie spodziewamy się szczególnego wkładu w rozwój funkcjonalności – ma on jedynie coraz lepiej usuwać niepotrzebne pliki po coraz większej liczbie programów.

Z całą pewnością nie bez znaczenia jest tu przejęcie nadzoru nad zespołem przez Avast Software – od tego czasu zaliczono kilka spektakularnych wpadek, które z całą pewnością wpłynęły na opinie i decyzje użytkowników. Czy rozbudowywanie funkcjonalności może stanowić panaceum? Teraz możecie się o tym przekonać samodzielnie – nowego CCleanera pobrać można z naszej bazy oprogramowania.

© dobreprogramy