AKG K612 Pro — audiofilia dla początkujących

Na początku sierpnia opublikowałem małą recenzję na temat najtańszych słuchawek jakie posiadam - Awei T11. Popularne typ słuchawek - dokanałówki, tylko na Bluetooth, a do tego prosto z Chin. Teraz przyszedł czas na model flagowy mojej słuchawkowej floty. Jeden z najstarszych producentów w tej branży, którego nie trzeba przedstawiać chyba absolutnie nikomu. Model, który będzie go reprezentował, także okrył się sporą sławą dzięki stosunkowi ceny do możliwości jakie oferuje. Tytułowe - AKG K612 Pro.

Ten wpis nie jest pełnoprawną recenzją.

Wpływ typu słuchawek na odbiór muzyki

Moje małe backstory

Mam hopla na punkcie muzyki. Na początku tego roku napisałem, jak się okazało, całkiem kontrowersyjny tekst na ten temat (dla zainteresowanych - odsyłam tutaj). Od dziecka byłem z nią mocno związany dzięki siostrze, która pokazała mi czeluście punk-rocka, z popową odmianą typu The Offspring czy Green Day, bądź polskimi klasykami tj. KSU i Dezerter.

Recenzja Awei T11 — bardzo tanie słuchawki Bluetooth prosto z Chin

Lubię czasem zrobić jakieś znikąd zakupy na AliExpress. Rzadko to robię, ale czasem się zdarza. A to jakiś wyciskacz pasty do zębów, jakieś duperele do pracy typu figurki z blaszki aluminiowej lub wszystko co ma w nazwie "fidget". Jakoś ponad miesiąc temu pomyślałem o słuchawkach Bluetooth. Była jakaś fajna promocja na bodaj Panasoniki w pewnym sklepie - z bodaj 199 zł na 129 zl. Całkiem przyzwoicie. Jakieś z takich typowych "dla sportowców" - z krótkim kabelkiem od jednej słuchawki do drugiej.

Hunt: Showdown — wyjątkowo straszna mieszanka od twórców Crysisa

Na wstępie zaznaczę - gra jest ciągle w fazie Early Access, a moje wrażenia z gry są na podstawie ledwie kilku godzin .

Każdy mniej lub bardziej zainteresowany grami kojarzy rewolucyjnego Crysisa oraz firmę Crytek? Studio zabłysnęło głównie dwoma hitami - FarCry oraz wspomnianą Crysis. Obie gry szczyciły się kapitalną i rewolucyjną w wielu aspektach grafiką jak na swoje czasy. Crysis do tej pory potrafi zawstydzić niejedną obecnie wydawaną grę. Następnie były sequele Crysisa - część druga oraz trzecia, graficznie były po prostu bardzo dobre, raczej ewolucyjne.

Mobilne przeżycia Chomika — cz. 4 — wnioski

(Wyblakły) fenomen Apple

Pewnego dnia czytałem tekst na temat Apple. Nie pamiętam czy to był jakiś artykuł, felieton, bądź też wpis na jakimś blogu. Jego tematem było to, że Apple dokonało czegoś unikatowego w branży komputerowej. Stworzyli ogromne przywiązanie do marki. I nie tylko przywiązanie, ale gwarancję jakości. Jak Nike bądź Adidas w ubraniach czy jak dobre marki samochodowe. Każdy wie, że o jakości świadczy np. łódeczka Nike na bucie, trzy paski Adidasa na dresie, bądź loga na maskach samochodów, tj.

Mobilne przeżycia Chomika — cz. 2

Pierwszą część tego wpisu można znaleźć w tym miejscu.

iPhone był...

Mamy drugą połowę roku 2013. Aby używać urządzenia Apple trzeba wykazać się siłą psychiczną i odpornością na wszelkie drwiny otoczenia. Mieć zdolność i wiedzę aby zasypać hejterów kontrargumentami, bądź po prostu znosić ich z uśmiechem na twarzy.

Muzyczne przemyślenia Chomika — czy komputer zabije muzykę?

Po ciepło przyjętym moim pierwszym wpisie nie potrzebowałem wiele motywacji do drugiego tekstu, który od jakiegoś czasu chodził mi po głowie. Zdecydowanie równie kontrowersyjny temat jak wybór między iOS a Androidem. Chciałbym poruszyć kwestię ewolucji muzyki. Osobiście jestem bardzo muzykalnym człowiekiem. Swego czasu grałem na perkusji w kapeli, która nie wyszła z salki prób. Gitara ciągle wisi na ścianie i się kurzy, i nawet próbowałem od czasu do czasu śpiewać (ekhem, wyć). Do tego muzyka jest w moim życiu właściwie od zawsze.

Mobilne przeżycia Chomika — cz. 1

Od dawna próbowałem się zmotywować i znaleźć powód do napisania takiego tekstu. Nieco przybliżyć mój punkt widzenia i moje szerokie doświadczenia z obu stron tej niekończącej się walki, gdzie z jednej strony - zwolennicy Apple, zaś z drugiej – Google i właściwie cała reszta świata. Ta walka ciągnie się nie tylko od premiery pierwszego iPhone’a, ale sięga początków komputerów osobistych, tak więc mniej więcej lat ‘80.