Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Klonowanie uszkodzonych dysków

(Już drugi wpis dzisiaj - nie dlatego, że mam za dużo czasu a dlatego, że tylko dzisiaj go mam)

Telefon z przychodni którą obsługujemy – jest problem – komputer się wyłącza, a od czasu do czasu restartuje. Diagnoza – uszkodzenie dysku – uszkodzone sektory. Klient wymaga aby dysk wymienić ale dane mają się zachować. Tego samego dnia komputer ma być sprawny i w pełni funkcjonalny.

Po dostarczeniu sprzętu okazuje się, że natrzaskana jest masa wirtualnych połączeń VPN do połączenia z serwerem + idywidualne konta użytkowników + programy do rejestracji i obsługi pacjentów. Nie znamy haseł i innych danych. Nie wiemy również co jest ważne, co można skasować a co trzeba zostawić.

r   e   k   l   a   m   a

Najszybciej będzie sklonować cały dysk. Nieraz tak robiliśmy via „DD” z GParted czy Parted Magic.

Komendą

dd if=/dev/sda of=/dev/sdb bs=512 conv=noerror

klonujemy dysk. Wyskakują błędy ale całość jakoś idzie.

Po zakończeniu klonowania system nie uruchamia się, choć pliki są dostępne. DD najwyraźniej nie radzi sobie z fizycznym uszkodzeniem dysku. Trudno, są inne programy – Ghost4Linux, Clonezilla.

Ale, że czas naglił postanowiliśmy użyć demo Acronis True Image. Trial poradził sobie wyśmienicie i system startuje po sklonowaniu. Uszkodzone sektory zostały pominięte. Dodatkowo układ partycji został zaadoptowany do rozmiaru nowego dysku. Duży plus. Acronis to wydatek ok 50 Euro. Niby nie jest to dużo ale napraw takich jak te mamy średnio 1 (słownie - jedną) co 2 lata. Mało opłacalny zakup, gdyż zacznie się zwracać dopiero po latach.
Korzystając z okazji i posiadania odpowiednio uszkodzonego dysku postanowiłem poszukać darmowego programu który robiłby to co Acronis.



  • 1. Ghost 4 Linux – program nie radzi sobie z fizycznym uszkodzeniem dysku – korzysta z tandemu dd + ntfsclone, więc powiela ich błędy. Klapa.

    Ghost4Linux


  • 2. Clonezilla + Partimage – narzędzia funkcjonują w sposób bardzo podobny jak G4L. Na stronie Clonezilli jest notka, że program nie radzi sobie z uszkodzonymi sektorami = odpada. Ostatnia notka z forum Partimage traktuje o braku wsparcia dla prawidłowej pracy z uszkodzonym dyskiem (chyba, że coś przeoczyłem). Czyli nie ruszamy.

    Clonezilla

    Partimage


  • 3. PING – kolejny wytwór na bazie tandemu dd + ntfsclone = Input/Output error w uszkodzonym miejscu i koniec klonowania.

    PING


  • 4. Ntfsclone – na oficjalnej stronie enigmatycznie pisze, że program kopiuje system plików a nie system jako taki(?!). Dodany parametr '--rescue' omija sektory uszkodzone. Tego programu nie sprawdziłem - niejasny opis możliwości programu + ograniczony czas posiadania uszkodzonego dysku = zostawiłem go na koniec (no niestety, dysk musieliśmy zwrócić, jak będzie okazja to go przetestuję).

    Ntfscolne


  • 5. Trochę szperania po sieci i jest – HDD Raw Copy Tool od HDDGURU.

    Programik jest niezwykle prosty i intuicyjny. Oferuje 3 funkcje:

    - klonowanie partycji

    - zapis partycji jako pliku obrazu

    - przywrócenie partycji z obrazu.

    Radzi sobie z fizycznymi uszkodzeniami nośnika.

    Dysk docelowy musi być identyczny rozmiarowo lub większy od dysku źródłowego.
    Minus rozwiązania – program działa spod systemu. Spod środowiska uruchomieniowego BARTa wywala błąd. Temat tak czy tak otwarty – do rozwiązania (lub nie) kwestia trybu 'pseudo-live'. Tak czy owak - działa.

    HDD Raw Copy Tool


  • 6. Do celów niekomercyjnych można się posłużyć programem HDClone. Wersja darmowa zlimitowana jest do klonowania dysków. Program po instalacji tworzy bootowalny nośnik – USB lub obraz ISO. I to wszystko co robi spod systemu. Właściwe funkcje dostępne są po zbootowaniu. Wersja darmowa ma ograniczenia jak poprzednik czyli dysk źródłowy = < dysk docelowy. Działa.

    HDClone

Wnioski.

System na uszkodzonym dysku to XP. System się uruchamiał, ale po czasie robił fikołka. Raczej uszkodzony plik systemowy lub sterownik. Programy (te działające) po prostu żywcem go wycięły a system przy rozruchu uzupełnił go z czystej kopii (\windows\system32\dllcache). DD odtwarza dysk sektor po sektorze = nie rozpoznaje struktury plików i kopiuje to co może = przeniesiona została uszkodzona kopia pliku = sytuacja bez zmian lub gorsza bo system chce zagospodarować zmasakrowany plik (dodatkowo obdziabany przez DD). Przy NTFS plik spoczywa w dwóch miejscach i jest podzielony na plik właściwy i informacje o nim w MFT - to m. in. dlatego programy do odzyskiwania danych wypluwają nazwy w postacji losowej, bez struktury katalogowej i nie radzą sobie z pofragmentowanymi plikami – w skrócie - omijają MFT.

Tak to sobie wykombinowałem.

Na razie tyle.

Do sprawdzenia

- ntfsclone

- HDD Raw Copy Tool – czy da się go zgrać ze środowiskiem BART

Brak zrzutów bo sprawa robiona na żywej tkance i to w pośpiechu.

A o inkasencie kiedy indziej.

Jeśli znacie inne darmowe programy tego typu to piszcie. Wskazane wersje bootujące. Mile widziane z adaptacją rozmiaru partycji do rozmiaru nowego dysku.

Edit: na prośbę uzytkowników dodane linki stron domowych programów. Jeśli strona domowa nie jest osiągalna/nie istnieje to alternatywne wiki. 

windows sprzęt porady

Komentarze