Trwa konkurs "Ogól naczelnego", w którym codziennie możecie wygrać najnowsze maszynki systemowe Hydro Connect 5 marki Wilkinson Sword.

Więcej informacji
Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Synology DS216 + IronWolf = backup doskonały

Czy zdarzało się Wam kiedyś czegoś lub kogoś nie docenić? Ocenić książkę po okładce, jak to mówią, albo zlekceważyć przeciwnika? Uczucia, takie jak podziw, szacunek i emocje, jakie towarzyszą po przegranym meczu, na pierwszy rzut oka, ze słabszym przeciwnikiem, przeczytaniu jednak dobrej książki z przeciętną okładką, mogę powiedzieć że były mi dotąd nieznane po tym, kiedy uruchomiłem serwer NAS (Network Attached Storage) DiskStation DS216 od Synology. Wydawało mi się, że to będzie kolejny serwerek plików z możliwością zapisu na nim danych za pomocą różnych protokołów sieciowych i tworzeniu kopii dysków poprzez ich pracę w lustrzanej macierzy. Tak, wydawało mi się…

Na talerzu podano dane — Seagate SkyHawk

Będąc jeszcze młody i piękny (teraz pozostało tylko piękny), pamiętam jak dziś słowa naszego nauczyciela od geografii, z którym mieliśmy także lekcje informatyki oraz kilka innych przedmiotów (sic!): zapamiętajcie, informacja jest najcenniejsza – powiedział. Słowa te zostały wypowiedziane w kontekście przewidywalności: gdybyśmy wiedzieli to czy tamto, moglibyśmy uniknąć tego czy owego. Brak odpowiednich informacji, danych, sprawił że jednak nie powstrzymaliśmy, nie przewidzieliśmy pewnych rzeczy, pewne sprawy do dziś nie mogą zostać wyjaśnione (brak danych, lub dostępu do nich), niektóre wynalazki do dziś chronione są patentami, a wytworzenie ich owiane jest tajemnicą. Informacja, dane – cenna sprawa. Coraz więcej ich gromadzimy, coraz ciężej nad nimi zapanować – dostęp do nich osób niepowołanych może spowodować problemy, ich utrata także…

Lampki choinkowe sterowane smartfonem

Tradycyjnie, jak co roku, przystąpiłem do przystrojenia choinki świątecznej, którą wydobyłem, gdzieś tam wrzuconą początkiem tego roku, z czeluści kotłowni. Wszystko było ładnie spakowane i przygotowane do ponownego użycia: bombki, łańcuchy, przeróżne ozdoby i... no właśnie? Co się stało z lampkami na choinkę? Tak, już sobie przypominam. Poprzednie, z hasztagiem "Made in China", były jednorazowe (sic!). Po zakupie i podłączeniu do prądu działały, ale już nie chciały zaświecić po raz drugi będąc na drzewku świątecznym. Cóż, będzie sobie trzeba jakoś poradzić... Porozglądałem się po pomieszczeniu, podrapałem po głowie, pomacałem po kieszeniach i co? Tak, w tym roku będę miał lampki z prawdziwego zdarzenia: kolorowe, animowane, wesołe i do tego sterowane smartfonem :)

Wykonanie

Wszystko, co mi będzie potrzebne do wykonania mojego oświetlenia choinki, posiadam:

  • Raspberry Pi (model B)
  • Karta SD (jako nośnik systemu i oprogramowania do maliny)
  • Taśma led oparta o WS2801 (3m)
  • Źródło zasilania (5V, 30A - zasilacz komputerowy)
  • Router (sieć domowa LAN)
  • Smartfon z systemem Android

Raspberry Pi + OSMC + Hyperion = Ambilight TV

Widząc po raz pierwszy wynalazek Philipsa - Ambilight (ambient lighting), czyli efekt świetlny wokół odbiornika TV korespondujący z zawartością ekranu, byłem pod niemałym wrażeniem. Pomyślałem sobie, że fajnie byłoby rozszerzyć doznania podczas oglądania filmu czy telewizji i sprawić sobie coś takiego, tylko... jak to zrobić tanim kosztem? Z pomocą idzie Raspberry Pi wraz ze swoją wszechstronnością w wykorzystaniu.

Jak nie dać się podsłuchać — prze(z)PiS — VPN dla opornych

Kiedy tak siedziałem i patrzyłem się w łazienkowy sufit, pomyślałem sobie, a miałem ostatnio trochę czasu na różne przemyślenia, że czułbym się niekomfortowo, gdyby (w tak głębokim moim skupieniu) dopadł mnie czyjś wzrok, lub ktoś usłyszałby wtedy często wypowiadane do samego siebie (od czasu do czasu warto porozmawiać z kimś mądrym) pewne swoje przemyślenia. Czułbym się tak, jakbym był zmuszony do chodzenia z przezroczystym plecakiem, aby każdy mógł zobaczyć co mam do niego zapakowane, choć zwykle nie noszę w nim ani bomb, ani też kompromitujących kogoś czasopism. Nie mam zbyt wiele do ukrycia, ale nie mając swojego kąta, zacisza gdzie spokojnie można sobie pogrzebać w... nosie, na przykład, gdzie każdy i o każdej porze bez mojego zezwolenia mógłby sobie popatrzeć, co w danej chwili robię, czego nie robię, czułbym się niekomfortowo.

Nie muszę nikogo uświadamiać, że doczekaliśmy się bardzo ciekawych czasów. Dzisiaj sporo rzeczy można załatwić przez internet nie ruszając się z domu: możemy zrobić zakupy, możemy zapłacić rachunki, możemy pracować, dzięki komunikatorom i portalom społecznościowym mamy kontakt z rodziną, ze znajomymi, zamiast iść do kina możemy pobra... eheh, strumieniować zakupiony film wprost na ekran naszego telewizora.

Przenosimy Ubuntu na dysk SSD

No i stało się... Przyszło mojej skromnej osobie zderzyć się z odrobiną luksusu: stałem się posiadaczem pięknego, a co najważniejsze, szybkiego dysku jakim jest SSD. Teraz mój Intel NUC, którego zdobyłem prowadząc tego jakże monotematycznego bloga, może zostać uzbrojony w ten, jak bardzo radujący me serce, kawałek nowoczesnej technologii ;) Dobra - nie owijając dłużej w bawełnę przejdźmy do konkretów.

Rozpoznanie sytuacji

Biorąc pod uwagę fakt, że jedynym systemem jakiego używam jest Ubuntu, więc rozpatrzę poniżej, jak przenieść ten system ze starego dysku HDD na nowy SSD. Myślę, że mogą z mojego doświadczenia skorzystać tu nie tylko użytkownicy Ubuntu, ale także innych systemów działających pod kontrolą linuksa i zaoszczędzić nieco czasu. Od razu zgaduję, patrząc na moją specyficzną sytuację, gdyż jestem użytkownikiem mało wymagającym, że większość użytkowników po zakupie swojego upragnionego dysku SSD, w przeciwieństwie do mnie, będzie borykać się z problemem wolnego miejsca w swoim nowym magazynie na dane...

Jako, że do tej pory działałem na dysku HDD o pojemności 128GB, a stałem się posiadaczem dysku SSD o pojemności 256GB, to problem z miejscem na dysku podczas migracji mnie nie dotyczył.

Pi MusicBox — malinowa szafa grająca

Muzyka towarzyszy mi od najmłodszych lat. Pamiętam dokładnie, jak rodzice w ciężkich czasach zakupili radiomagnetofon ("dwukaseciak") Sanyo, od którego zacząłem swoją przygodę z muzyką. Kuzyn, który wówczas mieszkał płot w płot, posiadał wtedy magnetofon szpulowy Unitra ZRK M2404S. Na zawsze w pamięci pozostanie mi trójkowe dostrajanie sprzętu: "kanał lewy... kanał prawy...", długie wieczory z wciśniętym klawiszem rec, podpinanie przez nas tych sprzętów spreparowanym własnoręcznie kablem oraz te nieprzespane przy muzyce noce. Były to czasy, kiedy chodziłem do podstawówki...

Później uczęszczałem do liceum, gdzie udało mi się poznać wspaniałych ludzi, dzięki którym odkryłem sporo ciekawej muzyki. Niektórzy z nich nadal dbają o to, bym nie nudził się i dzielą się zarówno znaną i oklepaną przez nas muzyką, jak i nowo odkrytymi (nieraz starymi już) kapelami. Towarzyszą mi na koncertach, słuchają ze mną muzy przy piwku. Na studiach także miałem szczęście poznać ludzi podzielających mój gust muzyczny - z nimi również zaliczyłem kilka koncertów.

Unity — mały przewodnik po pulpicie Ubuntu

O kolejnych odsłonach Windows 10 strasznie głośno. Albo mi się wydaje, albo najważniejszą kwestią w nowym wydaniu tego systemu jest wygląd - tak wnioskuję po dyskusjach użytkowników pod artykułami z nowych kompilacji tego systemu. Interfejs w Windows 8 do tej pory wzbudza kontrowersje. Jednym kafelki przypadły do gustu, innym mniej, jeszcze innym w ogóle. Od mniej więcej roku '95 ubiegłego wieku, mieliśmy do czynienia z paskiem "Menu Start" przyklejonym domyślnie do dolnej części ekranu, z którego zazwyczaj mieliśmy dostęp do rozwijanego menu aplikacji w formie drzewa. Do tego wygodnego rozwiązania przyzwyczailiśmy się przez lata.

Podobny pasek można było zobaczyć nie tylko w systemach od Microsoftu, ale także w takich linuksowych środowiskach graficznych, jak np. KDE, Gnome, Xfce. Pasek "Menu Start" był w Windows 95, 98, Me, 2000, XP, Vista, Win7 i nagle uznano, że jest on niewygodny - wraz z Windows 8 na ekranach pulpitów współczesnych komputerów zawitały kafelki razem z kafelkowymi aplikacjami, zastępując wysłużone "Menu Start". Według mnie nowy "Modern" (stare "Metro") i jego kafelki, to ekstremalnie niekomfortowy interfejs, na który Microsoft skazał swoich użytkowników.

Pad kontra mysz i klawiatura

Niektórzy z graczy pamiętają czasy, kiedy joystick był podstawowym wyposażeniem komputera, to znaczy nie można sobie było wyobrazić komputera bez joysticka. Większość z nas, graczy pamiętających River-Raid, Montezumę czy Moon Patrol (tak, mogę powiedzieć, że ja te czasy pamiętam), uważała swoją 8-bitową maszynę bez joya za bezużyteczną. Dokładnie przykładało się do zakupu tego dziś już niespotykanego kontrolera gier, bo było to ważne wyposażenie zestawu komputerowego wtedy, a żeby nie robiło się zakupów stosunkowo często, biorąc pod uwagę możliwe szybkie zużycie przez emocje szargane nimi, to wybierało się te najwygodniejsze, najdokładniejsze, najtrwalsze w swoim zasięgu cenowym - kryteria całkiem podobne do wyboru dzisiejszych kontrolerów... Nie potrafiliśmy sobie wyobrazić komputera gracza bez joysticka, aż do momentu zagoszczenia w naszych domach zestawów PC. Przeszliśmy szereg maszyn 8-bitowych, przez popularne Amigi, do pecetów z joyem w garści i nagle miało się to zakończyć, choć początkowo nic na to nie wskazywało. Jednak ci mocno przyzwyczajeni do joysticka, swoje pierwsze składaki PC także doposażali w to akcesorium, choć już pojawiały się pewne dylematy: cyfrowy czy analog?

Sklep internetowy i jego regulamin

Od jakiegoś czasu znajomy męczy mnie o założenie sklepu internetowego - na moje i jego szczęście ociągałem się z tym bardzo. Na szczęście, bo okazało się że moja niewiedza w temacie jest ogromna i nie chodzi tu o rozwiązania techniczne typu: wybór wirtualnego serwera, domeny, wybór oprogramowania (choć tu warto się zastanowić) i wgranie go, uruchomienie paru wtyczek, czy obsługę całości. Tak naprawdę, to problemy zaczynają się już dużo wcześniej. Jeśli zamierzasz założyć sklep internetowy lub już go prowadzisz, to wpis ten jest dla Ciebie. Postaram się poniżej w skrócie przedstawić jeden z problemów przy zakładaniu sklepu internetowego, który byćmoże pozwoli Ci zaoszczędzić parę stówek - kwestia regulaminu sklepu...

Gratulacje!

znalezione maszynki:

Twój czas:

Ogól Naczelnego!
Znalazłeś(aś) 10 maszynek Wilkinson Sword
oraz ogoliłaś naszego naczelnego!
Przejdź do rankingu
Podpowiedź: Przyciśnij lewy przycisk myszki i poruszaj nią, aby ogolić brodę.