Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Synology DS216 + IronWolf = backup doskonały

Czy zdarzało się Wam kiedyś czegoś lub kogoś nie docenić? Ocenić książkę po okładce, jak to mówią, albo zlekceważyć przeciwnika? Uczucia, takie jak podziw, szacunek i emocje, jakie towarzyszą po przegranym meczu, na pierwszy rzut oka, ze słabszym przeciwnikiem, przeczytaniu jednak dobrej książki z przeciętną okładką, mogę powiedzieć że były mi dotąd nieznane po tym, kiedy uruchomiłem serwer NAS (Network Attached Storage) DiskStation DS216 od Synology. Wydawało mi się, że to będzie kolejny serwerek plików z możliwością zapisu na nim danych za pomocą różnych protokołów sieciowych i tworzeniu kopii dysków poprzez ich pracę w lustrzanej macierzy. Tak, wydawało mi się…

Nie wiem, jak Synology to zrobiło, ale po chwili obcowania z urządzeniem DiskStation DS216 byłem w nim zauroczony, a po kilku godzinach wręcz… myślałem, że nie będzie o czym pisać, a wygląda na to, że o tym niewielkim serwerze plików można byłoby napisać całkiem obszerny biuletyn, więc w tym wpisie chciałbym się skupić głównie na możliwościach tworzenia kopii zapasowych za pomocą DiskStation DS216, ale po kolei…

Budowa, wygląd urządzenia, pierwsze wrażenia.

DiskStation DS216 z zewnątrz nie prezentuje się szałowo, ani też niczym nadzwyczajnym nie wyróżnia się – zwykły prostopadłościan zbudowany z czarnego matowego plastiku okraszony napisem z nazwą producenta: Synology. Plastik sprawia wrażenie delikatnego i kruchego, ale chyba tak nie jest, choć nie testowałem urządzenia ze względu na wytrzymałość na mechaniczne uszkodzenia. Przedni panel w większości zakrywa klapka na sloty do dysków, która wykonana jest z błyszczącego plastiku, również w kolorze czarnym. Obok klapki na przednim panelu zostawiono miejsce na diody informujące o pracy urządzenia, port USB 2.0, przycisk do wykonywania kopii oraz przycisk do załączania i wyłączania urządzenia.

Z tyłu znajduje się otwór wentylatora, który zabiera 2/3 tylnej powierzchni obudowy. Znajdziemy tam także przycisk Reset, 2 porty USB 3.0, gigabitowy port LAN, slot Kensington, oraz gniazdo zasilania. Wymiary tego plastikowego prostopadłościanu to 165mm wzwyż, 108mm wszerz, ponad 233mm głębokie. Waga około 1.3kg. W pudełku, obok jednostki DS216, znajdziemy także zasilacz (12V, 5A), kabel sieciowy oraz paczuszkę z akcesoriami do montażu. Po złożeniu urządzenia w całość wygląda ono schludnie, wydaje się być funkcjonalne, ale jak już wspomniałem – szału nie ma, taka przeciętna obudowa, jak ta przeciętna okładka książki.

Hardware, co pod obudową?

Pod obudową DS216, którego otrzymałem do testów, znajduje się 2-rdzeniowy, 32-bitowy procesor Marvell Armada 385 o częstotliwości 1.3Ghz wspierający mechanizmy szyfrowania. Pamięć systemowa to 512MB DDR. Dwie kieszenie na dysk pozwolą na zainstalowanie dysków z interfejsem SATA (3.5”HDD albo 2.5” HDD lub SSD) dając maksymalnie 20GB pamięci wewnętrznej (10TB HDD x2) do wykorzystania. Maksymalna wielkość wolumenu jednak to 16GB. Ja stację Synology DS216 uzbroiłem w dwa dyski Seagate IronWolf po 10TB każdy, które otrzymałem do tego testu dzięki firmie Workstations. Dlaczego wybrałem akurat takie, o tym za chwilę. Patrząc na parametry stacji NAS DS216, to odnoszę wrażenie że mamy do czynienia z komputerkiem podobnym do Raspberry-Pi, ale troszkę inaczej wyposażonym, co oznaczałoby że można na nim uruchomić całkiem funkcjonalny system operacyjny – no właśnie, tutaj dochodzimy do sedna sprawy i źródła mojego zauroczenia tym prostym, jakby się na pierwszy rzut oka wydawało, urządzeniem.

Oprogramowanie – DSM OS.

System Operacyjny Synology Diskstation Manager (DSM OS), to oprogramowanie bazujące na Linuksie wykorzystywane w produktach Synology takich jak DiskStation czy RackStation. Co mile mnie zaskoczyło, Synology wywiązuje się z licencji GPL (w odróżnieniu od, np. firmy MikroTik) i źródła oprogramowania DSM są opublikowane i dostępne. Aktualnie wersja oprogramowania DSM to DSM 6.1.1-15101 Update 4. Oprogramowanie to nie jest początkowo zapisane nigdzie na urządzeniu. Należy je pobrać i zainstalować – brzmi niepokojąco? NAS, serwer, linuks, instalacja – takie trudne słowa, jak ja to ogarnę?

Spokojnie, po włożeniu dysków do stacji od Synology i podpięciu urządzenia do naszej sieci domowej czy firmowej, wchodzimy na internetową stronę http://find.synology.com, dzięki której bez znajomości adresu sieciowego naszego nowego urządzenia będziemy mogli skonfigurować nasz serwer plików. Strona odnajdzie nasze urządzenie w sieci i podpowie, że niezbędne jest pobranie oprogramowania oraz przeprowadzenie jego instalacji. Po przeprowadzeniu instalacji oprogramowania, które nieco trwa, musimy wstępnie skonfigurować nasz DiskStation – postępujemy zgodnie z poleceniami.
System DSM jest zaprojektowany ciekawie. Instalacja i uruchamianie aplikacji odbywa się trochę, jak w Androidzie, tzn. jest Centrum Pakietów (coś na wzór sklepu), pod przyciskiem na belce mamy dostęp do wszystkich zainstalowanych aplikacji, których ikony możemy umieszczać na pulpicie. Wygląd przypomina trochę system Windows, a pasek z widgetami ewidentnie nawiązuje do paska z Visty. Pasek Menu, na którym także znajdziemy coś na wzór tray’a, przyklejony jest do górnej krawędzi ekranu. Poruszanie się po systemie nie sprawia kłopotu i jest intuicyjne, tak jak rozmieszczenie funkcji w systemie. Na pulpicie, oprócz ikonki Centrum Pakietów, znajdziemy także Panel Sterowania, menadżera plików (File Station) oraz Pomoc.

Możliwości DiskStation DS216.

Co potrafi DS216 dzięki systemowi DSM, można się dowiedzieć przeglądając szybko Centrum Pakietów:
W zakładce „polecane” mamy na przykład aplikację „Download Station”, która pozwala pobierać pliki z internetu przy użyciu m.in. protokołów: BT, FTP, HTTP, FlashGet, eMule, śledzi nowe wersje plików BT przez RSS, posiada funkcję autorozpakowywania.
Dalej mamy internetową aplikację dźwiękową „Audio Station”, która potrafi odtworzyć muzykę wprost z Synology DiskStation, jak i ze źródeł z muzyką w naszej sieci czy list internetowych stacji radiowych z usługi SHOUTCast. Po podłączeniu adaptera i głośników USB, albo adaptera Bluetooth do urządzenia i sparowaniu z głośnikami Bluetooth, można muzykę odsłuchać bezpośrednio z urządzenia. Oprócz odtwarzania aplikacja ta potrafi wyświetlić tekst utworów na urządzeniach z Androidem, iOSem czy Windows Phone.

Album zdjęć możemy utworzyć instalując aplikację „Photo Station”, zarządzać kolekcją filmową dzięki „Video Station”. Dostęp do multimediów znajdujących się na DS216 bezpośrednio z np. naszego telewizora Smart możemy zagwarantować sobie poprzez instalację „Serwera Multimediów”, który serwuje media poprzez DLNA/UpnP.
Notatnik, serwer do monitoringu „Surveillance Server” (z urządzeniem licencja na 2 kamery – dalsze kamery wymagają zakupu dodatkowych licencji), prosty sieciowy pakiet biurowy „Office”, serwer DNS, serwer poczty, serwer Git, serwer proxy, serwer www „Web Station”, Chat, Apache, Drupal, Wordpress, PrestaShop’y, OsCommerce’y, różne CRM’y i wiele innych potrzebnych zarówno w domu, jak i biznesie aplikacji – szok. To już nie jest zwykły dysk sieciowy…

Kopia bezpieczeństwa, a podział użytkowników komputerów.

Jak to powiedział pewien mędrzec: użytkownicy komputerów dzielą się na dwie grupy. Na tych, co robią backup i na tych, którzy będą go robić. Innymi słowy, na tych których może zaciekawić ten tekst i tych których dopiero zaciekawi, dlatego też w związku z podstawową funkcją, jaką powinien spełniać NAS, czyli sieciowego magazynu plików, zainteresowały mnie możliwości tworzenia i przechowywania kopii zapasowych oraz przywracania plików z tych kopii.

W ciągu ostatnich kilku lat przestępcy nie oszczędzali użytkowników komputerów: słynny szkodnik Cryptolocker szyfrujący pliki na dyskach komputerów dokonał sporego spustoszenia. Wcześniej przygody z kilkoma innymi wirusami typu ransomware, nie nauczyły użytkowników obrony przed słoną zapłatą za niepewne narzędzie od przestępców do odszyfrowania plików. Cryptolocker jednak chyba czegoś nauczył. Pomimo sporego zasięgu i wysokiej skuteczności szkodnika WannaCry, na koncie przestępców nie pojawiły się jakieś oszałamiające sumy pieniędzy. Dlaczego? Domniemania są takie, że w końcu ludzie zaczęli robić kopie bezpieczeństwa swoich kluczowych danych. Czy do tworzenia kopii zapasowych z urządzeń w domu lub małej firmie wystarczy Synology Diskstation DS216? Czy obsługa tego jest trudna, czasochłonna, wymagająca ponadprzeciętnej znajomości obsługi sprzętu komputerowego? Postaram się odpowiedzieć poniżej na postawione wcześniej pytania.

Zakładka „Kopia Bezpieczeństwa” - robimy backup.

Po otwarciu „Centrum Pakietów” i wejściu w zakładkę „Kopia Bezpieczeństwa” powinniśmy zobaczyć kilka aplikacji, które w wystarczającym stopniu powinny zabezpieczyć nasze cenne dane przechowywane do tej pory wyłącznie na komputerach i innych bardziej lub mniej mobilnych urządzeniach.

USB Copy – Backup nośnika USB

Aplikacja „USB Copy” pozwala na kopiowanie plików pomiędzy Serwerem NAS Synology, a urządzeniem pamięci masowej USB. Po włożeniu nośnika USB do portu DiskStation i rozpoznaniu partycji przez urządzenie, zaświeci się dioda na przycisku kopiowania. Przyciśnięcie przycisku kopiowania spowoduje rozpoczęcie pracy zgodnie z ustawieniami przycisku kopiowania w aplikacji „USB Copy”. Określona zawartość nośnika USB zostanie przeniesiona na serwer NAS. W aplikacji można zdefiniować zdarzenie na określony nośnik USB.

Kopiowanie danych bezpośrednio po włożeniu nośnika do określonej lokalizacji na serwerze, kopiowanie danych po naciśnięciu klawisza „Copy” lub w odwrotnym kierunku, eksport danych z serwera NAS na nośnik USB, co może okazać się przydatne np. w biurze, kiedy chcemy obejrzeć w domu wyniki pracy naszych pracowników: komputery pracowników synchronizują się z serwerem NAS, do którego po włożeniu nośnika USB, pliki pracowników z odpowiednich lokalizacji są kopiowane na nośnik USB. W ten sposób mamy zawsze aktualne dane na nośniku nawet wtedy, kiedy nie mamy dostępu do internetu (Pendolino, domek w górach).

Cloud Station Server – domowy DropBox

„Cloud Station Server” jest aplikacją, która służy do synchronizowania danych z różnych platform i centralizowania ich na serwerze NAS Synology. Smaku tu dodaje możliwość wersjonowania, czyli zachowania historycznych wersji ważnych plików. Do działania tej aplikacji niezbędne jest użycie klienckich aplikacji instalowanych na urządzeniach końcowych, z których będziemy dokonywali synchronizacji plików. Narzędzia klienckie można instalować na różnych platformach: Windows, Mac, Linux, Android, iOS, jednocześnie utrzymując synchronizację plików pomiędzy wszystkimi platformami – nasz prywatny DropBox.

Cloud Station ShareSync – kopiuj dane pomiędzy serwerami NAS

Aplikacja „Cloud Station ShareSync” umożliwia kopiowanie danych do innego serwera NAS Synology. Dzięki aplikacji możliwe jest synchronizowanie danych w czasie rzeczywistym. Jednocześnie host Synology NAS może zbierać i rozprowadzać dane do podłączonych do niego klientów. Mając serwery Synology NAS w różnych oddziałach, można między nimi synchronizować dane i na komputerach klieckich mieć zawsze aktualne dane i dodatkową kopię.

Cloud Sync – dosięgnąć chmur

Dzięki aplikacji „Cloud Sync” nasz serwer NAS będzie mieć możliwość synchronizowania swoich folderów lokalnych z różnych chmur publicznych, takich jak, np. DropBox, GoogleDrive, OneDrive, Baidu i wiele innych. Można ustawić synchronizację dwukierunkową, lub jednokierunkową z chmury, o ile tam zostanie dokonana zmiana na plikach, na serwer NAS albo wyłącznie z serwera Synology NAS do chmury publicznej. Dzięki tym opcjom można dokonać wyboru, czy nasze dane mają być przechowywane z większym priorytetem w chmurze, czy na serwerze NAS.

Te cztery aplikacje na serwerze NAS oraz dodatkowo zainstalowane oprogramowanie klienckie na urządzeniach, z których mamy dokonać kopii/synchronizacji, poświęcenie chwili na konfigurację aplikacji, w zasadzie ograniczającą się do wskazania folderów skąd co ma być kopiowane gdzie, powoduje praktycznie bezobsługowe zabezpieczenie, bezobsługowe tworzenie kopii bezpieczeństwa plików z kluczowych sprzętów i kluczowych folderów na różne sposoby. Istotne przy takich zagrożeniach, jak atak przez ransomware jest wersjonowanie plików. Przywrócenie historycznej wersji pliku z poziomu urządzenia NAS Synology, to kwestio kilku kliknięć – nie trzeba martwić się utratą danych i zawsze kłopotliwym wspieraniem finansowym przestępców.

Synology DiskStation + HDD Seagate IronWolf = jeszcze większe bezpieczeństwo danych

Na początku obiecałem wytłumaczyć, dlaczego wybrałem dyski Seagate. Konkretnie wybrałem dyski Seagate przeznaczone do serwerów NAS – IronWolf. Serwery NAS Synology, a dokładnie ich oprogramowanie (DSM), rozpoznaje zainstalowane dyski Seagate IronWolf w serwerze DiskStation. Zostaje wtedy uaktywniona na serwerze usługa IHM (IronWolf Health Management), która dodatkowo dokładnie monitoruje pracę dysków i o wszelkich nieprawidłowościach pracy dysku serwer informuje. Jak twierdzą Seagate i Synology, jest to pierwszy z wielu kroków współpracy tych firm w celu zapewnienia jak najlepszych efektów pracy serwerów NAS Synology uzbrojonych w dyski Seagate.

Oprócz dobrej współpracy firm oraz komponentów tych firm ze sobą, warto wziąć pod uwagę zakup dysku Seagate ze względu na ich Plany Odzyskiwania Danych. Większość użytkowników, na szczęście, zdaje sobie sprawę, jak kosztowne bywa odzyskiwanie danych z uszkodzonego dysku.
Przy zakupie dysku IronWolf PRO do serwera NAS, otrzymujemy dwuletni plan (poza pięcioletnią gwarancją) odzyskiwania danych przez firmę Seagate w cenie dysku. Uszkodzony dysk wysyłamy do Seagate, a po odzyskaniu danych zawartość dysku jest nam udostępniona przez internet, lub przysyłany jest nośnik z odzyskanymi danymi. Jeśli zamierzamy kupić zwykły dysk Seagate IronWolf, roczny Plan Odzyskiwania Danych to koszt niecałych 20PLN dodatkowo. Nie jest to wysoki koszt, a przezorny zawsze ubezpieczony.

Szybkie podsumowanie

Serwer NAS Synology DiskStation DS216 to produkt, bez którego nie wyobrażam sobie już egzystencji małych firm, których działalność opiera się na gromadzeniu, obróbce komputerowych danych – ba, przestaje dla mnie być zrozumiałe funkcjonowanie nowoczesnej rodziny bez serwera plików NAS, kiedy każdy domownik generuje setki MB rocznie choćby w zdjęciach z komórki. Dodatkowa ochrona najważniejszych danych przez synchronizację plików z chmurami publicznymi sprawia, że można się poczuć naprawdę bezpiecznie. Kolejny poziom bezpieczeństwa jest zagwarantowany dzięki współpracy Synology z producentem serii dysków do serwerów NAS IronWolf, firmą Seagate. Dodatkowy monitoring prawidłowości pracy dysku IronWolf przez serwer NAS oraz Plany Odzyskiwania Danych oferowane przez firmę Seagate sprawiają, że przestajemy przejmować się utratą danych. Mając zagwarantowaną tak wielopoziomową ochronę gromadzonych przez nas danych, można spokojnie myśleć o wakacjach, prowadzeniu biznesu i nie martwić się ewentualną utratą wspomnień z wakacji, czy pieniędzy z powodu zaszyfrowanych plików ważnego projektu.  

sprzęt bezpieczeństwo serwery

Komentarze

0 nowych
takijeden.ninja   7 #1 02.06.2017 15:19

O żesz go Czerwony Kapturek! Żelazny Wilk kosztuje najmarniej ponad 1,5 klocucha za sztukę... No po prostu PKP, ale cóż takie jest życie. Pytanie jaką to będzie miało realną żywotność.

"...przestaje dla mnie być zrozumiałe funkcjonowanie nowoczesnej rodziny bez serwera plików NAS, kiedy każdy domownik generuje setki MB rocznie choćby w zdjęciach z komórki.".

Czyli bez NASa to już dziś ciemnogród? No popatrz, a ja po jakimś tam czasie zachwytu Synkiem, zastanawiam się nad eliminacją tegoż ustrojstwa.
Ludzie ogólnie to potrzebują lepszej organizacji, a nie pochwały w generowaniu ton wirtualnych śmieci w postaci pstryknąłem co zjadłem...

wojtekadams   19 #2 02.06.2017 15:20

Czy czasem potencjał IronWolf nie marnuje się w tym Nasie?

januszek   22 #3 02.06.2017 15:35

Rozwinę co napisałeś o IHM. Nie wszystkie dyski z serii IronWolf to obsługują, tutaj jest tabela kompatybilności z technologią IronWolf Health Management:
https://www.synology.com/pl-pl/knowledgebase/DSM/tutorial/Storage/Which_Synology...

Tutaj opis od Seagate:
http://blog.seagate.com/business/how-to-boost-nas-health-ironwolf-health-managem.../

ps. a co do samego NAS - od jakiegoś czasu mówię, że w domu trzeba mieć pralkę, zmywarkę i NAS-a ;P

Autor edytował komentarz w dniu: 02.06.2017 15:42
kowgli   9 #4 02.06.2017 15:50

Fajny opis, tyle że nigdzie nie widzę opcji backupu :) Też mam Synology, ale do kopii zapasowych używam narzędzia CrashPlan.

Synchronizacja jest super, ale kiepsko działa kiedy jest bardzo dużo plików (np. kilkaset tysięcy lub więcej), część chroniona przed zapisem lub ukryta i do tego często się zmieniających. Wychodzą wtedy błędy i konflikty synchronizacji. Narzędzia, które robią "klasyczną" synchronizację, czy to Synology, czy jakiegoś dostawcy dysków chmurowych świrują i sypią błędami.

Dużo lepiej sprawdza się tutaj klasyczny backup różnicowy robiony np. raz dziennie. Też pod kątem ewentualnych cryptolockerów. Jeśli nie mamy włączonego wersjonowania, albo cryptolocker złośliwie dokonuje wielu małych zmian w pliku, które usuwają starsze wersje (najczęściej przechowujemy np.tylko ostatnie 20), to w przypadku automatycznej synchronizacji jesteśmy w czarnej d*p**. Robiąc backup raz dziennie, nie ma tego problemu.

Autor edytował komentarz w dniu: 02.06.2017 15:52
command-dos   18 #5 02.06.2017 15:55

@wojtekadams: nie wydaje mi się... Potencjał związany z możliwością odzysku danych przez Seagate, jak najbardziej, a pod kątem technicznym? Dysk przystosowany do pracy 24/7, więc energooszczędny i wszystko co dysk do Nasa powinien mieć. Jeśli chodzi o wydajność, to też wykorzystany: po symulowanym uszkodzeniu jednego dysku, tworzenie mirroru 10TB na raidzie przez urządzenie trochę trwało, a wiadomo - każdy macierz chce mieć sprawną już ;)

wojtekadams   19 #6 02.06.2017 15:58

@command-dos: no to ci wierzę :)

WODZU   18 #7 02.06.2017 15:58

Używam starszego modelu DS215J i mogę powiedzieć jedno - "będziesz Pan zadowolony" ;)
Z samego tekstu wysnułem jednak dość niepokojące wrażenie o Twojej niepodważalnej wierze w to, że w razie awarii Seagate odzyska dane.

command-dos   18 #8 02.06.2017 16:14

@kowgli: fucktycznie :) z tego wszystkiego nie ująłem zwyczajnego backupu :) kto by się zajmował takimi oczywistościami? ;) https://www.synology.com/pl-pl/dsm/6.1/data_backup

  #9 02.06.2017 16:23

@WODZU: też mam DS215J, już chyba z 1,5 roku. Bardzo dobre urządzenie, choć czas chyba na zmianę dysku na inny, bo 1TB się zapycha backupami ;) Kompletne rozwiązanie do domu i małej firmy.

kowgli   9 #10 02.06.2017 16:30

@command-dos: Nie wiem jak jest teraz, ale jak zgłębiałem sprawę ok. 2 lata temu, nie było opcji robienie backupu np. raz dziennie. Kopie były robione natychmiast, co biorąc pod uwagę, że np. pracując z plikiem potrafię go zapisywać co 10 sekund -> co przez jakieś tam procesy w tle powoduje zmiany w kolejnych powiedzmy kilkudziesięciu plikach, było zupełnie bez sensu, a co gorsza powodowało błędy i powstawanie duplikatów.

Tak wynalazłem CrashPlan, który świetnie się sprawdza w prostej roli robienia backupu codziennie w nocy, po pracy.

Nie twierdzę, że narzędzia Synology są złe. Ale generalnie na cokolwiek się nie spojrzy to się znajdzie lepsze :)

To co jest na pewno złe to ich nazewnictwo i sposób opisu co do czego służy. Połapać się w tych ich Cloud Cośtam jest dosyć ciężko. Strona, którą zalinkowałeś jest tego świetnym przykładem. Zamiast konkretów - marketingowy bełkot i obrazki na 70% ekranu.

Autor edytował komentarz w dniu: 02.06.2017 16:49
Lelem   9 #11 02.06.2017 16:57

"Wygląd przypomina trochę system Windows, a pasek z widgetami ewidentnie nawiązuje do paska z Visty".
Czyli jednak coś się udało projektantom z Microsoftu, skoro ktoś się na Viście wzorował/wzoruje :) A tak na poważnie, warto także dodać, że można się zaopatrzyć w dyski z tej serii (IronWolf) już od pojemności 1 TB aż do omawianego 10 TB dysku.

WODZU   18 #12 02.06.2017 17:14

@gowain: Dlatego w swoim zastosowałem 2x2TB w RAID1, z tym że służy to do bieżących kopii zapasowych. Archiwalne wykonywane są na zewnętrznych nośnikach.

necavi   8 #13 02.06.2017 17:18

Wszystko ładnie tylko nie widzę w opisie ceny.

Morele sprzedają pustą budkę za 1144zł.

  #14 02.06.2017 17:31

@kowgli: Cloud Station Backup tak właśnie działa, że backup jest robiony dynamicznie... wkurzające jak sobie zapiszesz źle plik, albo na chwilę skopiujesz folder, bo CSB już pcha to na NASa :P

januszek   22 #15 02.06.2017 17:52

Swoją drogą Seagate ma linię SkyHawk, dyski przeznaczone do systemów monitoringu. One są bardzo podobne do IronWolf (np taka sama prędkość obrotowa), tyle, że przewidziane do pracy 24/h przy założeniu, że przez 90% czasu będzie zapisywać a przez 10% odczytywać (IronWolf ma 50%/50%). Zastanawiam się czy jeżeli NAS jest wykorzystywany głównie do backupu to takie dyski nie będą lepsze? Sam mam w ds214play dyski WD Purple (bo w czasie kiedy je kupiłem, Purple były tańsze niż Red) :)

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #16 02.06.2017 19:02

O stary, ale żeś się rozpisał:). Sprzęt fajny, ale całościowa cena (NAS + 2 dyski) już taka fajna nie jest

Szowinista   5 #17 02.06.2017 20:51

@takijeden.ninja: "ja po jakimś tam czasie zachwytu Synkiem, zastanawiam się nad eliminacją tegoż ustrojstwa. "

Mam tak samo. Kiedyś pod wpływem podobnego artykułu kupiłem Synka DS214, prawie identycznego do opisywanego z dokładnie obecnie tym samym oprogramowaniu. Prócz wielu funkcji Z ŻADNEJ NIE KORZYSTAM bo wszystkie mają lepsze odpowiedniki. Audio Station - porażka, Video po DLNA do TV, jeszcze gorzej no i teraz najciekawsze...

Nie znalazłem programu, który by robił kopię Windowsa, wybranej partycji na Synka i umożliwiał jej odzyskanie analogicznie do programów typu Acronis True Image. Oczywiście można zakupić licencję ATI i traktować DS jako zewnętrzny dysk, ale przepraszam - to mam za darmo podłączając jakikolwiek dysk USB. W moim przypadku nie działa też funkcja Wake On Lan służąca do wybudzania pudełka. Bez względu jak przekieruję port 9 czy jakiekolwiek inne konfiguracje pozmieniam po prostu w sieci UPC i dekoderem/routerem Horizon GO - Nie działa!

Jeśli ktoś ma jakieś rady na moje problemy, będę wdzięczny za pomoc.

Obecnie pudełko w sumie służy mi jako dysk zewnętrzny (coś jak dysk USB) tyle, że w sieci lokalnej mam go widocznego także bezprzewodowo po WiFi>router>NAS. Za tyle co za niego dałem (bez dysków) mógłbym spokojnie kupić tableta czy Sticka z Windowsem na Atomie i mieć dużo większą funkcjonalność. Przereklamowany produkt, nie polecam.

Autor edytował komentarz w dniu: 02.06.2017 21:03
GBM   22 #18 02.06.2017 22:28

NAS w domu to podstawa. Osobiście posiadam DS212 i naprawdę działa świetnie. Szykuje się też upgrade dysków na większe, więc będzie więcej powierzchni i będzie można zrobić porządny RAID1 (2x 2TB). Generalnie nie wyobrażam sobie lepszego rozwiązania, zwłaszcza że oprócz SMB, na takim urządzonku można napierdzielać też przez SSH/SCP co jest mega przydatne przy posiadaniu labu :P

Niektórzy stawiają jeszcze bazy danych, serwery FTP czy nawet Radiusy w oparciu o pakiety udostępniane przez Synology, ale tutaj z doświadczenia i przezorności - po prostu ostrożny i jednak wolę to oprzeć o pelnoprawny system :)

yuwo   10 #19 03.06.2017 08:32

U mnie backup robi dysk podpięty pod router (kopie z kompa raz dziennie - przyrostowo, kopie smartfona - na bieżąco, po wejściu w zasięg sieci) oraz dysk zewnętrzny - raz na jakiś czas( tylko komp). Muszę powiedzieć, że zdarzyło mi się, że uratowało mi to życie zawodowe. Nad NAS-em się zastanawiałem, bo wygodniejsze jest to ustrojstwo w obsłudze, ale na razie postępuje zgodnie z zasadą: działa, nie ruszaj :-) Ale prędzej czy później NAS u mnie też zagości.

bachus   23 #20 03.06.2017 08:35

@yuwo: a jak podpięty jest do sieci? Udział sieciowy, czy jak?

shango   5 #21 03.06.2017 08:49

NAS to dobra sprawa, sam używam zdobycznego QNAP dostałem za darmo i naprawiłem bo pewna państwowa firma go po prostu zutylizowała a naprawa kosztowała 20 zł. Jednak w tej chwili najbezpieczniejszym nośnikiem danych są dobre jakości płyty CD/DVD/BL. Ja używam nośników m-disc, moje 30 letnie obcowanie z komputerami wygenerowało 6 płyt BL najważniejszych danych które sobie zarchiwizowałem. Znając życie jak umrę to żona, dzieci, wnuki i tak te płyty wyrzucą więc nie ma sensu przechowywać danych :)

command-dos   18 #22 03.06.2017 09:07

@shango: ale zdjęcia wnuki pewnie by chętnie pooglądały ;)

yuwo   10 #23 03.06.2017 14:56

@bachus: tak, proste i skuteczne. Na kompie program typu freefilesync, a na fonie typu foldersync. Jak wchodzę do domu, to po połączeniu z siecią wifi wybrane foldery (zdjęcia, pobrane, ebooki) synchronizują się (przyrostowo) z dyskiem. Porządki na dysku, co jakiś czas robię ręcznie.

bachus   23 #24 03.06.2017 16:28

@yuwo: a co w sytuacji, gdy dysk dostanie ransomware szyfrujące?

yuwo   10 #25 03.06.2017 17:42

@bachus: 1. modlitwa 2. dysk zewnętrzny do drugiego backupu :-)

paszczak80   8 #26 04.06.2017 13:08

fajny wpis, sam używam nieco starszej wersji DS215j w małej firmie jako dysk wymienny dla użyszkodników, spoko rozwiązanie, ja jednak nie jestem przekonany do dysków Seagate (z własnego doświadczenia) ale co kto lubi. A i jest mały błąd w tekście - "Dwie kieszenie na dysk pozwolą na zainstalowanie dysków z interfejsem SATA (3.5”HDD albo 2.5” HDD lub SSD) dając maksymalnie 20GB pamięci wewnętrznej (10TB HDD x2) do wykorzystania." tam chyba powinno być 20TB pamięci wewnętrznej

command-dos   18 #27 04.06.2017 13:51

@paszczak80: W samej rzeczy - chodziło o 20TB...

Łukasz Tkacz   7 #28 04.06.2017 14:00

@command-dos "ba, przestaje dla mnie być zrozumiałe funkcjonowanie nowoczesnej rodziny bez serwera plików NAS, kiedy każdy domownik generuje setki MB rocznie choćby w zdjęciach z komórki"

A nie mogę korzystać z flickr czy zdjęć google, gdzie za friko mają automatyczny backup? ;)

command-dos   18 #29 04.06.2017 14:22

@Łukasz Tkacz: korzystam z google, ale po ostatniej przygodzie z onedrive* mam mieszane uczucia, co do usług świadczonych za darmo przez jakieś tam firmy - dla bezpieczeństwa bym sobie te chmury jednak zsynchronizował...

*Miałem tam sporo miejsca z iluśtam promocji - do 17.06.2017 kazali mi się wynieść z niecałymi 7GB - może się któraś promocja skończyła, może coś tam - nie obchodzi mnie to - działanie w stylu a'la polsat (damy ci pół roku HBO za darmo) mnie nie urządza. Nie wiem, czy to nie jest pokłosie 25GB na start - zapisałem się tam dosyć dawno temu, kiedy jeszcze tyle dawali. Bolało ich to? ;)

Łukasz Tkacz   7 #30 04.06.2017 14:32

@command-dos: No dobra, ale przecież wiedziałeś, że masz większe miejsce na jakiś ograniczony czas, tak? Diler dawał działkę, brać wcale nie musiałeś aby się uzależniać od niego ;)

Nie wiem ile masz tam konto, ale jeśli było dawno zakładane, to darmowy wariant ma 15 GB - a przynajmniej u mnie tyle wisi, do tego +15 GB promo z aparatu i +10 GB za "lojalność", cokolwiek to znaczy.

command-dos   18 #31 04.06.2017 19:05

@Łukasz Tkacz: dlatego bez kija do produktów tej firmy nie podejdę już więcej - żeby ściągnąć zawartość, to przydałby się nas, zamknąć konto i gotowe :)

Axles   18 #32 05.06.2017 09:49

Odnoszę wrażenie, że Seagate musi mieć jakiś ukryty interes w sprzedawaniu wraz z dyskiem planu odzyskiwania danych. Jakiś ukryty, zaimplementowany licznik odliczający czas do dezintegracji, a później "a mógł pan wykupić nasz plan odzyskiwania danych" :)
Rozumiem jeszcze sens takiego planu odzyskiwania wliczonego w cenę dysku, to albo dysk jest solidny i firma ręczy za niego, albo przeciwnie i proponują za wczasu zakup awaryjnego planu odzyskiwania.

command-dos   18 #33 06.06.2017 11:10

@Axles: z moich źródeł (nieoficjalnie) dowiedziałem się, że Seagate chce odbudować markę i pogrzebać złe opinie, więc liczę na to, że dysk jest solidny i firma ręczy za niego - oczywiście, wyjdzie to po jakimś czasie...

  #34 09.06.2017 12:32

A ja mam pytanie do was wszystkich i autora wpisu. Wlasnie jestem na etapie zakupu Synology DS216 ale zastanawiam się, czy brać wersje opisaną w artykule, czy wersje PLAY.

command-dos   18 #35 12.06.2017 07:22

@Fffiemosn (niezalogowany): nie wiem jak jest z play, ale ja bym brał DS216+ gdzie jest możliwość instalacji dockera i korzystania z aplikacji osób/firm trzecich

wojtekadams   19 #36 14.06.2017 12:09

pod linuxem Cloud Station Drive działa jak się włączy (jeśli się to uda), na wszystkich komputerach mam problem z tą aplikacją. wystarczy aktualizacja sytemu i appka nie wstaje, a na dodatek nie sypie żadnymi błędami, więc nie wiadomo co ją boli.