Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Co dwie szafy to nie jedna — nowa dusza Fonica M123 [cz.1]

Jak już wspominał lordjahu na swoim blogu dostałem zlecenie na odbudowę dwóch szaf grających firmy Unitra Fonica M123. Nie miała być to typowa odbudowa na starych częściach ale wyposażenie jej w nowoczesną elektronikę. Same szafy z zewnątrz miały pozostać w stylu PRL ale mieć nowoczesną duszę.

Szafy przyszły do mnie na paletach pod koniec czerwca 2016 roku do Trójmiejskiego FabLabu gdzie ostatnimi czasy intensywnie się udzielam i majsterkuję po etatowej pracy. Szafy okazały się być jeszcze w gorszym stanie niż widziałem to na zdjęciach, które lordjahu mi podsyłał, ale nie było co marudzić tylko zabierać się za nie.

Po rozpakowaniu szaf zająłem się w pierwszej kolejności wyciągnięciem pozostałości złomu, który pozostał w środku a następnie rozkręcenia wszystkiego czego się dało aby można było zająć się renowacją obudowy. W szafach nie pozostało zbyt wiele części elektronicznych, które jak widać było po kablach były wyrywane z niej zapewne na złom.

r   e   k   l   a   m   a

W pierwszej kolejności myślałem aby pozbyć się starego lakieru całkowicie i dopiero nałożyć nowy, lecz okazało się że jest to 8 warstwowo położony lakier poliuretanowy lub coś innego co używano w tamtych czasach i jest bardzo trudno się go pozbyć bez uszkadzania forniru, którym płyty od szaf były ozdobione, dlatego po konsultacjach ze stolarzem zmatowiliśmy stary lakier i załataliśmy dziury, które się dało a następnie zawieźliśmy obudowy do polakierowania przez owego stolarza.

W oczekiwaniu na lakierowanie znajoma zajęła się też wymianą materiału, który nie do końca był tym czego chciałem. Sam zająłem się malowaniem elementów panelu oraz mniejszymi projektami i wydrukami uszkodzonych elementów plastikowych w środku szafy.

Kolejnym etapem było zajęcie się przyciskami z szafy, które należało najpierw wyczyścić ze smogu papierosowego, który osiadł na plastikowych elementach, oraz wyczyścić styki przycisków specjalnym środkiem. Po tym zabiegu zabrałem się za lutowanie złącz BLS do kabli.

Po zamontowaniu przycisków oraz przy okazji wymiany szyb przy panelu można było się zająć dalszymi pracami. Kolejnym etapem było zamontowanie nowych głośników wraz ze wzmacniaczem i Banana PRO, który odpowiada za sterowanie całą szafą. Należało w pierwszej części zaprojektować uchwyty na głośniki oraz obudowę na elektronikę, a następnie wyciąć na fablabowym laserze od Trotec-a.

Głośniki zostały zamontowane na patencie jaki był użyty oryginalnie w wyprodukowanych szafach tyle tylko, że zamiast gum modelarskich były użyte gumy najprawdopodobniej z dętek jakiegoś motocykla. Tylni panel posiada pokrętła do regulacji wzmacniacza, wyjścia dla portów USB i LAN z Banana PRO. Dodatkowo dodałem dwa włączniki. Jeden dla całego wzmacniacza oraz drugi do podświetlania szafy paskami led-owymi.

Pora teraz na szyby przykrywające szafy. Na początku chciałem dać tam szkło lecz po namysłach wybór padł na przeźroczysty poliwęglan, który został wycięty z formatki na maszynie CNC a następnie oklejony po brzegach.

Brakującą tylną ściankę oraz nowe drzwiczki zaprojektowałem a następnie zostały wycięte na CNC, pomalowane i zamontowane do szaf.

Praktycznie na tym etapie wpisu szafy z zewnątrz są gotowe. Oczywiście należy jeszcze zamontować zamki i plastiki maskujące np. wejście i wyjście wrzutni monet oraz oczywiście zakrycie przodu maskownicą na dole, ale dopiero po wymianie na nowy materiał, który wg mnie będzie lepiej pasować do stylu PRL.

Skończę na tym etapie pierwszą część wpisu, bo jeszcze sporo jest do opisania i pokazania. Myślę że w przeciągu 2 tygodni zobaczycie już drugą części wpisu oraz ukończone szafy, które w obecnej chwili są praktycznie gotowe i pozostały jeszcze drobne szlify w oprogramowaniu o którym też napiszę. Myślę, że w kolejnym wpisie będzie więcej szczegółów odnośnie samego sterowania jak i połączenia elektroniki w środku. Pokaże również jak w prosty sposób z pomocą tylko 21 pinów GPIO obsługuje 100 przycisków. Nie zabraknie też informacji o elektronicznej wrzutni monet oraz własnym oprogramowaniu do obsługi tych szaf i wiele więcej szczegółów.

Chciałbym przy okazji podziękować przede wszystkim Jarkowi za jego pomoc i wycinanie na frezarce CNC i Arturowi za obklejenie szyb oraz pozostałym chłopakom z FabLabu, którzy w większym lub mniejszym stopniu mi pomogli.

 

linux sprzęt inne

Komentarze