Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Serwerownia od nowa (cz.4)

Wdrożenie

Na początek jeszcze kilka obiecanych zdjęć. Rozpakowanie prezentów:

Oczywiście nie omieszkałem zajrzeć serwerom pod spódnicę ;)

Instalacja oprogramowania odbywała się poza szafą. Po zakończeniu instalacji i konfiguracji „nadejszła wpielkopomna chwila” i serwery trafiły do szafy. Sam montaż w szafie nie nastręczał problemów. Montaż szyn był bezproblemowy… no tak, prawie bezproblemowy. Ponieważ szyny montażowe UPSa były krótsze od szyn serwerów i na tyle krótkie, że całkowicie rozsunięte nie wystarczały od tylnych do przednich wsporników szafy, w których miały być montowane, czekała mnie jeszcze częściowa rozbiórka szafy (półki, listwa zasilająca, wsporniki). Kolejne cenne doświadczenie: najpierw wymierz, potem montuj. Problem w tym, że na etapie montażu szafy, nie miałem jeszcze sprzętu, więc nie można było tego przewidzieć.
Ale udało się i ostatecznie wszystkie zabawki trafiły do szafy. Sprawdziłem funkcjonowanie szyn – serwery wysuwają się gładko. Pora na mechanizmy zarządzania kablami. Tutaj też bezproblemowo, chociaż przy umieszczonych wszystkich kablach, zgodnie z instrukcją, i wysuwaniu serwera ramiona umieszczone jedno pod drugim blokują się wzajemnie i zdarzyło mi się wysunąć serwer… bez kabli zasilania, które naciągnęły się wypadły się z gniazd, bo ramię się zablokowało. Generalnie serwery ładnie wyglądają zamontowane jedne pod drugim, ale elegancja w tym przypadku nie idzie w parze z funkcjonalnością. Lepiej zostawić sobie jedno „u” zapasu między serwerami, aby zapewnić bezproblemowe wysuwanie bez niespodzianek. To samo dotyczy odległości od górnej ścianki – trzeba zostawić trochę luzu od góry, aby nie zablokować wentylatorów.
Pełen obraz szafy ze wszystkimi naprawdę robi wrażenie i przede wszystkim daje ogromną satysfakcję z faktu, że na całą tę konstrukcję miałem wpływ od samego początku…

r   e   k   l   a   m   a

Szara rzeczywistość

Rozpoczął się okres eksploatacji. Serwery pracują, UPS jeszcze stosunkowo mało obciążony (10%), ale są perspektywy na zwiększenie zapotrzebowania poprzez zakup dodatkowego serwera. Na tym praktycznie mógłbym skończyć, ale jak wiadomo, codzienność potrafi być zaskakująca, więc i w tym temacie mam kilka przemyśleń na szybko. Zaznaczam, że nadal uczę się systemu 2008, więc może kilka rzeczy jest Was oczywistych.
SBS zainstalował się poprawnie, jednak codziennie zgłasza kilkanaście błędów w logu systemowym. Wyszukanie przykładowego kodu błędu opisanego w logu skierowało na stronę typowych problemów poinstalacyjnych SBS, gdzie dla wszystkich błędów pojawia się informacja, że jest to poprawne zachowanie systemu i błąd należy ignorować. No pięknie. Kolorowa choinka w logu, a ja mam nie zwracać na nią uwagi?
Konsola SBS (Windows SBS Console) jest całkiem przyjemna, jednak do czasu, kiedy dokona się zmiany w konfiguracji systemu. Przykład? Założenie użytkownika „poza” konsolą, z przystawki Active Directory Users and Computers, powoduje, że nie wyświetla się on już w konsoli. Zmiana zakresu poprawek pobieranych przez WSUS (Products and Classifications) powoduje, że konsola zgłasza w sekcji Updates komunikat: Not Available (The software update configuration has been modified and no longer meets the recommended configuration). Zmiana nazwy kontenera, gdzie domyślnie zakładane są konta użytkowników (MyBusiness) powoduje, że próba utworzenia konta z poziomu konsoli kończy się błędem. Wygląda na to, że konsola sprawdza się jedynie w przypadkach braku ingerencji w konfigurację system. A przecież, przynajmniej w początkowym okresie eksploatacji, jest on tworem żywym…

Pewnie jeszcze wiele niespodzianek mnie czeka w trakcie pracy. Przede wszystkim przede mną wiele pracy z dostosowaniem konfiguracji – przeniesienie DHCP, DNS, włączenie stacji roboczych do domeny, zasady grup, aktualizacje, monitoring, przeniesienie poczty. Pracy pewnie na cały 2012 rok. Ale jest określony cel, jasna wizja jak do niego dążyć i chęci, aby podnieść firmę na wyższy poziom zaawansowania technologicznego. Motywacją jest samodzielność w podejmowaniu decyzji, ale odpowiedzialność i ponoszenie konsekwencji wyborów. Postaram się dalej opisywać swoje dalsze zmagania z infrastrukturą i trwającym obecnie wdrożeniem ERP, choć może już mniejszą częstotliwością niż do tej pory. Może komuś z Was moje doświadczenia i sugestie ułatwią pracę. Jednocześnie zachęcam do dzielenia się swoimi opiniami i doświadczeniem z innymi.
 

serwery

Komentarze