Youtube dziesięciolatkiem!

Youtube, jak czwartoklasista, ma 10 lat, dziwne imię i jeszcze „urodził” się w Walentynki w Kalifornii w San Bruno. Tak drodzy Państwo, już 10 lat naszą wymówką od sprzątania, uczenia się do matury a potem do sesji jest bohater dzisiejszego wpisu. :D Nie chcę tu tworzyć kompendium wiedzy na temat Youtube’a, a jedynie nakreślić najważniejsze kwestie dziesięciolecia, w którym Youtube stał się potentatem w kwestii serwisów internetowych umożliwiających wrzucanie filmików swojego autorstwa do sieci. Typowy amerykański sen (?), wszystko zaczyna się jak zwykle w garażu.

Drżyjcie Ziemianie! Inteligentny sprzęt atakuje!

Już po ColdZlocie. Dotarłam do domu cała, zdrowa i zostały tylko wspomnienia. Siedzę na kanapie i popijam herbatkę w nowym zielonym kubku dobrychprogramów. Aż lepiej smakuje. :) Postanawiam się zebrać w sobie, podnieść z kanapy, choć dość ciężko mi to idzie, po zaledwie 2 godzinach snu i posprzątać, kiedy moim oczom ukazuje się tytuł artykułu o odkurzaczu, który atakuje swoją właścicielkę...

Boom na developera

Niestety, nie poczytacie tu o Web developerach, choć z pewnością tematyka portalu by do tego skłaniała i naprowadzała na kolejny iście skomplikowany temat rozważań. :) Nic z tych rzeczy. Będzie przyziemnie. Dosłownie i w przenośni, bo chodzi o nieruchomości.

Superficies solo cedit

Jakiś czas temu na portalu bankier.pl ukazał się artykuł podsumowujący poprzedni rok MdM. Prorocze, czarno-wizjonerskie myśli mądrych analitycznych głów sprawdziły się do cna. Może jednak po kolei. Sprawozdanie oszacowało, że blisko 16 tysięcy wnioskodawców dostało pozytywną odpowiedź od BGK.

Portale społecznościowe – fascynacja, nałóg, czy …. ?

Przypadkiem robiąć „shuffle’a” w blogowych wpisach i wybierając tego, który przyciągnął moją uwagę najbardziej, natrafiłam na słów kilka o tym, że jestem jedną z tych, którzy coraz mniej piszą na blogu – tłumaczę się, jak winny – przeprowadzka sama się nie zrobi. Kartony 3 tydzień same leżeć odłogiem nie mogą, trzeba im pomóc… poleżeć jeszcze. :) Ale nie o tym dziś.

Słowem wstępu…

Czasem w pracy są takie dni, kiedy zwyczajnie wszystko co można było zrobić w danej chwili, zostało zrobione. Dziś nastał taki dzień.

Mój pierwszy raz…. Z HotZlotem

Natchniona wpisami innych uczestników minionego, niestety już zlotu, postanowiłam napisać kilka słów od siebie. Minął już tydzień, od pierwszego dla mnie HotZlotu, który odbył się w Zamku na Skale w Trzebieszowicach. Emocje trochę już zelżały, choć nie powiem, żebym przynajmniej kilka razy dziennie nie trajkotała, jak katarynka i nie wspominała co działo się w poprzedni weekend.

Moja droga na tą imprezę była dość…wyboista i długa. : ) Bowiem starałam się o miejsce już trzykrotnie i faktycznie spełniło się powiedzenie – do 3 razy sztuka.

Smartfon turystycznym guru, czyli krótko o aplikacjach, które ułatwią nam podróżowanie

Ponad tydzień rozpoczęły się wakacje, ale niektórym dane są tylko 3 lub 4 dniowe wyjazdy w ramach przedłużonego weekendu. Tak też będzie w moim przypadku. Nie wiem, jak Wy, ale ja nie potrafię już żyć bez smartfona. Korzystam z niego praktycznie non stop, z wszelkich chyba możliwych i dostępnych w życiu codziennym aplikacji, takich jak pogoda, email, rozkład jazdy czy nawigacji.

Smartfon Twoim majordomusem

Inteligentny budynek

Od dłuższego czasu, coraz częściej słyszy się o BMS czyli Building Management System, co po przełożeniu na nasz ojczysty język w uproszczeniu oznacza inteligentny budynek. Historia BMS sięga początków lat 70. ubiegłego wieku i wciąż się prężnie rozwija. Krótko mówiąc, to swego rodzaju tak zaprogramowane sterowniki, które ułatwią nam zarządzanie swoimi czterema kątami, w taki sposób, że nie będziemy musieli wstawać z kanapy by zgasić światło w jednym pomieszczeniu i zapalić w innym.

Rdzeń z Galaktyki

Pierwszy miesiąc 2014 roku dawno się skończył, ba już blisko połowa lutego, a ja nie zdążyłam się jeszcze pochwalić moim nowym cudeńkiem. Rzecz jasna, przecież każde grzeczne dziecko dostaje prezenty pod Choinkę. Dostałam więc i ja. :) Prezent nie był niespodzianką, sama go sobie bowiem wybrałam z moim Lubym w salonie, przy okazji została wytrenowana moja cierpliwość, telefon musiał czekać do 24 grudnia a nawet i dłużej, bo szło za tym przeniesienie numeru z Plusa do Play. Ale o tym znacznie później.

Opera, misz masz, czyli potyczek ciąg dalszy

Wczoraj siedząc w pracy i ubolewając nad pogodą za oknem, naprzemiennym deszczem i słońcem, zorientowałam się, że jutro, czyli dziś, tak dziś, mijają 3 lata od czasu gdy zarejestrowałam się na dobrych programach. Czas szybko leci. :) Przy okazji moich pracowniczych bolączek, stwierdziłam, że warto wrócić do Opery. Myślałam, że już nie podejmę się tego tematu. Sprawa zamknięta i kropka. Niestety, Opera w wersji 14.0.1074.57768, której całkiem przypadkiem stałam się posiadaczką na moim smartfonie kilka miesięcy temu, okazała się kompletną porażką…

Polka na wakacjach

Urlopowo-gadżetowy zawrót głowy

Wypoczęta, szczęśliwa i z werwą do pracy po tygodniowym urlopie, dobra może trochę przesadziłam z tą werwą, stwierdziłam, że temat wakacji można jeszcze pociągnąć dalej i zrobić małe podsumowanie naszych zachowań w związku z elektroniką, podczas urlopowania.

Z pewnością wszyscy wiedzą, że bez telefonu to jak bez ręki. Choć tak mogli mawiać nasi rodzice.;) Dla nas tymczasem, świat się kończy bez naszych smartfonów pełnych super-(nie)-potrzebnych aplikacji, które niedługo zawładną nami do końca. Jeśli wiecie o czym mówię.