Co się stało z moim kącikiem

Zainspirowany wpisem @Banana, postanowiłem wrzucić coś od siebie :)

Miałem tu kiedyś kącik – magiczny,

Poznałem w nim fajny klimat – częściowo ascetyczny,

Pisałem w nim i opowiadałem,

I z wieloma się zżymałem.

Miałem tu i wzloty i upadki,

Powstawały związki nieformalne – ukradkiem,

I „Loża” i „Bractwo stołu” powstało,

Lecz cały czas było mi mało.

Były też zjazdy elity,

W różnych miejscach Polski – niestety,

Nie zawsze udało mi się dotrzeć,

Choć o każdy wkręt mogłem się otrzeć.

Były latarki, „Mendy” i tablety,

Szczególne nagrody – niestety...

Była też akcja z „odzieżą”,

Ci co ją zrozumieli się cieszą,

Okazało się jednak wtedy,

Że są też „inne brygady” – niestety,

Straż moralności, dobrego imienia…

Która działa z cienia.

Dzisiaj zaglądam tu rzadko,

Coś tam skrobnę z przypadku,

I patrzę jak kącik się zmienia

I co robią „strażnicy imienia”.

Nie mogę już być obiektywny,

Gdy „kącikowiec” aktywny,

W komentarzach – jego wola

Wali „mięsem” jak kibol w kibola.

I gdzie tu kultura i dbałość o język,

Gdzie elokwencja i wartości przepych,

Gdzie dotarcie do szerokich mas?

Nie ma,

Jest za to ch...j, pie...e i ku...s.

I szkoda, bo były tu treści i wartości,

Treści są nadal, z wartości tylko ości.

Wierzę jednak, że zmienicie drogę,

Kopnie jeden drugiego w… nogę,

Podniesiecie dumnie głowę,

I stwierdzicie że do d....y to nowe,

Podwyższycie poziom kultury komentarzy,

I spotkamy się znowu – co mi się marzy ;)