Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Weekend z Yogą 13 unplugged...

W piątek 10 maja dotarła do mnie przesyłka, bardzo miły pan kurier dostarczył pod moje drzwi paczkę i (o dziwo) poprosił o dokument potwierdzający tożsamość :)
Otrzymałem oto testowy egzemplarz Lenovo Yoga 13, nadany przez specjalistę od AGD z Dobrych Programów, niejakiego "kristov_pl". Moja paczka jednak była w standardowej walizce a nie w kartonie po czajniku ;) - bez niespodzianki.

(powyższe zdjęcia wykonałem dopiero dzisiaj, w piątek nie miałem czasu)

Ponieważ był to piątek a ja miałem w planach wyjazd na weekend z rodziną do tzw. głuszy, trzeba było więc wszystko na szybko przygotować.
Ponieważ miejsce, w które jeździmy pozbawione jest standardowo uciech typu prąd i zasięg GSM, służy ono jako odskocznia od dnia codziennego i sprzyja obcowaniu z przyrodą, ponieważ jechałem z dziećmi a im (niestety) zbyt długi kontakt z dziewiczą przyrodą "szkodzi" jeśli nie mogą w coś pograć (na fejsa na szczęście są jeszcze za młodzi) postanowiłem przetestować ultrabooka w takim terenie. Plan jest, sprzęt również, więc może zabierzmy dzieciom "odrobinę" cywilizacji, mamy przecież naziemną telewizję cyfrową a pogoda niestety nie napawała optymizmem.
Postanowione, więc szykujemy. Zestaw do odbioru tv to zwykła HAMA z anteną magnetyczną:

r   e   k   l   a   m   a

W mieście spisuje się różnie, między blokami rzadko na tej antenie da się coś złapać, ale już na większej otwartej przestrzeni - bez problemu. Ponieważ dodane oprogramowanie tego dekodera to bardziej ściema niż w pełni funkcjonalne oprogramowanie, wykorzystuję do jego obsługi Windows Media Center i tu pierwszy policzek dla mnie...
Nie ma, w egzemplarzu testowym jest Windows 8, profil lokalny DP i... nic poza tym (Sic!).
Jeśli więc chcemy WMC, musimy sobie doinstalować, ale jest kolejne ale, w Win8 jest to opcja dodatkowo płatna.

Skorzystałem kiedyś z promocji, jaką MS dał na bezpłatną możliwość pozyskania kluczy do Windows Media Center i zarejestrowałem kilka swoich kont pocztowych, otrzymując klucze, okazało się jednak że nie działają one ze "zwykłą ósemką" tylko z wersją PRO.
Nie miałem czasu na upgrade systemu drogą standardową, więc poszedłem na skróty, zmiana klucza na Windows 8 PRO, aktualizacja on-line i klucz do WMC zadziałał - wreszcie...
Jeszcze kilka aplikacji, konfiguracja WMC w miejscu gdzie jest sygnał tv, jakieś gry z marketu i sprzęt gotowy, szkoda, że straciłem na to prawie 4 godziny...
Kiedy w sobotę przed południem dotarliśmy na miejsce, okazało się, że pogoda jednak nie da nam się nacieszyć byciem "pod chmurką" ponieważ ta "chmurka" sięgała z każdej strony po horyzont i mocno przeciekała, wstrzymano nawet weekendowe loty ćwiczebne naszych flagowych F16 - więc w zasadzie najlepszą atrakcją dla dziatwy pozostały ćwiczenia Yogi.
Okazało się, że wyświetlacz ma tak dobre kąty widzenia, że nie było problemu z siedzeniem na wprost wyświetlacza i każdy mógł oglądać to, co było akurat było wyświetlane, jednak wiadomo, że najlepsza zabawa jest wtedy, kiedy nowej zabawki każdy może dotknąć

a przecież ta "zabawka" stworzona jest do dotykania.

Zaczęło się - telewizja to "pikuś", dotykowe gry na 13" wyświetlaczu - oto jest frajda :)
Gry Birzzle i AirHockey zrobiły furorę, bawili się wszyscy, wciągnęło nawet babcię ;)

jednak to co było wisienką na torcie - dla dzieciaków, to "zwykłe" pianino

Po takich testach w terenie, gdzie nie miałem czasu na żadne przygotowania i sprzęt poszedł z marszu mogę stwierdzić kilka rzeczy:
1. Wyświetlacz jest bardzo dobrej jakości, świetnie odwzorowuje kolory i jest bardzo responsywny, 13" bije na głowę każdy smartfon.
2. Grafika Intel 4000 w tym teście dała sobie radę nadspodziewanie dobrze, choć nie obciążaliśmy jej za specjalnie.
3. Bateria wytrzymuje zadziwiająco długo - przy graniu i przechodzeniu z rąk do rąk w celu rozpoczęcia kolejnej rundy sprzęt wytrzymał prawie 6 godzin (na szczęście z przerwami :) )
4. Spód ultrabooka, przy takim obciążeniu mocno się grzeje, jednak leżał na stole, więc nie stanowiło to problemu dla dłoni ani dla wydajności Yogi
5. Ślady na wyświetlaczu... to jest zmora, szkło strasznie się brudzi, co jednak przy dużej jego jasności, rzuca się w oczy dopiero po wyłączeniu urządzenia.
6. Podczas obfitych opadów deszczu, wolałem nie ryzykować testowania trybu "namiot" pod gołym niebem, na to mam jednak jeszcze trochę czasu i myślę, że pogoda się poprawi.
7. Ta YOGA nie wpływa na poprawę kondycji fizycznej jeśli nie musi być noszona, jej waga jest znaczna, ale o tym już w kolejnym wpisie.

Konkluzja:

Na takie wyjazdy - sprzęt jak znalazł, jednak ponieważ to nie perpetuum mobile, to mimo swojej wydajności na baterii, potrzebuje czasami dostępu do prądu.
Znalazłem więc jedno zastosowanie dla tej "zabawki".
Super sprzęt kempingowy.
Inne testy dopiero zacznę.

 

sprzęt inne

Komentarze