Tania, przeceniona prasa - lukratywny biznes na pograniczu prawa? Czyli CD-Action za 4zł

Zapewne większość z was zna pojęcie "taniej prasy" lub "przecenionej prasy". Są to najczęściej miejsca, gdzie można kupić gazety, magazyny i inne dobra kryjące się pod definicją prasy. Ich cechą jest to, iż nie są to aktualne wydanie, ale w większości przypadków "przeterminowane" egzemplarze, które zostały zastąpione aktualnymi numerami. Można zatem znaleźć tam magazyn sprzed roku lub dwóch, ale także numer CD-Action za 4zł, z jeszcze działającym kodem na gry, który dosłownie kilka dni wcześniej można było kupić w saloniku z prasą za 10,99zł.

Jak to powinno być?

Przeglądając strony w sieci natknąłem się na kilka artykułów, które opisują dany problem. Zgodnie z umowami, dystrybutorzy prasy nieaktualne numery powinni zwracać do wydawców. Drugą opcją jest zaś oddawanie takiej prasy na makulaturę. Zanim jednak trafi ona na "wysypisko" powinna zostać naznaczona farbą lub przecięta w taki sposób, aby nie nadawała się do odsprzedaży.

A jak jest?

Trudno jednoznacznie powiedzieć, gdyż punkty z tanią prasą nie zdradzają szczegółów skąd biorą prasę do odsprzedaży, zasłaniając się tajemnicą handlową. Jednakże, nie działają oni niezgodnie z prawem. Przy wszelakich kontrolach, przedstawiciele przedstawiają najczęściej faktury z zakupu towaru ze skupów makulatury. I ciężko im cokolwiek zrzucić. Policja nie może nic w takich przypadkach zrobić.

Sam "wyciek" prasy może być wszędzie i na skupie makulatury, ale także u dystrybutora czy nawet w drukarni lub u wydawcy, który może również takie gazety skupować.

Wydawnictwa tracą

Wydawnictwa twierdzą, że obrót "nielegalną" prasą to co najmniej kilka procent z ogółu sprzedawanych czasopism. Ciągnie to za sobą milionowe straty. Dystrybutorzy przy zwrotach skrupulatnie ważą zwracaną prasę i próbują zabezpieczyć się na różnie sposoby (oznaczenia farbą, cięcie papieru) przy oddawaniu prasy na makulaturę. Jak widać, nieskutecznie.

Wydawnictwa się bronią

W wielu czasopismach, które są chętnie kupowane w drugim obiegu, zamieszcza się w stopce ostrzeżenie. Jest ono skierowane do sprzedawców, którzy sprzedają prasę po niższej cenie niż ta, jaka widnieje na okładce:

Wydawnictwo ostrzega P.T. Sprzedawców, ze sprzedaż numerów aktualnych i archiwalnych pisma po innej cenie niż wydrukowana na okładce jest działaniem na szkodę wydawcy i skutkuje odpowiedzialnością karną i cywilną.

Radcy prawni dystrybutorów prasy uznają, iż ten zapis jednoznacznie określa sprzedaż w punktach z "tanią prasą" za nielegalny. Z drugiej strony, od dawna nie pamiętam, kiedy cena zakupionej książki w sieci czy nawet w Empiku, zgadzała się z ceną na okładce... 

"Tania prasa" to sprzedaż makulatury

Organy ścigania twierdzą, że podczas wymiany prasy na skupie makulatury, a następnie zakupieniu takiego "towaru" przez handlarzy, zapisy prawne tracą na znaczeniu. To, że ktoś znalazł chętnego na zakup makulatury na sztukę, nie może być karalne. Z drugiej strony wydawcy argumentują, iż sprzedaż prasy na makulaturze to nie handel papierem śniadaniowym, a prasą, która podlega prawom autorskim. Z jednej strony padają oskarżenia o handel kradzionym towarem, z drugiej mowa jest o sprzedaży makulatury na sztuki.

Na froncie bez zmian, a CD-Action za 2zł

Temat mnie o tyle zaciekawił, iż nawet zakup przecenionej prasy w miastach nie jest ciągle problemem. Wystarczy zajść do takiego punktu, który faktycznie jest najczęściej bez szyldu, ale w miejscu widocznym i dostępnym, aby zakupić wybrane czasopismo po niższej cenie, często znacznie niższej. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby kupić np. CD-Action z jeszcze aktywnym kodem na gry za 4-5zł lub starszy numer nawet za 2zł! Przypominam, że obecnie cena kioskowa to około 11zł! Samo CD-Action również umieszcza notkę o odsprzedaży, ale to chyba nikogo nie obchodzi...

Kupno CD-Action za 4zł, z jeszcze aktywnym kodem na gry, nie jest dziś żadnym problemem

Swego czasu wysłałem nawet maila do CD-Action z pytaniem, jak oni to widzą, ale nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Możliwe, że temat jest nie do rozstrzygnięcia z obecnymi przepisami. Chyba, że jest inaczej i na odsprzedaży zwrotów zyskują wszyscy w dobie odchodzenia od papierowej prasy. Kto wie...

Wpis powstał na bazie artykułów: