Tanie, cebulowe drukowanie z Epson EcoTank L3110

Drukarkę podłączoną do komputera ma niemal każdy. Jeśli ktoś nadal nie ma, to zapewne nadejdzie moment, kiedy trzeba będzie coś pilnie wydrukować i wówczas zostanie tylko żal, że przycebuliło się i nie kupiło drukarki do domu. 

Oczywiście jest jak zawsze jeden tylko problem. Jaką drukarkę kupić? Większość z nas oczekuje urządzenia, którego jakość druku jest co najmniej dobra, a jednocześnie codzienna eksploatacja nie spowoduje tego, że będziemy za tusze płacili jak za przysłowiowe zboże. 

Tutaj często spotykamy się z sytuacją, że drukarki sprzedawane w promocjach za 200 lub 300 zł mogą nas finalnie kosztować krocie. Otóż najczęściej pełen zestaw takich tuszy do tego typu urządzeń (nawet dobrej jakości zamienniki) mogą finalnie wyjść drożej, już przy drugim zakupie, niż sama drukarka. 

Epson EcoTank - o taką cebulę nic nie robiłem!

Ciekawym produktem dla cebulowej braci jest seria EcoTank od Epsona. To seria drukarek, gdzie nie uświadczymy kartridża. Zamiast tego dostajemy pojemniki z tuszem, które wstrzykujemy do drukarki.

W celu sprawdzenia jak to cudo działa i jak duża jest to cebula, otrzymałem do testów drukarkę Epson EcoTank L3110. Dostałem pełen komplet tuszy z materiałami eksploatacyjnymi. Postaram się sprawdzić jak działa uzupełnianie tuszu poprzez wstrzykiwanie. Sporo podrukujemy (papieru jest baaardzo dużo) i poskanujemy, a co ważne - nie tylko z komputera. Mam również do porównania kilka zdjęć już wydrukowanych w fotolabie, więc zobaczymy czy warto przycebulić i wydrukować zdjęcia w domu.

Wincyj cebuli!

Kończąc ten już przydługawy wstęp do testów EcoTanka, dodam jeszcze kilka przydatnych informacji dla prawdziwych cebul :) Otóż można obecnie uzyskać zwrot za zakup drukarki Epson. W najdroższych modelach sięga ona nawet 500 zł (w testowanym modelu wynosi ona 100 zł). Po więcej szczegółów odsyłam do strony z promocyjnej: link.

Warto też dodać, że oryginalne tusze (dosłownie tusze, bo są to pojemniki do wstrzyknięcia) kosztują całkiem rozsądne pieniądze. Otóż za 27 zł dostajemy 65 ml tuszu (czarny lub jeden z kolorów CMY). Pozwala to na wydrukowanie 4500 stron czarno-białych lub 7500 kolorowych (kupując 3 kolorowe pojemniki oczywiście). Jest to cena więcej niż atrakcyjna za tusz wysokiej jakości od producenta. Można tylko zacierać ręce jeśli pomyślimy ile wyniesie nam uzupełnienie o tusz z zamiennika. Pytaniem oczywiście jest czy warto to robić, ale to już zapewne okazja do innego wpisu.

 
Zapraszam do śledzenia wpisów i wrzucania propozycji, jak można jeszcze przetestować tą, jakże zacną cebulę.