Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Porzucenie Unity w Ubuntu – śmierć czy nowy początek?

Wstęp

No cóż, stało się to, co zapowiadało masę ludzi praktycznie od początku istnienia tego wynalazku. Mark Shuttleworth podjął decyzję o rzuceniu ich autorskiego środowiska i powrót na GNOME. Czyli po 7 latach (Unity weszło w 2011 roku, a właściwie pod koniec 2010 roku, powrót do GNOME ma nastąpić w 2018) Ubuntu wraca do korzeni i znowu będzie dystrybucją z czystym GNOME. Czy to jest decyzja, która pogrzebie ich marzenia o dominacji? A może to jest nowy początek? Spróbujmy się nad tym zastanowić.

Szczypta historii

Unity po raz pierwszy pojawiło się w Ubuntu 10.10 Netbook Edition. W 2011 roku wraz z premierą Ubuntu 11.04 zrezygnowano z osobnej wersji dla netbook’ów i Unity trafiło do głównej dystrybucji jako środowisko mające być wygodne zarówno na małych, jak i dużych ekranach. Czy takie było – kwestia dyskusyjna. Miało zarówno zwolenników jak i przeciwników (i w sumie nadal ma). A czemu w ogóle powstało? No, główny powód to właśnie GNOME 3, do którego Canonical powróci w 2018 roku. Jak pewnie wiadomo, poprzednie wersje Ubuntu były dostarczane ze środowiskiem GNOME 2 (pomińmy społecznościowe remiksy), o którym też pisałem tutaj. Jednak nic nie trwa wiecznie i GNOME 2 się skończyło, a deweloperzy środowiska zaczęli pracować nad jego trzecią odsłoną. Problem w tym, że ich nowe założenia nie przypadły do gustu wielu użytkownikom.

GNOME 3 było krytykowane prawie wszędzie. Głównym zarzutem miałoby być odejście od tradycyjnej metafory pulpitu i zastąpienie ją bardziej abstrakcyjną. Zniknął pasek zadań czy minimalizacja okien – do zarządzania oknami miał teraz służyć ekran podglądu. Canonical (zapewne słusznie) stwierdził, że to nie spodoba się większości jego użytkowników i musiał coś wymyślić. A cóż miał zrobić? Siedzenie na GNOME 2 było pozbawione sensu – było porzucone, a jego fork, czyli MATE, dopiero raczkował. Może KDE? No, pomijając niechęć Canonical do KDE, to jednak Plasma 4 miała wtedy swoje problemy. LXDE? Zbyt ascetyczne dla wygodnego użytkownika Ubuntu. No to może XFCE? No cóż, to by w sumie mogło się udać, a dodatkowa para rąk od Canonical na pewno przyspieszyłaby rozwój tego środowiska. Tak się jednak nie stało i Canonical zaczął prace nad własnym środowiskiem. A właściwie własną nakładką na GNOME. W końcu, w Ubuntu 10.10 użytkownicy mogli podziwiać owoc ich prac. A jak się przyjął?

Raczej słabo. Krytykowane było praktycznie wszystko, co tylko dało się skrytykować. Ociężałość środowiska, jego inna forma (niby mniej wygodna od GNOME 2) a także niestabilność. Tak, Unity początkowo lubiło się sypać. Cóż, zawsze istniała wersja główna Ubuntu 10.10 z klasycznym pulpitem. Niestety, wersja 11.04 przyniosła Unity domyślnie. Nadal można było doinstalować panele GNOME (GNOME Session Fallback) i używać komputera po staremu, co pewnie większość robiła, chociaż Canonical się nie zrażał i dalej ulepszał swoje dziecko. Na uwagę zasługuje fakt, że po początkowych eksperymentach z oparciem Unity na Mutter (menedżer okien GNOME), zdecydowano się użyć Compiza argumentując to jego wyższą wydajnością. Cóż, Compiz wtedy ledwo żył i jasne było, że jego czas świetności przeminął – trzeba było zatrudnić ludzi, którzy pudrowaliby go tak, żeby jakoś działał. Problem z wysokimi wymaganiami rozwiązano (a raczej obeszli) wprowadzając Unity 2D – osobne środowisko pisane głównie w Qt, powielające układ i mechanizmy swojego grubszego brata. Wersja 2D w przeciwieństwie do „3D” nie była wtyczką do Compiza, tylko zbiorem komponentów składających się na środowisko. Co za tym szło nie wymagała akceleracji i mogła pracować z dowolnym menedżerem okien (domyślnie użyto Metacity). Unity 2D było przejściowym etapem i w październiku 2012 roku (wraz z premierą Ubuntu 12.10) zakończyło swój żywot. W międzyczasie uznano, że wersja 3D jest w stanie uruchomić się na słabszym sprzęcie i pojawił się także pierwszy LTS z Unity (Ubuntu 12.04 Precise Pangolin). Przez kolejne lata forma tego środowiska praktycznie się nie zmieniała. Dodawano tylko pomniejsze funkcje czy ustawienia, a także dopracowywano środowisko. Na tyle, że Unity 7 jest obecnie bardzo stabilnym i dopracowanym środowiskiem. Ale w międzyczasie pojawiło się coś ciekawszego – wersja ósma środowiska.

Unity 8 pomimo numerka miało niewiele wspólnego z poprzednimi wydaniami. Główną zmianą miał być fakt, że środowisko to miało działać na autorskim protokole i jednocześnie serwerze zwanym Mir, zamiast klasycznego i starego Xorg. I o nim pojawił się wpis na moim blogu tutaj. Ponownie nie zdecydowano się na wykorzystanie istniejących rozwiązań (Wayland), tylko postanowiono stworzyć koło od nowa. Powodem niewykorzystania Waylanda miały być niby złe praktyki jego deweloperów, którzy powielali błędy Xorga (co szybko okazało się bujdą i po interwencji deweloperów Waylanda, ten argument szybko znikł z wiki Ubuntu) oraz fakt, że Wayland nie pasuje do ambitnych założeń Canonicala w stworzeniu jednego środowiska na urządzenia mobilne i desktop. Ciekawy zarzut, zwłaszcza, że Wayland jest używany przez systemy mobilne jak Tizen czy Sailfish OS i działa tam bez problemu. No, ale mniejsza o to. Mir miał być pisany w C++ (w przeciwieństwie do C Waylanda), a Unity 8 miało być napisane w C++ i Qt z QML. Oczywiście nowa wersja, w przeciwieństwie do starej, miała zerwać związek z GNOME i być niezależnym środowiskiem. Układ środowiska czy mechanizmy miały pozostać te same – panel na górze i launcher po lewej stronie. A to wszystko pisane od zera na autorskim serwerze. Od tamtej pory kilkukrotnie słyszeliśmy zapowiedzi, jakoby Unity 8 i Mir miały być w coraz to kolejnych wersjach Ubuntu. W Ubuntu 13.10 mieliśmy dostać Unity 7 pracujące na Xmir i sesje Xorg obok na wszelki wypadek, w 14.04 miała zniknąć zapasowa sesja Xorg, a w 14.10 Unity 7 miało zostać zastąpione przez 8 wersje. Oczywiście do tego nie doszło i te wersje nadal używały starej wersji Unity na starym Xorgu. W maju 2016 roku ogłoszono, że Ubuntu 16.10 będzie miało wersję z Unity 8 obok (Mark Shuttleworth stwierdził, że będzie można pobrać Ubuntu z Unity 8 tak samo jak można pobrać Ubuntu z KDE czy innymi środowiskami). Remix z wykorzystaniem wyłącznie Unity 8 się nie pojawił, aczkolwiek środowisko to było już domyślnie preinstalowane. Kolejno ogłoszono, że wersja 17.04 ma używać domyślnie Unity 8. Niestety, zanim te zostało wydane, 5 kwietnia 2017 roku Mark ogłosił, że porzucają Ubuntu Touch i ich założenia wraz z Unity, a Ubuntu 18.04 będzie domyślnie używać GNOME 3.

I na tym się kończy burzliwa historia tego środowiska. Oczywiście, po ogłoszeniu jego śmierci, pojawiły się forki, mające na celu podtrzymać jego żywot i rozwijać je niezależnie od Canonical. Pojawiły się też głosy (a jakże), że Ubuntu powinno wykorzystać KDE. No cóż, nieobeznanych w nowinkach użytkowników Ubuntu czeka mały szok po update do 18.04.

Co teraz?

Czy wymyślanie koła od nowa miało sens? No cóż, osobiście Unity mi się podobało i gdzieś tak od Ubuntu 14.04 zaczęło być stabilnym i całkiem nieźle dopracowanym środowiskiem. Niestety mocno bolał fakt, że praktycznie nie istniało poza Ubuntu – wszystko przez nieoficjalne łatki Canonicala na biblioteki i komponenty GNOME (np. GTK), które żadna dystrybucja nie chciała mieć w repo. Potencjalny fork Unity 7 (o takim jeszcze nie słyszałem) musiałby działać na czystych wersjach, by pojawił się w repozytoriach niezależnych od Ubuntu dystrybucji.

Co jest przyczyną fiasku Canonical? Zbyt mało funduszy? Za bardzo ambitne założenia? Złe prowadzenie projektu? Sądzę, że wszystkiego po trochu. Wprawdzie Canonical był utrzymywany ze sporych rezerw pieniężnych Marka Shuttlewortha, to jednak rozwój szedł im dość powoli. Nie sposób było nie odnieść wrażenia, że coraz to nowsza wersja Ubuntu nie wprowadza nic konkretnego poza aktualizacją pakietów. Canonical obrał sobie teraz za cel chmury i IoT – co wydaje mi się logicznym posunięciem, gdyż tam Linux nie jest w niszy, jak to jest na desktopie i może coś ugrać. Wszakże Red Hat zarabia dużo na swoim komercyjnym Linuksie i nawet nie próbuje pakować się na desktop czy urządzenia mobilne. Zastanawiam się tylko, czy fiask Canonical nie daje do zrozumienia tego, że Linux na destkopie póki co jest skazany na bycie w niszy i to się raczej nie zmieni w najbliższym czasie. No, faktem jest, że Canonical popełnił dużo błędów, ale nie sposób nie zauważyć, że rynek desktopów jest póki co nieprzyjazny dla Linuksa. I to zapewne wcale nie chodzi o pieniądze, bo Microsoft też ma spore problemy z wypromowaniem swojego systemu na rynku mobilnym, zdominowanym przez Androida (komu jak komu, ale im pieniędzy nie brakuje). To w takim razie o chodzi? Mieliśmy już parę przypadków zrzucenia monopolisty ze stołka (pamiętny Internet Explorer), a jednak, Windows i Android mocno trzymają się swoich rynków i nie dają wejść nikomu innemu, pomimo tego, że oba nie są ideałami, bo wiadomo, że popularność nie oznacza jakości, zwłaszcza w IT. Czy w tym momencie czekają nas „chude lata” Linuksa na desktopie? Jeden z graczy promujących Linuksa na desktop właśnie postanowił przestawić się na chmury i IoT. Ale zapowiadają też współpracę z deweloperami GNOME. Czy ta współpraca nie da kopa Linuksowi? Często fragmentacja (aczkolwiek nie zawsze poprawnie) jest wskazywana jako problem Linuksa na desktopie – no to teraz mamy sytuację, gdzie ktoś połączył siły. Skoro Unity 8 umarło (Mir ponoć nadal ma być wykorzystywany) Wayland wygrał starcie o tytuł następcy Xorg. Więc paradoksalnie może być tak, że wycofanie się Canonical z ich własnych rozwiązań pomoże pulpitowi Linuksowemu. A co do samego Canonical – Linux w IoT i w chmurze ma dużo większy potencjał niż na desktopie, z powodu swojej modularnej i wolnej (od wolności oczywiście) natury, tak więc mają szansę zacząć w końcu zarabiać i to nie mało, jeżeli tylko dobrze wykorzystają potencjał. Pod warunkiem, że przestaną śnić i zmierzą się z rzeczywistością.

A co do „roku Linuksa” to mimo wszystko moim zdaniem idzie to w dobrym kierunku. Flatpaki (i jemu podobne), Wayland itd. - to wszystko zmierza ku desktopowi. A popularność Linuksa w innych sektorach rynku, ma też szansę ruszyć go na desktopie.

Epilog

Myślę, że to na tyle z mojego dumania. To co się stało uważam za szansę ku poprawie sytuacji Linuksów na biurku. A nawet jeżeli nie, to i tak będę używał tego systemu – wkońcu nie używam go dla słupków popularności, ale dla zalet, jakie mi daje. Pozostaje tylko dalej obserwować rynek i czekać na rozwój sytuacji. Może coś się stać, a może nie stać się nic. Nie wiadomo. W końcu Canonical już używał kiedyś GNOME. Mimo wszystko to nie ta sama sytuacja, gdyż Linux od 2011 roku się rozwinął i rozwija się nadal. Pojawienie się rozwiązań na jego najczęściej wytykane bolączki (przestarzały system okien czy zależności utrudniające dystrybucje oprogramowania komercyjnego) właśnie o tym świadczą.

Źródła

wikipedia.org

wiki.ubuntu.com

Ubuntu 10.10

Unity 2D

GNOME 3.0

Unity 8

Unity 7 

linux oprogramowanie

Komentarze

0 nowych
  #1 10.04.2017 22:41

Przykład Ubuntu pokazuje jak głupim rozwiązaniem jest zastępowanie nowym wynalazkiem czegoś co jest po prostu bardzo dobre.

Gary58   3 #2 10.04.2017 22:47

"To co się stało uważam za szansę ku poprawie sytuacji Linuksów na biurku." - w mojej skromnej ocenie mam podobne zdanie.

  #3 10.04.2017 22:57

Najlepszy fork i tak pozostał Cinnamon. Plasma niestabilna, MATE takie sobie, Gnome 3 nie każdy lubi wygląd smartfona na biurku.

tylko_prawda   11 #4 10.04.2017 23:03

Świetny wpis. Naprawdę.

Lubieerror   8 #5 10.04.2017 23:11

Szczerze, to nie wiem, czy taki szok wywoła zmiana.
Co jak co, ale Unity i Gnome potrafią być niemalże nie do odróżnienia po zastosowaniu odpowiednich dodatków i jedyna różnica (dawno Unity nie używałem dłużej więc nie wiem jak wielka) może być z wydajnością.

Nawet powiem więcej, że dziwię się, że zamiast pociągnąć trochę na Gnome 2, a później napisać własne lub skorzystać z gotowych dodatków, które chyba wcześnie wyszły (jeśli coś pokręciłem to przepraszam, Gnome 3 i Ubuntu to było moje pierwsze zauroczenie z Linuxem i a) młody byłem; b) jeszcze nieobeznany w temacie), zaczęli tworzyć nowy twór (patrząc na na integrację ze zmodyfikowanym GTK i narzekanie na dokumentację, którego kiedyś byłem obserwatorem, można by nawet uznać, że w pewnym sensie nowotwór...)

  #6 10.04.2017 23:16

Wszystko idzie w dobrym, Gnome + Wayland.

xomo_pl   24 #7 11.04.2017 00:26

przyczyna fiasku Canonical?

brak samozaparcia i kontynuowania obranego celu pomimo krytyki. Nie jest możliwe wszystkim dogodzić i wielkim błędem jest dążenie do tego. Unity 7.x out of the box jest po prostu dobre a 8 mimo, że obecnie jest ciężka do wytrzymania dłużej niż kilka godzin to gdyby dano jej szansę mogło być z tego coś fajnego.

Autor edytował komentarz w dniu: 11.04.2017 00:27
  #8 11.04.2017 00:54

czemu oni nigdy niczego nie kończą a jedyne co zrobili dobrze i jest to dobre to fonty ubuntu i ikonki humanity pno ale przez te 12 lat tylko to?

realkrzysiek   10 #9 11.04.2017 04:09

Dobrze napisane, szczególnie przyczyny powstania Unity.
Ubuntu z założenia miał być prostym systemem dla kowalskiego, z uwzględnieniem człowieka próbującego systemu Linuks obok Windowsa, a tu powstaje Gnome3, którego idea na desktopy trochę się rozbiegła z założeniami prostego systemu. Sprawa jest o wiele głębsza i bardziej złożona niż nam się wydaje i należałoby wrócić do czasów kiedy deweloperzy Gnome postanowili zbudować nową wersję środowiska. Zapewne pierwsze skrzypce grały ambicje i próby zbudowania konkurencyjnego środowiska do tego z Windowsa, jednak nie powinienem się nad zastanawiać, gdyż w owym czasie byłem skupiony na zupełnie innych sprawach. W tym czasie dzielnie towarzyszył mi Ubuntu ze starym środowiskiem, którego do dziś sobie chwalę za bardzo wysoką jakość.
Osobiście od początku nie zaakceptowałem Gnome3, ani Unity, więc temat jest dla mnie jak z innej bajki, o innym Linuksie, ale zmusiło mnie to do refleksji i potrenowania trochę innych środowisk graficznych poza moim ulubionym.

macminik   18 #10 11.04.2017 06:51

Linux jest mi obcy, a przeczytałem z zainteresowaniem. :-) Tylko jedna uwaga (choć przyznaję, że nie jestem do końca pewien).

"Nie sposób było odniesć wrażenia, że coraz to nowa wersja Ubuntu nie wprowadza nic konkretnego poza aktualizacją pakietów"

Chodzi mi o logikę tego zdania. Nie sposób było odnieść wrażenia, czyli nie dało się odnieść wrażenia, że kolejne wersje itd.

No sam nie wiem, jak jest dobrze to sorki. Nie chodzi mi o czepiactwo. Tak tylko to zdanie jakoś mnie męczy w tym świetnym wpisie.

  #11 11.04.2017 06:56

A może ktoś wytłumaczyć po co im ten Mir był? Czy coś jeszcze poza zaspokojeniem ambicji Marka było celem dublowania Waylanda?

yuwo   10 #12 11.04.2017 07:34

@Lubieerror: "Szczerze, to nie wiem, czy taki szok wywoła zmiana.
Co jak co, ale Unity i Gnome potrafią być niemalże nie do odróżnienia po zastosowaniu odpowiednich dodatków i jedyna różnica (dawno Unity nie używałem dłużej więc nie wiem jak wielka) może być z wydajnością. "

Testowałem ostatnio wydanie Ubuntu Gnome (na co dzień używam Ubuntu 16.04.2 LTS) i w porówaniu do Unity jest kilka wad czystego Gnome:

1. bardzo duże elementy interfejsu (pasek zadań, wysuwane paski, itp.)
2. duży (szeroki) pasek okna, też przy oknie zmaksymalizowanym, tuż pod paskiem górnym (w Unity nie ma paska okna przy maks., a menu jest w pasku górnym - oszczędza to miejsce)
3. dużo więcej klikania i operowania kursorem niż w Unity, żeby zrobić to samo (przykład: żeby uruchomić kolejny program trzeba wcisnąć przycisk Windows lub na belce opcje Przegląd i dopiero pojawia się pasek zadań, podobnie z przełączaniem okien za pomocą myszy/gładzika - nie jest to za bardzo wygodne)
4. trudniejszy dostęp do niektórych ustawień, np. po podłączeniu słuchawek BT, trzeba wykonać więcej kliknięć niż w Unity, aby dostać się do funkcji zmieniającej źródło dźwięku z głośników na słuchawki.

Podsumowując: Gnome jest dużo szybsze od Unity, ładnie wygląda, świetnie wyświetla czcionki, itp. i nie nadaje się do użytku na laptopie bez czasochłonnego dostosowania (jest to możliwe, ale trzeba sporo grzebać w ustawieniach i posiłkować się wtyczkami). Gnome, moim skromnym zdaniem działa lepiej niż KDE, które jednak jest bardziej przyjazne użytkownikowi i nie jest aż tak rewolucyjne. Idea Gnome do mnie przemawia, ale to co użytkownik dostaje out of box może nie wszystkim odpowiadać, szczególnie w wyglądzie i obsłudze. Gnome pod siebie trzeba po prostu dostosować, a to jest czasochłonne (bardziej niż dostosowanie Unity).

dr.boczek   9 #13 11.04.2017 08:15

Poszli po rozum do głowy.

stasinek   12 #14 11.04.2017 08:32

Ale przecież Unity to jedynie fork Gnome 3, podobnie jak Cinamon, podobnie jak Mir fork Waylanda, całymi garściami czerpał z kodu obu projektów. Zapewne sporo pracy kosztowało utrzymywanie w synchronizacji z kodem Gnome, część zmian uzyskano rozszerzeniami do Gnome zeby za bardzo nie udziwniać.. Nie ma nad czym płakać, sądzę że wizualnie niewiele się zmieni

Autor edytował komentarz w dniu: 11.04.2017 08:42
irokiee   9 #15 11.04.2017 08:34

fajny wpis... ;-)
trochę literówek masz (rozumiem, że pisane na gorąco) "Co jes przyczyną fiasku Canonical?" - jest i fiaska "czy fiask Canonical " - fiasko nie fiask
http://sjp.pl/fiasko
"Wkońcu Canonical" - spacja

Autor edytował komentarz w dniu: 11.04.2017 08:35
Dess02   1 #16 11.04.2017 08:39

Linuksowy desktop powinien być prosty, przejrzysty i stabilny. Jak najbardziej zbliżony do wiodącego obecnie desktopu (wiadomo, który jest wiodący:). Mint dlatego właśnie jest taki popularny bo obecnie najbardziej spełnia te założenia. Nawet Microsoft mając ponad 90% udziałów w rynku desktopów potrafi się wywalić na swoich pomysłach. Deweloperzy linuksa powinni w mniejszym stopniu zajmować się koncepcjami pulpitu a w większym dbałością o kompatybilność z obecnie wykorzystywanymi na rynku rozwiązaniami. W przeciwnym razie linuksowy desktop będzie tylko ciekawostka którą można zainstalować, chwile się pobawić i wrócić do pracy na Windows.

gaijin   5 #17 11.04.2017 08:41

Czy ja wiem. Mnie Unity się podobało. Miał to być taki chyba rozróżnik od innych dystrybucji. Teraz dostaniemy coś co się różni od Debiana?

dthlfwp   7 #18 11.04.2017 09:59

Zainstalowałem Fedorę 25 z Gnome i chyba już do Ubuntu czy Archa nie wracam, Gnome3 bardzo mi się podoba. Szkoda tylko, że devassistant zdycha, bo wygląda na świetny pomysł.
A co do Unity7 to już wg mnie trąciło myszką.

Autor edytował komentarz w dniu: 11.04.2017 10:00
Luke_l   6 #19 11.04.2017 10:06

@yuwo: Czysty Gnome to jest tylko swego rodzaju baza na której można zbudować wygodne środowisko do pracy. To trochę tak, jak z firefoksem. Używa ktoś czystego firefoksa? Jeśli tak, dużo traci. Identycznie jest z Gnome. Jego siła jest we wtyczkach i liczę że dzięki powrotowi Ubuntu do tego pulpitu, jego popularność wzrośnie i pojawi się więcej ciekawych wtyczek. Czego wszystkim życzę.

Ps. Nie mam żadnego problemu ze słuchawkami BT. Nie muszę nigdzie klikać, źródło dźwięku samo się przełącza.

Autor edytował komentarz w dniu: 11.04.2017 10:07
yuwo   10 #20 11.04.2017 10:15

@Luke_l:
Ps. Nie mam żadnego problemu ze słuchawkami BT. Nie muszę nigdzie klikać, źródło dźwięku samo się przełącza.

Nie, jeśli korzystasz z dwóch urządzeń BT.

marteli   6 #21 11.04.2017 10:39

@yuwo:
"1. bardzo duże elementy interfejsu (pasek zadań, wysuwane paski, itp.)"

Ke? Przecież to właśnie w Unity domyślny panel jest taki, że aż oczy bolą.

"i nie nadaje się do użytku na laptopie bez czasochłonnego dostosowania (jest to możliwe, ale trzeba sporo grzebać w ustawieniach i posiłkować się wtyczkami)"

No patrz, to zupełnie jak z Unity. I nie jest to takie czasochłonne, zarówno w Unity jak i w czystym Gnome jedną z pierwszych rzeczy jakie robiłem to gnome session fallback i oba pulpity stawały się używalne.

Farkas   12 #22 11.04.2017 10:58

Moim zdaniem społeczność wyda (powinna wydać) jakiś prosty skrypt, który przy pomocy jednego kliknięcia zmieni Gnome tak, że będzie bardzo podobne do Unity pod względem obsługi. Doinstaluje dodatki, skonfiguruje je i... tyle. Jedni będą psioczyć dalej jakie to Gnome złe, inni z kolei stwierdzą "e, wcale nie jest tak źle. Nawet to fajne."

@dragon321 fajny wpis, chociaż czytałem na szybko. Po prostu znam już tę historię :-)

@xomo_pl wiesz, z tym dążeniem do celu chyba masz racje... jednak z drugiej strony trudno rozwijać swój projekt, jak taki Intel twardo odrzuca Mira. Co nie zmienia faktu, że akurat nie musieli porzucać całego środowiska, które ostatecznie jest całkiem udane w wersji 7.

edit: rozjechał się komentarz, pseudonimy adresatów weszły między wyrazy...

Autor edytował komentarz w dniu: 11.04.2017 11:00
Lubieerror   8 #23 11.04.2017 11:07

@yuwo: > "potrafią być niemalże nie do odróżnienia po zastosowaniu odpowiednich dodatków"
> "w porówaniu do Unity jest kilka wad czystego Gnome"

Przeczytaj jeszcze raz i zauważ różnicę ;)

Poza tym, że ja o kozie, ty o wozie to się zgadzam :) No i masz nawet więcej racji, bo podobno mają przejść na czystego Gnome'a, czego podczas pisania jeszcze nie wiedziałem...

yuwo   10 #24 11.04.2017 11:17

@marteli: "Ke? Przecież to właśnie w Unity domyślny panel jest taki, że aż oczy bolą. "

I dlatego zazwyczaj zaczyna się od jego zmiany :-) Ale i tak jest to dla zwykłego użytkownika wygodniejsze niż rozwiązanie w Gnome.

"No patrz, to zupełnie jak z Unity. I nie jest to takie czasochłonne, zarówno w Unity jak i w czystym Gnome jedną z pierwszych rzeczy jakie robiłem to gnome session fallback i oba pulpity stawały się używalne."

W Unity jest to nieco prostsze i lepiej na forach opisane.

yuwo   10 #25 11.04.2017 11:21

@Lubieerror: "Poza tym, że ja o kozie, ty o wozie to się zgadzam :) No i masz nawet więcej racji, bo podobno mają przejść na czystego Gnome'a, czego podczas pisania jeszcze nie wiedziałem..."

I właśnie nie sama idea przejścia na Gnome, a przejście na czystego Gnome, jest z punktu widzenia użytkownika Ubuntu niezbyt trafiona. Gnome z dodatkami i po tuningu nadal jest szybszy od Unity. Ubuntu mogłoby dostać w pakiecie środowisko Gnome, które byłoby nieco przerobione względem oryginału, chociażby pod względem 1. wielkości elementów interfejsu, 2. domyślenie włączonych ikon na pulpicie, 3. narzędzi do modyfikacji w pakiecie z dystrybucją.

isaak   4 #26 11.04.2017 11:40

Liczę na szybszy rozwój, akurat to chyba dobra droga, głupie było poprawianie nowych standardów zamiast je wspierać i pomoc w rozwoju, u mnie na desktopie jest Fedora25 z Gnome3 i działa fantastycznie, lubię Ubuntu za bezproblemowe działanie i łatwa instalacje oprogramowania, chętnie wrócę

marteli   6 #27 11.04.2017 11:46

@yuwo: "I dlatego zazwyczaj zaczyna się od jego zmiany :-) Ale i tak jest to dla zwykłego użytkownika wygodniejsze niż rozwiązanie w Gnome."

Niby jak wygodniejsze. W Gnome używasz Tweak Tool (które jest też dobrze opisane na stronach Ubuntu i łatwo je pobrać poprzez centrum oprogramowania) i jednym kliknięciem włączasz klasyczne menu. Drugi sposób to po prostu zalogować się do sesji "klasyczne gnome", trzeci sposób to zainstalować poprzez https://extensions.gnome.org rozszerzenie z klasycznym menu bezpośrednio z poziomu przeglądarki, no prościej już się nie da.

yuwo   10 #28 11.04.2017 12:00

@marteli: Rozszerzenie musi działać z konkretną wersją Gnome. W komentarzach są informacje, że np. coś tam nie działa po aktualizacji do Gnome 3.22 (np. application menu). To jest problem, którego nie ma w Unity. Sam Gnome Tweak Tool jest ubogi w opcje. Już CompizConfig czy Unity Tweak mają sporo więcej opcji dostosowania powłoki Unity pod siebie.

Podtrzymuję swoje stanowisko, że łatwiej jest dostosować Unity - tam wystarczy jedynie zmniejszyć wielkość ikon na panelu uruchamiania oraz, jak ktoś ma słabszy sprzęt, włączyć tryb "low graphic mode". Czysty Gnome wymaga większego zaangażowania.

Dla mnie idealne środowisko, to coś na kształt Unity, ale z szybkością Gnome :-)

KDE nadaje się na desktopy, a jako użytkownik łububudu na laptopie, nie będę się na ten temat wypowiadał.

marteli   6 #29 11.04.2017 12:09

@yuwo: Zarówno Unity jak i Gnome jest tak samo łatwo dostosować do klasycznego interfejsu.

"Sam Gnome Tweak Tool jest ubogi w opcje."

Do zmiany domyślnego sposobu pracy wystarczy.

"że łatwiej jest dostosować Unity - tam wystarczy jedynie zmniejszyć wielkość ikon na panelu uruchamiania"

Nie, zmniejszenie ikon nie zmienia filozofii obsługi i dalej jest ten nieergonomiczny dash, podobnie jak w Gnome. Dla kogoś, kto jest przyzwyczajony do klasycznego menu programów to nie jest alternatywa, więc jak chcieć dostosować Unity do klasycznego menu to trzeba sięgnąć po narzędzia zewnętrzne.

BloodyEyes   7 #30 11.04.2017 13:03

@dragon321"To co się stało uważam za szansę ku poprawie sytuacji Linuksów na biurku." - Możesz rozwinąć? Nie bardzo rozumiem, jak porzucenie środowiska graficznego może mieć wpływ na rozwój innych dystrybucji. Z prespektywy użytkownika, który chce tylko komputera do używania, wygląda to tak, że.. Yyy, lepiej tego nie instaluję, bo za chwilę i tak rzuca tym w kąt..

Fricco   2 #31 11.04.2017 13:04

Problem jest taki, że nikt nie potrzebuje Linuksa na desktopie. Na serwerach jest obecny od dłuższego czasu i jaki to ma wpływ na desktop? Żaden. Canonical to widzi, Red Hat to widzi - to są najwięksi gracze na linuksowym poletku, więc coś w tym musi być. Linuks zawsze pozostanie niszą dla entuzjastów lub wąskiej grupy specjalistów - bez dużej bazy programów, bez lepszych sterowników. Trzeba się z tym pogodzić i tyle.

runeXXX   1 #32 11.04.2017 13:48

Już wyszedł motyw unity 8 do gtk3
https://www.gnome-look.org/p/1174618/

dragon321   12 #33 11.04.2017 15:23

@Gary58: Miło, że ktoś podziela moje myślenie, dzięki za komentarz.

@tylko_prawda: Dziękuję :)

@Lubieerror: Pytanie brzmi, czy Canonical je zastosuje. Na omgubuntu jest już poradnik jak upodobnić GNOME Shell do Unity. W sumie Canonical mogłoby zrobić autorskie wtyczki Unity-like. Napisanie takiej wtyczki to dużo mniej roboty niż trzymanie osobnego środowiska.

@xomo_pl: Oni to akurat na krytykę nie zważali zbytnio. Gdyby tak było, to Unity wyglądałoby zupełnie inaczej. Po premierze było gnojone nie gorzej niż GNOME 3. Twórcy GNOME też mieli gdzieś krytykę i nie zmienili swoich założeń, co w sumie chyba wyszło na dobre (dopracowywali jedno, zamiast 50 razy zmienić koncepcje). Ale faktem jest, że nie da się dogodzić każdemu. Niektórzy uważali Unity za najlepsze środowisko jakie istnieje i dla nich zmiana byłaby zła.

@realkrzysiek: Początkowo też ich nie zaakceptowałem, ale zmieniło mi się to po latach. Teraz oba lubię, chociaż nie używam żadnego. Unity jest dobre, GNOME też robi się całkiem wporządku po dograniu paru wtyczek. Jednakże KDE bardziej mi leży obecnie i działa dobrze, wiec nie mam powodu zmieniać. Jakbym miał, to wziąłbym GNOME.

@macminik: Dzięki :)

W sumie to też czytam Twoje wpisy, pomimo, że Mac'a nie mam i raczej nie interesuje się zbytnio. Ale miło poczytać co tam się dzieje u Apple.

Co do błędu, to faktycznie, dzięki za wytkniecie. Powinno być raczej: "Nie sposób NIE odnieść wrażenia". Poprawię.

@yuwo: Na zbyt duże elementy pomoże wgranie innego motywu, lub modyfikacja pliku CSS. U mnie na motywie Arc belki okien i elementy były sporo mniejsze niż na domyślnym Adwaita. A co do znikania belki przy maksymalizacji - w GNOME też się da rozszerzeniem Pixel Saver.

@stasinek: Nie tyle fork co osobna powłoka działająca na spatchowanych komponentach GNOME, z których część faktycznie sforkowano (np.GNOME Control Center - Unity Control Center). GNOME da się upodobnić do Unity z jednym wyjątkiem - nie ma obecnie sposobu na globalne menu (menu programu na górnym pasku). Może i Canonical napisze coś takiego.

@irokiee: Dzięki.

Hm chyba słownik mi ciut za szwankował. Poprawię to :)

@Farkas: Dziękuję.

No cóż, historia historią. Głównie chodzi tutaj o przemyślenia. Taki felieton. W sumie mój pierwszy felieton na taki ogólny temat. :D

Wpis o BSD miał podobną formę, ale tam raczej starałem się wstawiać fakty, niż swoje przemyślenia. Tutaj to całkiem pojechałem i wstawiłem to co myślę i chyba nawet się udało.

@isaak: Nie wiem czy te paru programistów od Canonicala pomoże GNOME w rozwoju, ale kto wie? Mark zapowiada, że będą pomagać.

@BloodyEyes: A choćby o to, o czym ostatnio dyskutowaliśmy - fragmentacja. Teraz uległa zmniejszeniu. Tak, są społecznościowe forki, ale społecznościowe forki mają to do siebie, że żaden gracz się nimi nie interesuje zazwyczaj.

@Fricco: Myśle, że jest potrzebny, ale ludzie poprostu nie są tego świadomi. Nie chodzi o to, żeby niszczyć Microsoft i szturmem zdobywać rynek - ale o zwykłą konkurencje. Wiadomo, że dla ludzi nie ma nic lepszego niż dobra konkurencja. Konkurencja dla Windowsa na desktopie by się przydała, by Microsoft lepiej się starał poprostu.

@runeXXX: O, ciekawe, dzięki za link.

  #34 11.04.2017 16:30

Fajny artykuł, moja przygoda z linuchem zaczęła się właśnie od pierwszego Ubuntu z Unity, więc przez długi czas nie byłem nawet do końca świadom, że w dziczy linuksowych światów jest coś więcej, pozniej poznałem kde, xfe i gnome 3 oczywiście. Na początku gnome 3.0 był strasznie nie dopracowany było w tym desktopie wiele niezrozumialych rozwiązań ale tylko dlatego, że były nie dokończone, teraz po tych paru latach to środowisko bardzo dojrzało i przy mojej gigantycznej sympatii i sentymencie do Unity uważam, że dobrze się stało i wiażę z tą zmianą duuże nadzieję na dalszy rozwój desktopu Ubuntu i samege gnome. Swoją drogą nie wiem czy wspolczytelnicy mieli okazję popracowac z gnome 3? Ja ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że jest to środowisko idealnie nadające się do pracy z dużą ilością okienek, zarządzanie oknami i pulpitami jest wręcz genialnie rozwiązane, a wiem co mówię bo przerobiłem sporo dostępnych desktopów i to nie na zasadzie jednorazowego sprawdzenia i odinstalowanie a wielomiesiecznych eksperymentów, testowałem kde, xfce, elementary os z ich desktopem, budgie, cinnamona I pewnie coś jeszcze o czym zapomniałem i w porównaniu z tymi wszystkimi gnome 3 naprawdę daje radę, oczywiście po doinstalowaniu paru dodatków jak choćby podstawowego dla mnie dash to dock. Trzymam kciuki za Ubuntu i gnome!

rsajdok   2 #35 11.04.2017 16:36

@runeXXX: Czyli ktoś w kilka dni zrobił to co Canonical próbowało przez kilka lat :)

dthlfwp   7 #36 11.04.2017 16:59

@Fricco: przecież masa programistów pracuje na linuksie, to nie jest żadna wąska grupa specjalistów. Z części oprogramowania "inżynierskiego" tez się lepiej korzysta na linuksie.

  #37 11.04.2017 16:59

@marteli: "Zarówno Unity jak i Gnome jest tak samo łatwo dostosować do klasycznego interfejsu. "

to jakiś żart? nie wiem jestem starej daty i dla mnie produktywny i klasyczny desktop wygląda od dekady tak samo na moich maszynach i to praktycznie ootb (co ja mam czas żeby jakieś wtyczki instalować i spuszczać się nad iksami tydzień żeby spełniały swoją podstawową rolę, no bez jaj, mam ciekawsze rzeczy do roboty :)
https://postimg.org/image/7jixn9i0t/

  #38 11.04.2017 19:02

@Fricco: "Problem jest taki, że nikt nie potrzebuje Linuksa na desktopie"
no nie do końca ja przykładowo potrzebuję, pewnie mógłbym zaprotezować linuksowe narzędzia, które ułatwiaja mi życie na windowsie ale po co? To tak samo jakbym był graczem i protezował za pomocą wina gry natywne na windowsa. Każdemu wg potrzeb ale twierdzenie, że nikomu linux na desktopie nie jest potrzebny i przydatny oraz jego miejsce jest tylko w środowisku serwerowym jest dużym nadużyciem

  #39 11.04.2017 19:21

Tak jak wiele lat temu komponowało się takie rozwiązanie jak w GNOME 3 tak teraz będzie w standardzie. Wg mnie bomba.

AndrzejG   10 #40 11.04.2017 21:05

Unity jest męczące i ograniczone ale dałoby się je naprawić dosłownie kilkoma kosmetycznymi poprawkami. Póki co zostaję z mintem na KDE (oczywiście plus windows).

Jusko   14 #41 11.04.2017 21:15

Odszedłem od Ubuntu lata temu, lecz czasami go używałem. W mojej opinii - Unity z motywem Radiance i ładną tapetą, było naprawdę estetyczne. Dodatkowo sprawiało, że Ubuntu miało swój look&feel. Społeczność krzyczała, że to słaba dystrybucja, że Mir to utopia itd. Tymczasem właśnie Ubuntu jako jedno z nielicznych distr, nie chciało być suchą, tysięczną dystrybucją z workiem pakietów co każdy. Która inna dystrybucja odniosła taki sam, medialny szum? Czy to takie złe, że Canonical miało swoją wizję, swoje plany rozwoju? Według głosów społeczności, właśnie to było złe...

Uważam, że szkoda projektu. Niestety cięcie kosztów przez Canonical pokazuje, że Linux na desktopie to ciężki grunt. Ostatecznie to inny rynek zbytu, w porównaniu do Windows czy macOS. Byle nie odbiło się to na Kowalskim, bo takie kroki mogą zniechęcić twórców komercyjnych (myślenie typu: "skoro w Linuksie tną koszta, to czy opłaca się wydawać w ogóle nasz program?").

Autor edytował komentarz w dniu: 11.04.2017 21:24
  #42 11.04.2017 22:19

@AndrzejG: ubuntu jakby zaczęło rozwijać już wtedy mate wraz ze społecznością archa to by było naprawde silne środowisko, zreszta widac nawet po devach ubuntu-mate, że dopicowują je . Ale po o lepiej wywalić siły na jakiś gniot i skutki widzimy tego po 7 latach masa ludzkiej pracy, która mogła być skierowana w cokolwiek co dzisiaj się rozwija i nie zaliczy raczej trupa została zmarnowana, ubuntu to murzyństfo, tfu syf zakała opensourcu, nic za co się zaczyna nie kończy, społeczność ma piękną ale zarząd to gnojki

mikolaj_s   15 #43 11.04.2017 22:28

@yuwo: ". Gnome pod siebie trzeba po prostu dostosować, a to jest czasochłonne (bardziej niż dostosowanie Unity)."

Więc jest szansa, że takie dostosowane GNOME dostarczy nam Canonical :)

@Dess02: "Deweloperzy linuksa powinni w mniejszym stopniu zajmować się koncepcjami pulpitu a w większym dbałością o kompatybilność z obecnie wykorzystywanymi na rynku rozwiązaniami. W przeciwnym razie linuksowy desktop będzie tylko ciekawostka którą można zainstalować, chwile się pobawić i wrócić do pracy na Windows."

A można wiedzieć jakimi rozwiązaniami? Może chodzi Ci o to, żeby działał na nich Photoshop :) Twórcy pulpitów mają tutaj mały wpływ na kompatybilność. A jeśli chodzi Ci o to, żeby pulpit był klonem Windowsa to niedoczekanie Twoje. Nie po to ktoś używa innego systemu, żeby mieć kopie Windowsa, a deweloperzy chcą zrobić coś fajnego, a nie klonować owcy :)

@Fricco "Problem jest taki, że nikt nie potrzebuje Linuksa na desktopie. "

Co ty gadasz? Linux dobija już do 3%, pomnóż sobie przez użytkowników. To masa ludzi, nie musi być popularny. Ważne, że ma grono użytkowników.

@xomo_pl "przyczyna fiasku Canonical?

brak samozaparcia i kontynuowania obranego celu pomimo krytyki. Nie jest możliwe wszystkim dogodzić i wielkim błędem jest dążenie do tego. Unity 7.x out of the box jest po prostu dobre a 8 mimo, że obecnie jest ciężka do wytrzymania dłużej niż kilka godzin to gdyby dano jej szansę mogło być z tego coś fajnego."

Skasuj szybko posta, bo Mark go przeczyta i zmieni zdanie :)
Poważnie to nigdy Shuttleworth nie powinien zaczynać projektu Mir, a Unity dalej powinien być nakładką na GNOME. Nie potrzebnie bawił się w Jobsa, bo go po prostu na to nie stać. I nie zmienił swojego zdania z powoduj jakieś tam krytyki. Po prostu księgowość poinformowała go co będzie dalej jak będzie bawić się w projekt Unity8 na spółkę z Mir. Gdyby jeszcze samo Unity 8 działało na Waylandzie w oparciu o Gnomowy kompozytor to może dałby radę. Wizja może i nie taka bezsensowna, ale zupełnie nierealna. Na takie przedsięwzięcie trzeba znacznie większych środków. Do tego szef Canonicala zdał sobie sprawę, że nawet gdyby doprowadził Mira z Unity 8 do stabilności to okazałoby się, że Mir miałby zerowe wsparcie producentów kart graficznych i nie byłoby dobrze działających sterowników. To nie Microsoft co może wymuszać coś na producentach. Więc wielkim błędem było rozpoczynanie czegoś na co go nie było stać, a to co zrobił teraz to wyraz realizmu i opamiętania.

Autor edytował komentarz w dniu: 12.04.2017 13:10
mikolaj_s   15 #44 11.04.2017 23:18

@dragon321 " Mir miał być pisany w C++ (w przeciwieństwie do C Waylanda), a Unity 8 miało być napisane w C++ i Qt z QML. "

Kompozytora Waylanda Canonical mogło sobie napisać w czym chciało. Korzystaliby tylko z biblioteki libwayland napisanej w C.

"Co jes przyczyną fiasku Canonical? Zbyt mało funduszy? Za bardzo ambitne założenia? Złe prowadzenie projektu? Sądzę, że wszystkiego po trochu"

Tu się zgodzę. Ale drugie i trzecie zdanie się łączy. Za ambitne jak na możliwości finansowe i lobbowania. Liczył na to, że Intel i inni będą pisać dodatkowe sterowniki dla Waylanda i jeszcze dla Mira?
Poza tym jak pokazujesz historię powstawania Mira i Unity 8 to bardzo przeliczył się z czasem i ilością pracy potrzebnej do napisania. Trochę to naiwne, że nie potrafił ocenić ogromu pracy potrzebnej do stabilności jego rozwiązań. Niestety Mark Shuttleworth zbyt często żyje w świecie fantazji nie potrafią dostrzec realnych możliwości i goni za pomysłami jak za obłokami na niebie.

"Zastanawiam się tylko, czy fiask Canonical nie daje do zrozumienia tego, że Linux na destkopie póki co jest skazany na bycie w niszy i to się raczej nie zmieni w najbliższym czasie ..."

No a właśnie, moim zdaniem Canonical sam sobie winny. Duża część pary poszła w gwizdek. Za dużo inwestycji w Linuksa nie opłaca. Gdyby tak nie było to Google już dawno miałby swoją desktopową dystrybucję nie chmurową. Windows jest zbyt mocną konkurencją i żadne duże nakłady na alternatywny, konkurencyjny system się nie zwrócą.
Za to jest inna droga. Wyobraź sobie, że całkiem fajna dystrybucja Ubuntu w wersji 10.04 zostaje bez rewolucji dopracowania do wyeliminowania jak największej liczby błędów. Staje się super stabilna z czasem przechodzi na GNOME, ale po tym jak te staje się również dojrzałym środowiskiem. I IMHO jest duża szansa, że Ubuntu miałoby dzisiaj jakieś 5% desktopów. Rewolucje i niestabilność systemu z tym związana nie zachęcają do jego używania.

Z końcową konkluzją jak najbardziej się zgadzam. Mam taką nadzieję, że obecny ruch Canonicala przyczyni się do jeszcze większej popularyzacji Linuksa.

  #45 11.04.2017 23:48

@Farkas: co jest tam udane gnój i syf z gtk2, nie daliby rady tego przeportować na gtk3, widać zresztą jakie problemy ma xfce, które jest najstarszym zaraz po gnomie i kade środowiskiem z przepisaniem wszystkiego na gtk3 a ubuntownicy prócz środowiska rozwijali jeszcze milion innych projektów wraz ze swoim systemem no to musiało się tak skończyć, szczególnie, że mareczek bez hajsów został a cała inwestycja zwana ubuntem z perspektywy finansowej to po prostu klapa nie przynosząca zysków

Farkas   12 #46 12.04.2017 14:41

@Anonim (niezalogowany): piszesz o technikaliach. Zwykły użytkownik często nawet nie ma o nich pojęcia, a co dopiero postrzegać środowisko przez to, czy jest na GTK2, GTK3 czy czymkolwiek innym, starym, czy nowym - bez znaczenia :D

sir_lucjan   9 #47 12.04.2017 17:27

Cóż, nic dziwnego - utrzymanie własnego ekosystemu przerosło możliwości Canonical - tak było z upstart, tak jest z Unity + Mir. Tworzenie hermetycznego systemu z własnymi bebechami było z góry skazane na niepowodzenie - o ile jeszcze środowisko Unity miało jakiś sens, tak Mir był go całkowicie pozbawiony.

dragon321   12 #48 12.04.2017 19:07

@mikolaj_s: Wiem, ale Mir sam w sobie był pisany w C++ i o tym trzeba było napomknąć. Wiem doskonale, że protokół Waylanda nie narzuca w czym ma być pisany kompozytor.

Fakt. Ale prawdą też jest, że Intel nie był zbyt przychylny Mir'owi (żeby nie było - nie mówię, że to przez złego Intela padło, sam nie jestem fanem Mir'a i nigdy nie byłem) i odrzucał ich łatki lobbując Waylanda - co oczywiście jest zrozumiałe, bo po co mieli zajmować się niszowym rozwiązaniem, jak lepiej było wybrać coś, co wszyscy wskazują jako przyszłość okien Linuksa?

Wiem, że jest sobie winny. Ale mimo wszystko jakby nie patrzeć, to mało który duży gracz Linuksowy pakuje się na destkopy. Jeżeli za gracza Linuksowego uznać Google, to chyba tylko oni wkraczają na desktopy, chociaż ciężko mówić o ChromeOS jako o konkurencji Windowsa - to raczej system przeznaczony do konsumpcji treści.
To też jest prawda. Linuksowy desktop cierpi na kilka bolączek, które trzeba najpierw rozwiązać przed pakowaniem go na desktopy. Gdyby Canonical się tym zajął i dopracowywał co ma - kto wie, może i nie daleko byłoby im do 10% udziałów.

Oby. Monopol to najgorsza rzecz, jaka może się przytrafić w IT.

dragon321   12 #49 12.04.2017 19:09

@Anonim (niezalogowany): "co jest tam udane gnój i syf z gtk2"

Mówisz o Unity? Akurat Unity nie było pisane w GTK2. To środowisko wykorzystujące komponenty GNOME (pisane w GTK3), a sama powłoka to wtyczka do Compiza pisana w C++ i Python.

  #50 12.04.2017 19:47

@Anonim (niezalogowany): "Plasma niestabilna"

Bzdura

mikolaj_s   15 #51 13.04.2017 12:03

@dragon321: Jednym z lekarstw ma być Wayland. Tworzenie nowego standardu w postaci Mira to krecia robota. Nie pomoże linuksowi. Pomoc miało tylko samemu Ubuntu, ale jak widać to mrzonka. Taki Intel miał prawo się wkurzyć. Robić sterowniki do x-ow, Wayland i jeszcze Mira do mało popularnego na desktopach systemu.
Jeśli Canonical chciał dobrze wydać pieniądze to trzeba było wspierać standardowe rozwiązania, dziś wszystkie dysyrbucje były by kilka kroków dalej

  #52 13.04.2017 14:57

@NieGooglujMnie: a nie lepiej mate? do Debiana lada moment wejdzie 1.18 w całości przepisane na gtk3.

dragon321   12 #53 13.04.2017 20:36

@mikolaj_s: Mir akurat dużo się od Waylanda nie różnił (jeżeli chodzi o budowę sterownika), więc sterownik do obu był bardzo podobny, albo nawet taki sam. Oba wymagają EGL.

Początkowo Wayland miał większe wymagania co do sterownika i pono jednym z powodów powstania Mira było właśnie to, ale to już dawno nie aktualne.

nintyfan   12 #54 15.04.2017 09:52

"Co jes przyczyną fiasku Canonical? " -> "Co jest przyczyną fiasku Canonical? "

nintyfan   12 #55 15.04.2017 10:04

@Dess02: U mnie jest na odwrót. To jest mi służy do zabawy, to znaczy gier, choć w sytuacjach, gdy mogę grać na moim OpenSuSE, to gram na nim.

nintyfan   12 #56 15.04.2017 10:22

@dragon321: No i dobre w Plaśmie5 jest to, że wystarczy dograć motyw, by upodobnić je do Unity, itd.

dragon321   12 #57 16.04.2017 14:02

@nintyfan: Dokładnie :)

Oh, znowu literówka? Już poprawiam, dzięki.

tylko_prawda   11 #58 16.04.2017 14:29

W sumie chyba dobrze, że wzięli Gnome zamiast KDE… Używam Gnome z waylandem w tej chwili i jakoś to działa, zaś na KDE… No wiadomo.

dragon321   12 #59 17.04.2017 13:39

@tylko_prawda: Sam używałem jakiś czas. Dobrze działa. Tylko gry na pełnym ekranie głupieją troche, ale też nie wszystkie. No ale Linux i gry to dla większości nie udany związek, więc to można pominać na upartego.

teofilp   4 #60 02.06.2017 09:52

@Anonim (niezalogowany): Najlepszą platformą obecnie jest zdecydowanie deepin desktop : )

  #61 10.06.2017 23:08

@Anonim (niezalogowany): Że niby obecne Gnome jest bardzo dobre? Nie wiem. Ja po latach używania Unity przesiadłem się na Gnome i po dwóch miesiącach instaluję z powrotem Ubuntu z Unity.