FaceApp. Aplikacja może być wykorzystywana przez rosyjskie służby

Strona główna Aktualności
FaceApp znów zdobywa popularność w sieci
FaceApp znów zdobywa popularność w sieci

O autorze

Nowy stary hit sieci. Internauci znów masowo wrzucają swoje przerobione zdjęcia. A wszystkie dane idą na wschodnie serwery. "Nie ma dowodów, że twórca aplikacji FaceApp współpracuje z rosyjskimi służbami, ale w realiach tego kraju, to niemal pewne"

FaceApp kolejny raz podbił internet. Chociaż aplikacja jest na rynku od około 2 lat, to znów zatacza kręgi w mediach społecznościowych. Użytkownicy wrzucają swoje zdjęcia, "jak będą wyglądać za 40 lat".

FaceApp. Aplikacja do zdjęć z Rosji

Aplikacja FaceApp bazuje na sieciach neuronowych, które niezwykle wiarygodnie przerabiają zdjęcia. Oprócz postarzania, aplikacja potrafi odmłodzić osobę, zmienić jej płeć albo inne cechy wyglądu. Przerobienie zdjęcia odbywa się na serwerach aplikacji. Te znajdują się w Rosji, tak samo jak twórca FaceApp – Jarosław Gonczarow, były pracownik rosyjskiego molocha Yandex, największej technologicznej firmy w tym kraju.

- Zdjęcia pozyskiwane przez aplikację to bezcenne źródło danych - mówi dla WP Tech Piotr Maciążek z portalu O Służbach.. - Są one analizowane przez algorytmy i pozwalają udoskonalać systemy identyfikacji twarzy bez względu na zarost, blizny czy proces starzenia. Inne zastosowanie zaawansowanej modyfikacji wizerunku może służyć powstawaniu tzw. deepfakes, a więc np. bardzo realistycznych, choć spreparowanych filmów z VIP-ami (i nie tylko), zamieszczanych w sieci, które mogą pogłębiać działania dezinformacyjne.

FaceApp. Kolejny taki przypadek

To nie pierwszy raz, gdy użytkownicy z chęcią udostępniają rosyjskiej firmie swoje zdjęcia. Wcześniej widzieliśmy to samo w przypadku aplikacji Prisma, która nakładała na zdjęcia artystyczne filtry.. Też przeróbki zalewały przez wiele dni social media. I też pochodzi z Rosji.

- W kraju takim jak Rosja budzi w naturalny sposób to zainteresowanie służb – mówi Piotr Maciążek. - Czy deweloper pracuje ze służbami? Nie ma na to dowodów, ale w tamtejszych realiach to pewne. Wskazuje na taką możliwość choćby przykład Kaspersky'ego. Tak jak w Chinach również w Rosji firmy informatyczne są przymuszane do takiej współpracy - choćby Yandex, Kaspersky, Vkontakte.

Takie "szały" na aplikacje lub usługi internetowe pojawiają się dość regularnie. Warto zainteresować się kto za nimi stoi i w jakim celu wykorzystuje nasze dane. Warto też powstrzymać się od podążania za absolutnie każdym trendem. W podobny sposób doszło np. do przejęcia danych przez Cambridge Analityca - użytkownicy "dobrowolnie" oddawali swoje dane podczas wypełniania testu dotyczącego poglądów politycznych.

Aplikację FaceApp można pobrać z naszej bazy. Dostępna jest na Androida oraz iOS-a.

© dobreprogramy