Facebook podpowiada jak mamy się czuć. SI sugeruje reakcje do filmów

Strona główna Aktualności
Facebook podpowiada reakcje na filmy
Facebook podpowiada reakcje na filmy

O autorze

Facebook ma za sobą dwa bardzo trudne lata, ale wciąż idzie naprzód i wprowadza nowe rozwiązania, których przydatność trudno dostrzec. Właśnie pojawiła się kolejna taka nowość – podpowiedzi generowanych automatycznie komentarzy i emoji, które można dodać do oglądanego filmu.

Podpowiedzi komentarzy zauważyła garstka angielskojęzycznych użytkowników Facebooka. Podczas oglądania filmów pokazują się podpowiedzi różnych komentarzy i emoji, generowane podobnie jak odpowiedzi na e-maile w Gmailu. Podpowiadane są zwykle proste, popularne frazy, zdaniem modelu pasujące do kontekstu i nastroju filmu.

Podobnie jak podpowiedzi Gmaila, w większości przypadków komentarze są dopasowane całkiem nieźle, ale ktoś zapomniał o ważnej różnicy. Na Facebooku nie odpowiadamy na wiadomości z proponowanymi terminami telekonferencji i raportami tygodniowymi. Reakcje dotyczą wiadomości nacechowanych emocjonalnie, często dramatycznych.

W podpowiedziach znajdują się emocjonalne reakcje, jak „to takie smutne”, „mam nadzieję, że wszystko w porządku”. Przykłady pochodzą z filmu o kolejnej strzelaninie, tym razem w szpitalu w Chicago, podczas której zginęły cztery osoby. Użytkownik w ogóle nie musi się zastanawiać, jakie emocja wywołuje w nim oglądany materiał. Automat Facebooka podpowie, co pasuje do sytuacji, co wypada napisać… i co wypada czuć. Jak na platformę, która ma nas zbliżać, Facebook wykazuje się ogromnym odrealnieniem i zupełnym brakiem kontaktu z ludzkimi emocjami. Jeszcze lepiej pokazują to sugerowane odpowiedzi do innego materiału, informującego o napaści na tle seksualnym i prawdopodobnej strzelaninie w sklepie z dewocjonaliami. SI Facebooka uważa, że odpowiednie w tej sytuacji są odpowiedzi „szacunek” i „trzymaj się”…

Publikowanie komentarzy podpowiadanych przez model maszynowego uczenia to dokładne przeciwieństwo zacieśniania relacji międzyludzkich. Facebook pewnie znów chciał zaangażować nas bardziej w korzystanie z treści dostępnych na platformie, a wyszło jak zwykle. Projektanci nie przeanalizowali wpływu swoich pomysłów na empatię użytkowników. Zamiast współczucia, Facebook znów postawił na bezrefleksyjne odpowiadanie na konsumowane treści, byśmy pochłonęli ich jak najwięcej, nad żadnym dłużej się nie pochylając. Jak tak dalej pójdzie, Facebook będzie mógł sobie uruchomić boty tworzące treści, do których reakcje i komentarze będą pisać inne boty i nie będzie widać różnicy.

Facebook przetrwał nawet skandal związany z udostępnianiem danych firmie Cambridge Analytica, czego nie można powiedzieć o firmie analitycznej. Jego upadek nie jest jednak niemożliwy. Zawsze może okazać się, że to nie wielki skandal, ale drobne i szkodliwe zmiany przekonają użytkowników do ucieczki w inne miejsce.

© dobreprogramy