Flickr kończy z darmowym terabajtem miejsca na zdjęcia: konta dostaną nowe ograniczenie

Strona główna Aktualności

O autorze

Nadchodzą zmiany w sposobie funkcjonowania serwisu Flickr. Mowa o stronie, na łamach której od lat fotografowie z całego świata chętnie prezentują swoje zdjęcia w sieci, łatwo łącząc je w albumy. Ponieważ serwis dostępny jest dla każdego, twórcy zauważyli, że z czasem odszedł nieco od swojego pierwotnego założenia. Zamiast łączyć osoby rzeczywiście interesujące się fotografią, zaczął być również kolejnym internetowym albumem na zdjęcia dla każdego. Obecnie użytkownicy udostępniają tu wiele codziennych zdjęć, zamiast skupiać się wyłącznie na tych odznaczających się jakąś wartością artystyczną.

Zgodnie z założeniem Flickr ma być bowiem narzędziem ułatwiającym tworzenie własnego portfolio fotograficznego, a nie strumieniem codziennych pstryków, dla których lepszym miejscem powinien być prywatny blog autora. Innymi słowy, chodzi o powrót do korzeni, czyli ponowne stworzenie społeczności skupionej wokół fotografii i technicznego aspektu ich wykonywania: W 2013 roku firma Yahoo przestała dostrzegać to, co sprawia, że Flickr jest naprawdę wyjątkowy i zareagowała na zmieniający się krajobraz w udostępnianiu zdjęć online, dając każdemu użytkownikowi Flickr oszałamiający terabajt wolnego miejsca. To i liczne powiązane zmiany w produkcie Flickr w tym czasie miały bardzo negatywne konsekwencje – czytamy we fragmencie oficjalnego wyjaśnienia.

Aby naprawić błędy, od przyszłego roku użytkownicy darmowych kont w serwisie będą musieli pogodzić się z nowym ograniczeniem: każdy będzie mógł wgrać maksymalnie 1000 zdjęć. Twórcy zwracają jednak uwagę, że ta zmiana nie powinna być dla większości osób szczególnie dotkliwa. Jak wynika ze statystyk, ponad 97 procent użytkowników darmowych kont w serwisie wgrało do niego mniej niż wspomniany tysiąc zdjęć, a z drugiej strony znakomita większość użytkowników płacących abonament prezentuje na Flickrze ponad 1000 fotografii.

Wyznaczenie granicy pomiędzy darmowym, a opłacanym kontem na tym poziomie wydaje się więc rozsądne, ale z drugiej strony (w obliczu argumentacji takiego ruchu) można dyskutować o skuteczności takiego posunięcia, skoro w praktyce będzie miało wpływ na portfolio mniej niż 3 procent użytkowników darmowych kont. Zmiany mają mieć jednak wpływ także na marketing oraz zachęcić więcej osób do wybierania płatnych planów. W praktyce okażę się, czy nowe podejście przyniesie oczekiwany skutek.

Tak czy inaczej klamka już zapadła i nowy limit wejdzie w życie 8 stycznia przyszłego roku. Warto przy tym zaznaczyć, że Flickr wciąż może oferować nielimitowane miejsce na zdjęcia i filmy, ale do tego konieczne jest opłacanie abonamentu. Miesięczny koszt to niecałe 6 dolarów, ale przy opłacie za cały roku z góry, cena spada do 2,92 dolara za miesiąc. W tym przypadku użytkownik zyskuje także dostęp do dodatkowych zniżek między innymi od firmy Adobe.

© dobreprogramy