Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Ile sprzętu pomieści się w m3?

Rachunek sumienia. Zrobiłem ostatnio rachunek sumienia i posiadanego sprzętu, który udało mi się zgromadzić (i w dużej mierze nie używać) na przestrzeni ostatnich kilku lat. Jako, że nie byłem zadowolony z jego wyników, postanowiłem coś zmienić. Okazało się, że najmniej używanym sprzętem u mnie w domu, był leciwy, aczkolwiek z pietyzmem ulepszany "blaszak" (na zdjęciu poniżej).

Poza przydatną zimą funkcją piecyka i okazjonalnym ogrywaniem "nowości" sprzed 4 lat, blaszak służył głównie jako podstawka pod kubki i agregator kurzu. Dodatkowo, biurko, na którym stał zajmowało nierozsądną ilość miejsca w pokoju.

I co teraz?

Ponieważ poza piecykiem posiadam także notebooka w zawrotnym rozmiarze 11.6, co może sprzyja przenoszeniu go z miejsca na miejsce, ale niekoniecznie już długotrwałej i komfortowej pracy, pojawiła się potrzeba znalezienia monitora, który byłby zarówno przenośny, jak i wystarczająco duży, aby nie wytężać nadto wzroku.

r   e   k   l   a   m   a

Z racji likwidacji dedykowanego biurka, moje stanowisko pracy znajduje się obecnie na "stole gościnnym" i jako takie musi posiadać tę własność, że muszę, gdy zajdzie potrzeba, posprzątać je w 30 sekund. Stwierdziłem więc, że monitor USB będzie w tym celu idealny. A że na codziennie korzystam z Linuksa, nowsze monitory DisplayLink z paletą 32 bitową i rozdzielczością Full HD raczej nie wchodzą w rachubę (to dość ciekawy temat na osobny wpis).

Koniec końców, wybór padł na HP u160 (na zdjęciu poniżej). Można go kupić obecnie za około 450 zł. Nie jest to tanio i można kupić tańsze urządzenia porównywalnych parametrach lub nieznacznie droższe o znacznie lepszych parametrach, jednak przy moich dość specyficznych wymaganiach, monitor HP wydawał się (i nadal się wydaje) najlepszym wyborem.

Na dobrą sprawę o wyborze tego modelu, nie zaś Lenovo ThinkVision LT1421 przesądziły dwa argumenty: rozmiar matrycy i futerał.
Teraz moje stanowisko pracy wygląda tak, jak przedstawiono na obrazku poniżej.

A jak z funkcjonalnością

Nie ma się co oszukiwać, zaprezentowane rozwiązanie nie jest tak wygodne jak porządny "blaszak" i dwa porządne monitory. Jeżeli jednak jesteście ograniczeni miejscem w mieszkaniu, to takie rozwiązanie wydaje się wystarczająco dobre. A jak ostatnio dowodzi się w "internetach" - good is the new perfect.

Co dalej?

Dalej, zamierzam redukować niepotrzebny sprzęt elektroniczny w mieszkaniu. W kolejce czeka składzik dawno nieużywanych telefonów komórkowych. W przypadku większości z nich nie liczę nawet na to, że je sprzedam - raczej po prostu oddam do utylizacji. Żal będzie mi takich "perełek" jak Mio A701, ale patrząc realnie - nie zaglądałem do niego od 3 lat z okładem.

W "blaszaku", którego się pozbyłem miałem też 2 dyski spięte w RAID 1, na których przechowywałem najważniejsze rzeczy. Póki co dyski włożyłem w obudowy SATA<->USB 2.0 i podłączyłem do stareńkiego Asusa EeePC 900 (taki co to miał jeszcze Celerona 900, bo Atomów Intel jeszcze nie wymyślił). Działają w raidzie software'owym, ale docelowo chciałbym kupić NASa z porządnego zdarzenia. Muszę poczytać na o NASach więcej, bo temat jest mi niemal zupełnie obcy, a kluczowe dla mnie jest to, czy jest jakaś firma, która nie unieważnia gwarancji, gdy na jej sprzęcie zainstaluje się system inny niż producenta. Bo o ile NASy mają całkiem potężne funkcje multimedialne obecnie, to mnie one zupełnie nie interesują. Dla mnie bardziej istotne jest to, czy dam radę na nim zainstalować Jenkinsa, skonfigurować serwer SVNa, czy postawić bugtrackera - a zasoby to ja wolę podmapować sobie po NFSie niż klikać w interfejsie webowym. Będę wdzięczny za sugestie.

Zastanawiam się też nad zmianą laptopa, bo obecnie posiadany Thinkpad Edge E130 jest co prawda bardzo przyjemną maszynką, jednak na standard jedynego komputera (to nie jest wersja z i3, lecz z Pentiumem 997) troszkę zaczyna dostawać czkawki przy co bardziej skomplikowanych zadaniach. Problem w tym, że obecna linia Thinkpadów nieco przestała mi odpowiadać (bawiłem się parę dni Thinkpadem Yoga 2 i byłem BARDZO mało zachwycony).

Konsolę sobie raczej zostawię (tym bardziej, że na laptopie to raczej nie pogram), poczekam, aż Steam Machines wejdą na rynek i rynek ten zweryfikuje pomysł Valve.

Plany na przyszłość

Reasumując, ten lichy wpis blogowy jest wstępem do serii wpisów:


  • O tym czemu firma DisplayLink doprowadziła mnie do szewskiej pasji
  • Jaki NAS powinien wybrać człowiek, który prawdopodobnie NASa wogóle nie potrzebuje
  • Co dobrego i złego stało się z Thinkpadami od kiedy zabrało się za nie Lenovo

Mam nadzieję, że następny dodam już jutro.

 

sprzęt oprogramowanie porady

Komentarze