Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Bioniczna trzustka kolejnym technologicznym krokiem ku lepszemu życiu z cukrzycą

Moje wpisy ostatnimi czasy często dotyczą cukrzycy, na którą sama choruję, no ale w końcu tyle się dzieje! Jakiś czas temu pisałam o soczewkach mierzących poziom cukru we krwi, ostatnio o planowanych nowych funkcjach dla diabetyków w smart watch'ach. Dziś nadciągam z kolejną nowinką ;-)

Kelly Close- to założycielka Close Concerns, którego misją jest poprawa jakości leczenia pacjentów z cukrzycą i otyłością. Jako że sama choruje na cukrzycę od 18 roku życia podjęła wyzwanie i testuje "bioniczną trzustkę".

Ale o co chodzi?

Dwóch lekarzy- dr Edward Damiano i dr Steven Russell wraz z kolegami "z branży" zbudowali system, który o lata świetlne wyprzedza to co rynek farmaceutyczny obecnie oferuje diabetykom. System ten wygląda i funkcjonuje następująco: z iPhone wyposażony w algorytm sterowania, dwie pompy insulinowe t:slim (jedna z nich dozuje insulinę, a druga glukagon ) oraz Dexcom G4 - stały monitoring glikemii. Bioniczna trzustka pobiera informację o poziomie glukozy we krwi z Dexcomu, przekazuje ją do iPhona, gdzie algorytm przetwarza pobrane dane i automatycznie dozuje odpowiednią ilość insuliny czy glukagonu. Dozowanie leków i pomiar glukozy następują co 5 minut, więc system sam utrzymuje nam "cukier" na odpowiednim poziomie. Jedyne co musimy wprowadzić do algorytmu to nasza waga- na jej podstawie obliczane są odpowiednie dawki.

r   e   k   l   a   m   a

W czasie testów, które trwały 5 dni, Kelly mogła jeść to na co tylko miała ochotę, ćwiczyła i spała. Cały czas była pod opieką pielęgniarek i lekarzy, chociaż całość testów odbywała się poza szpitalem. "Trzustka" przez cały czas podejmowała decyzję za chorą i okazało się, że Kelly przez cały czas testów:


  • nie miała hipoglikemii
  • nie odczuwała zbliżającego się spadku poziomu cukru we krwi
  • gdy system wykrył obniżającą się glikemię sam podawał odpowiednią dawkę glukagonu, który przywracał poziom cukru na właściwe tory
  • nigdy nie liczyła, ile zjadła węglowodanów
  • nigdy nie podawała tzw. korekt (bo nigdy nie miała poziomu przekraczającego normę

Pozbycie się hipoglikemii i hiperglikemii na tydzień było dla Kelly jedną z najpotężniejszych rzeczy, jakich może doświadczyć osoba chorująca od nastu lat na cukrzycę, często też nie pamiętająca jak to jest nie mierzyć cukru czy podawać zastrzyków (ja już nie pamiętam- choruję 18 lat, zdiagnozowano mnie, gdy miałam 7 lat). To doświadczenie dało jej (i nie tylko jej!) dużo nadziei na to, że to co kiedyś było nieosiągalne i niewyobrażalne może stać się dostępne "od ręki". Niewiarygodne.

Na poniższym obrazku możecie zobaczyć jak to "mniej-więcej" działa- przy spadku poziomu glikemii podawany jest glukagon w odpowiednio wyliczonej przez algorytm dawce, który ten poziom podnosi.

Bioniczna trzustka ma być dostępna w sprzedaży od roku 2017, ale to póki co są czyste spekulacje. Do tego czasu musi wydarzyć się jeszcze wiele, wiele rzeczy, m.in. poszerzone testy (początkowo na grupie dzieci przebywających na obozach dla diabetyków, w późniejszym czasie na osobach, które będą przebywały w domu, chodziły do pracy).

I wanna be a bionic!

Część z wyżej opisanych testów odbyła się podczas organizowanych przez Barton Center obozów dla dzieci i młodzieży z cukrzycą typu 1.

W skrócie- testy przeprowadzono na grupie 32 dzieciaków (16 chłopców i 16 dziewczynek). Średnia ich poziomów wahała się pomiędzy 100 a 140 mg/dl, co jest świetnym wynikiem. Dobra kontrola glikemii była tylko jedną z korzyści systemu. System w obecnej formie jest nieco nieporęczny do noszenia jak to zresztą widać na zdjęciu, co tylko bardziej zmotywowało ekipę do szybszego stworzenia urządzenia, które będzie że tak powiem "wyglądało".

Jeśli wszystko pójdzie po myśli lekarzy zostanie przeprowadzony co najmniej sześciomiesięczny test, który ostatecznie sprawdzi i usprawni działalność całego systemu. Trzeba zauważyć, że do półrocznych testów musi zostać skonstruowane urządzenie, które będzie mogło być uzupełnione o insulinę i glukagon (obecnie w każdej pompie insulinowej znajduje się tylko miejsce na zbiorniczek z jednym lekiem, insuliną). Tandem Diabetes Care, firma produkująca pompy insulinowe t:slim, oraz inne firmy farmaceutyczne pracują obecnie nad stworzeniem takiej pompy.

Podsumowanie z punktu widzenia diabetyka

Cały pomysł jest dla mnie totalną, niewyobrażalną magią i spełnieniem marzeń, żeby życie z tą chorobą było czymś bardziej normalnym. Żeby nikt z nas nie musiał o niej myśleć 24/7. Żeby nikt nie musiał zastanawiać się nad tym czy aby na pewno może teraz coś zjeść. Żeby nie trzeba było planować wysiłku z przynajmniej dwugodzinnym wyprzedzeniem (uniknięcie hipogliekmii). Żeby zachodzenie w ciążę i jej utrzymanie nie było dla kobiet największym życiowym wyzwaniem. Żeby wszyscy chorzy mogli uniknąć powikłań, które potrafią doprowadzić nie tylko do utraty wzroku, dializ, amputacji nogi, ale i śmierci.

Owszem, całość ma wiele wad- w sumie na chwilę obecną trzy wkłucia (insulina, glukagen, CGM), dwie pompy przy pasku + Dexcom (coś w rodzaju dodatkowego telefonu w kieszeni), zagrożenie zhackowania telefonu poprzez który całość projektu funkcjonuje. Szczerze podziwiam ludzi, którzy się za to zabrali i chcą to doprowadzić do końca, czyli do wyprodukowania urządzenia, otrzymania zielonego światła od FDA i sprzedaży. Na pewno czeka ich po drodze wiele przeszkód, chociażby walki z innymi koncernami. Cóż, ja trzymam mocno kciuki i wierzę, że kiedyś będę mogła normalnie żyć. I nie tylko ja.

P.S.
Chciałam Wam również serdecznie podziękować za wyróżnienie w konkursie "Nagradzamy najlepszych blogeró..., które otrzymałam dzięki Waszym głosom :-) Cieszę się, że nie są Wam obojętne tematy nowych technologii wykorzystywanych w leczeniu chorób przewlekłych, że również takim wpisom poświęcacie swoją uwagę. Dziękuję. 

hobby inne

Komentarze