Błąd w Gmailu może ułatwić ataki phishingowe

Strona główna Aktualności
Błąd w Gmailu pozwala ukryć nadawcę e-maila
Błąd w Gmailu pozwala ukryć nadawcę e-maila

O autorze

W poczcie Google odkryty został błąd, który może ułatwić rozsyłanie wiadomości będących częścią kampanii phishingowych. Aplikacja przeglądarkowa w pewnych warunkach pozwala na ukrycie adresu nadawcy e-maila.

Sprawdzając pocztę z użyciem przeglądarkowej aplikacji Gmaila nie zobaczymy adresu nadawcy, jeśli w nagłówku From: część tekstu zostanie zastąpiona znacznikami HTML: <img>, <object> lub <script>. W takim przypadku odbiorca zobaczy puste pole zamiast adresu nadawcy e-maila. Osoby mniej dociekliwe będą miały problem z odkryciem prawdziwego adresu nadawcy. Otwarcie wiadomości nie wystarczy, adres pozostanie ukryty także po kliknięciu w pole From: i nie zobaczymy na nim typowych akcji, jak rozpoczęcie rozmowy przez Hangouts czy zaplanowanie spotkania. Nie pomoże także próba odpowiedzi na tak przygotowany e-mail ani włączenie widoku szczegółów.

Problem nie leży w obsłudze nagłówków, ale w interfejsie przeglądarkowej aplikacji Gmaila. Dopiero widok nagłówków e-maila w postaci tekstu pokaże, w tym leży problem. Wszystkie inne widoki starają się zinterpretować znacznik HTML, nawet jeśli zawarte w nim dane zostaną zapisane z błędem. Niestety przeciętny użytkownik Gmaila nie będzie zawracał sobie głowy szukaniem takich informacji, jeśli otrzyma dobrze przygotowaną, anonimową wiadomość.

Największe niebezpieczeństwo leży w tym, że wiadomość bez informacji o nadawcy może uchodzić za powiadomienie systemowe od administratora poczty. Wielu użytkowników da się nabrać, jeśli zobaczy coś takiego:

Imitacja wiadomości związanej z dwuetapową autoryzacją może doprowadzić do nieświadomego przekazania danych do konta atakującym.

Błąd został opisany przez Tima Cottena. Nie jest to pierwsze jego odkrycie tego typu. Wcześniej odkrył, że odpowiednio spreparowany nagłówek From: może zamienić adres w polu nadawcy.

Interfejs Gmaila ma kilka takich drobnych błędów, które umiejętnie wykorzystane pozwolą przeprowadzić bardzo skuteczną kampanię phishingową. Podstawowym problemem jest jednak brak kontroli poprawności nagłówków.

© dobreprogramy