Google Squoosh – nowy darmowy konwerter grafiki z kodem dostępnym na GitHubie

Strona główna Aktualności

O autorze

W San Francisco trwa konferencja dla programistów przeglądarki Google Chrome, podczas której nie brakuje zapowiedzi nowych rozwiązań i oprogramowania. Jedną z nowości jest zaprezentowany w weekend webowy konwerter graficzny Google Squoosh. To aplikacja, która zadziała właściwie zarówno w przeglądarkach desktopowych, jak i na urządzeniach mobilnych. Program pozwala w prosty sposób konwertować pliki graficzne na różne formaty, zezwalając przy tym na kontrolę szczegółów konwersji.

Po uruchomieniu programu, pierwszym co rzuca się w oczy jest wygodny podgląd zmian. Po wybraniu docelowego formatu konwersji i odczekaniu na przetworzenie danych (co jest sygnalizowane w prawym dolnym rogu ekranu) skorzystać można z ruchomej belki pozwalającej łatwo podejrzeć zmiany jakości na zdjęciu przed i po konwersji. Grafikę można przy tym swobodnie powiększać i przesuwać, także do tego stopnia, by wypełniła pełny ekran, co ułatwia dostrzeganie szczegółów. Jak działa to w praktyce można dowiedzieć się oglądając krótki film o Squoosh.

Liczba dostępnych opcji zależna jest od wybranego rodzaju pliku docelowego. Aplikacja jest na tę chwilę zdolna konwertować grafiki między innymi do formatu OptiPNG, MozJPEG, czy WebP. I tak na przykład po wybraniu tego ostatniego i wyświetleniu zaawansowanych opcji okazuje się, że możliwe jest ustalenie jakości, dodatkowego wyostrzania, obróbki wstępnej i skontrolowanie parametrów dotyczących przezroczystości. Przy okazji podczas konwersji pliki można także pomniejszyć. Tutaj użytkownik może zdecydować, czy interesuje go zachowanie proporcji boków.

Wiele osób zainteresuje z pewnością fakt, iż aplikacja ma otwarte źródła. Kod został opublikowany na GitHubie. Google nie kryje, że aplikacja zbiera część danych wykorzystując do tego usługę Google Analytics. Wśród gromadzonych informacji znajdują się nawet zdjęcia sprzed i po konwersji, choć te zapisywane są dopiero wtedy, gdy użytkownik zdecyduje się pobrać obraz wynikowy, a wartości zaokrąglane są do najbliższego kilobajta. Producent dodaje, że sama kompresja odbywa się lokalne i dodatkowe dane nie są wysyłane na serwery.

© dobreprogramy