Matebook D czyli jak Huawei chce zgarnąc kawałek tortu

Wstęp

Od kilku miesięcy moja żona nosiła się z zamiarem zakupu nowego laptopa. Jej leciwy Sony VAIO pomimo powiększenia RAMu do 8GB, montażu dyskuSSD niestety nie wyrabiał. Procesor i3 2330M lata świetności ma za sobą do tego bardzo słabiutka matryca TN z racji hobby jakim jest fotografia wymuszała na niej prace na zewnętrznym monitorze. Jako naczelnego technomaniaka w moim domu na moich barkach pozostał wybór modelu, który będzie spełniał wymagania. Zakup planowaliśmy już dobre pół roku i zawsze jednak schodził na drugi plan. Z początku jako, że sam posiadam Macbooka PRO z 2015 roku myślałem nad sprzętem Apple jednakże ceny tych modeli oscylujące w granicach 3000 za bądź co bądź 4letni sprzęt trochę kłóciły się z wizją wydania maksymalnie 2500 zł. Zacząłem analizować rynek laptopów poleasingowych i szukanie jakiś rozwiązań, w pewnym momencie prawie decydując się na mobilną stację roboczą od Della M4600. Ostatecznie po obejrzeniu jednego z egzemplarzy zaniechałem zamiaru tego zakupu. W końcu przeglądając jedną ze stron z promocjami natrafiłem na ofertę Huawei Matebook D który był przeceniony z 2669 na 2449 zł. Promocja szybko minęła ale sam laptop zwrócił moją uwagę. Rozpocząłem resreach, i5 ósmej generacji – całkiem spoko, matryca IPS, też, bardzo wąskie ramki ekranu, 8GBRAM- kurde trochę mało przydało by się 16. Na szczęście kolejne poszukiwania dały mi satysfakcjonującą odpowiedź- po pierwsze pamięć jest rozszerzalna, po drugie wersja 8GB ma tą pamięć w 1 kości więc rozszerzenie będzie dość proste i ekonomiczne. Do tego dochodzi miejsce na 2,5” dysk czy to SSD czy HDD(systemowy o pojemności 256GB jest na złączu M2). Odpaliłem więc portal z ogłoszeniami i jest, dwumiesięczny Matebook D w podanej wyżej konfiguracji za 2000 zł. Biorę ! Zakup przebiegł sprawnie, po „Januszowemu”utargowałem 50 zł na flaszeczkę, gość dorzucił myszkę i podkładkę. Jest git.

Pierwsze wrażenia

Samo opakowanie czy też kolor Space Gray (gwiezdna szarość) oraz
nazwa Matebook nie pozostawia wątpliwości , że Huawei wzorował się na konkurencji z nadgryzionym jabłkiem w logo. W pudełku oprócz papierologii, laptopa i ładowarki nie uświadczymy innych dodatków, ale o tym jeszcze później. Pierwszy kontakt z Matebookiem jest jak najbardziej pozytywny, smukła aluminiowa obudowa o grubości nie przekraczającej 17mm, sprawia wrażenie, że obcujemy ze sprzętem o dużo większej wartości. Takiego wrażenia dodaje także logo wytłoczone na klapie oraz obrys wokół włącznika, który w materiałach reklamowych określany jest jako „diamentowy szlif” 
Sam laptop pomimo matrycy 15.6” ma stosunkowo niewielkie wymiary 358x239 mm. 
Zaś jego waga, która wynosi 1,74 kg potęguje jeszcze wrażenie „ekskluzywności”. Na minus niestety ślady, które pozostają na obudowie. W tej wersji kolorystycznej wszelkie smugi czy odciski palców są natychmiast widoczne.

Ready, set, GO !

Szybkość działania też jak najbardziej na plus, laptop gotowy jest do pracy po ok 10-11
sekundach od naciśnięcia włącznika. I5 ósmej generacji w połączeniu z grafiką Intela
UHD 620 i wspominane wcześniej 8GB RAMu DDR4 sprawia, że nie widać spadków
wydajności nawet podczas codziennej pracy. W Lightroomie podczas analizy ponad
tysiąca zdjęć mała „czkawka” się zdarzyła, ale dalej było już bardzo komfortowo.
Nie będę Was zarzucać tutaj testami syntetycznymi benchmarków i porównywaniami
ich do laptopa X czy Y bo nie o to w tej recenzji chodzi. Chłodzenie także sprawnie wywiązuje si ze swojego zadania, nie spotkałem się jeszcze, żeby laptop robił się w jakimkolwiek miejscu gorący, przez większość czasu temperatura oscyluje w granicach
50 stopni Celsjusza, szum wentylatorów jest praktycznie niesłyszalny a obudowa co najwyżej ciepła. Kolejny plus dla Huaweia za preinstalowane oprogramowanie a właściwie jego brak. Wiele razy zdarzało mi się, że ktoś po zakupie laptopa pojawiał się u mnie żeby go wyczyścić bo producent dorzucił setki oprogramowania do wszystkiego i niczego, najczęściej też w wersjach próbnych, a tutaj? Jedna aplikacji Huawei PC Manager, która tak naprawdę okazuje się przydatna bo z jej poziomu aktualizujemy bezproblemowo BIOS i wszystkie sterowniki. Z poziomu aplikacji można także zarządzać telefonem (niestety tylko Huawei lub Honor) ,połączyć się z chmurą producenta czy też przeprowadzić diagnozę podzespołów.

Matryca

Matowa matryca, która jak już wspominałem została wykonana w technologii IPS ma rozdzielczość FullHD i wg. producenta pokrywa 82% powierzchni całej górnej części. Technologia wykonania gwarantuje świetną czerń i bardzo dobry kontrast. Co prawda pokrycie barw SRGB wg testów jednego z portali przekracza ledwie 43% lecz moim zdaniem jest naprawdę bardzo dobrze (pamiętajmy cały czas o cenie laptopa).

Touchpad, klawiatura, głośniki

Gładzik jest duży, wygodny i obsługuje gesty, i podobnie jak włącznik otoczony jest "diamentowym szlifem”. Nie mogę go przyrównywać do mojego z Macbooka PRO, ale jest naprawdę bardzo dobrze. Klawiatura pomimo rozmiaru 15,6” nie posiada bloku numerycznego. Ja od lat użytkując MBP jestem do tego przyzwyczajony, natomiast małżonce chwile musiało zająć przyzwyczajenie się do tego stanu. Skok klawiszy typowy dla większości ultrabooków, rozmieszczenie ergonomiczne. Niestety muszę tu wspomnieć o braku podświetlenia. Naturalne, że przy tym budżecie gdzieś inżynierowie Huawei musieli iść na kompromis i tutaj tego podświetlenia nie uświadczymy. Głośniki są dość głośne i wspierają technologię Dolby Atmos, choć moim zdaniem brakuje im niskich i średnich tonów.

Porty, złącza, łączność

Przechodząc do portów i złączy tutaj także trzeba zauważyć pewne braki. Laptop ładowany jest ładowarką przypominającą tą od smartfonów zakończona okrągłym bolcem. Można tu było się pokusić o ładowanie poprzez USB typu C, niestety tego złącza także nie zaznamy w Matebooku D. Brakuje także czytnika kart pamięci. O ile brak podświetlanej klawiatury mogę wybaczyć i jakoś sobie wytłumaczyć o tyle brak czytnika to już poważny klops ze strony Huawei. Był to też główny argument mojej żony przeciw zakupowi Matebooka. Problem rozwiązałem zakupem zewnętrznego czytnika. Rozwiązanie może i nie najwygodniejsze, ale swoje zadanie spełnia. Wracając do złączy z prawej strony posiadamy USB 2.0 z lewej mikrofon, wspomniane złącze ładowania, wyjście HDMI, 2 porty USB 3.1 oraz gniazdo słuchawkowe 3.5mm. Brak jest także złącza Ethernet, producent nie zadbał także o odpowiednią przejściówkę w zestawie. Mamy za to Wi-Fi dwuzakresowe, Bluetooth w wersji 4.1. oraz kamerkę do wideo rozmów nagrywającą w HD.

Bateria

Bateria ma 43,3 Wh i nie chcę Was tu zarzucać tym co pisze w folderach reklamowych producent, przy typowej pracy mojej żony (obróbka zdjęć w Lightroomie, przeglądanie Internetu itp.) wytrzymuje od 5-6 godzin. Choć przy maksymalnym podświetleniu i mocnym obciążeniu system zaczyna pokazywać poniżej 4h. Wynik poprawny, choć mógłby być nieco lepiej.

Podsumowanie

Pisząc ten artykuł już wiem, że Matebook to najczęściej wybierany przez konsumentów laptop pierwszego kwartału 2019r. Kupując go nie miałem o tym pojęcia, ale ten wynik tym bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że to dobry wybór. Huawei chcąc zabrać kawałek tortu wiodącym w tym segmencie rynku producentom musiał zaoferować coś więcej niż oni. Tak też się stało bo w tej samej cenie próżno szukać zbliżonych cechami produktów. Oczywiście nie odbyło się bez wpadek i błędów, ale sumarycznie uważam, że to bardzo dobry sprzęt. Ciekaw jestem jak spracuje się wersja z odradzającym się na rynku mobilnym AMD i jego Ryzenem. Moje zgłoszenie do ostatnich testów sprzętu Huawei nie było wystarczająco interesujące bym owy sprzęt mógł otrzymać, więc postanowiłem podzielić się z Wami odczuciami dotyczącymi sprzętu, który wybrałem dla żony.Mam nadzieje, że pomoże komuś stojącymi przed podobnym dylematem dokonać wyboru.

P.S. Jest to moja druga recenzja na dobreprogramy.pl, pierwsza powstała 
w 2010 roku, myślę, że na kolejną nie będziecie musieli czekać kolejne 9 lat.

Plusy

+ waga i wymiary
+ estetyka wykonania
+ brak crapware na start
+ wydajność
+ rozszerzalna pamięć, możliwość wymiany i dołożenia dodatkowego dysku
+ wydajne, ciche chłodzenie
+ Matryca FullHD IPS + wąskie ramki ekranu
+ dobry touchpad, wygodna klawiatura
+ stosunek cena/jakość

Minusy

- brudząca się obudowa
- stosunkowo niskie pokrycie barw SRGB
- brak podświetlenia klawiatury
- kiepski dźwięk (brak niskich i średnich tonów)
- brak USB typu C
- BRAK CZYTNIKA KART PAMIĘCI
- brak przejściówki usb-> Ethernet w zestawie
- stosunkowo krótki czas na baterii