iOS czy Android: jaki smartfon kupić, aby go korzystnie odsprzedać?

Strona główna Aktualności

O autorze

Chcąc odpowiedzieć na pytanie, jakie smartfony warto kupować w przypadku ich regularnej wymiany, analitycy firmy BankMyCell przeanalizowali 310 współczesnych modeli pod kątem utraty wartości na rynku wtórnym. Co nikogo raczej nie zaskoczy, najlepiej cenę trzymają iPhone'y, ale to nie oznacza, że pomiędzy resztą postawić można znak równości, podsumowano.

Jak wynika z przedstawionej analizy, na utratę wartości wpływa przede wszystkim popularność i prestiż danej marki, choć końcowy rezultat obejmuje jeszcze kilka innych zmiennych, a co za tym idzie nie jest zupełnie wprost proporcjonalny do liczby urządzeń sprzedawanych na rynku pierwotnym czy nakładów na promocję. Jak sytuacja wygląda u poszczególnych producentów, zobaczyć można na widniejącej poniżej infografice.

Przy czym zauważalnie korzystniej pod względem potencjału odsprzedaży wypadają flagowce, przez co analitycy rozumieją urządzenia o wartości katalogowej powyżej 700 dol. W tym układzie sprzęt Apple traci średnio 17 proc. po roku i 35 proc. w ciągu dwóch lat, androidowa konkurencja dla kontrastu notuje zaś na minusie, odpowiednio, 34 oraz 61 proc. Niemniej każdorazowo jest to mniej niż wynosi mediana dla konkretnej marki.

Co ciekawe, z biegiem czasu różnica między urządzeniami z Androidem i iOS maleje: po czterech latach przeciętny iPhone stracił 66 proc. swojej wartości, w porównaniu z 81 proc. dla przeciętnego telefonu z systemem operacyjnym Google.

Od relatywnie niskiej amortyzacji flagowców jest jednakowoż ważny wyjątek. Chodzi o sprzęt z absolutnie najwyższej półki. Jak podano, Samsung Galaxy S20 Ultra (1400 dol.) w ciągu zaledwie trzech kwartałów stracił na wartości blisko 65 proc., a iPhone 11 Pro Max (1100 dol.) – 32 proc. To zdaniem badaczy efekt wydatnie przesadzonej marży.

Gorzej wygląda tylko sytuacja ze smartfonami z Androidem kosztującymi 350 dol. lub mniej. Tracą one na wartości 53 proc. po pierwszym roku, 74 proc. w ciągu dwóch lat i 85 proc. w trzy lata, podano. Później są właściwie niemożliwe do odsprzedania osobie prywatnej i trafiają głównie do skupów, w cenie około 5 proc. wartości katalogowej. Jako skrajny przykład pada Samsung Galaxy A50, którego cena na przełomie marca 2019 i grudnia 2020 roku spadła średnio o 80 proc.

© dobreprogramy
s