Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

iSlice, czyli tuning dla Jabłka

Od grubo ponad półtora roku jestem szczęśliwym (w moim odczuciu) posiadaczem MacBooka Air 13. Już na starcie pozwolę sobie nie podejmować tematu czy mogłem kupić taki komputer tańszy/lepszy/mocniejszy – była to moja świadoma decyzja i biorąc pod uwagę pierwsze słowa tego wpisu myślę że jakiekolwiek dyskusje i próby zmiany mojego nastroju i nastawienia do posiadanego sprzętu są raczej skazane na przegraną ;)

Zaletą MBA są bez wątpienia jego wymiary a także czas na baterii jednak jak to bywa w takich wypadkach „coś za coś”. W moim wypadku tym „cosiem” jest kwestia dysku twardego. Z powodów finansowych zdecydowałem się na wersję z dyskiem 120GB – dofinansowanie jakie otrzymałem na rozpoczęcie działalności gospodarczej pozwalało na zakup komputera do kwoty 3500zł a że w tym samym czasie oczekiwaliśmy z żoną pojawienia się na świecie naszej córeczki (Antosiu! Tata jest na dobreprogramy.pl!) to nie chciałem dopłacać więcej niż 500zł z własnej kieszeni. Dysk nie był dla mnie problemem przez te miesiące, jednakże wraz z pojawieniem się pociechy w domu znacznie zaczęła się rozrastać biblioteka zdjęć i myśląc perspektywicznie zacząłem się zastanawiać jak zwiększyć jego pojemność, jednocześnie nie musząc za każdym razem taszczyć ze sobą dysku przenośnego.

Pierwszym rozwiązaniem na jakie wpadłem było urządzenie o nazwie JetDrive – czyli de facto karta SD w mniejszym rozmiarze nadająca się do zapakowania na stałe do czytnika i robiąca za rozszerzenie pamięci w formie dodatkowego dysku. Rozwiązanie genialne w swej prostocie (spotkałem się z czymś takim po raz pierwszy i autentycznie zrobiło to na mnie wrażenie), jednak przelicznik ceny za 1GB miejsca był miażdżąco nieprzyjemny. No nic – uznałem że póki co i tak korzystam z chmury i jakieś rozwiązanie na stacjonarne trzymanie danych też wymyślę…

Drążąc dalej temat trafiłem na informację o adapterach do kart microSD działających na takiej samej zasadzie jak wspomniany przeze mnie JetDrive, niestety ceny kart również do niskich nie należą (jeżeli mówimy o większych pojemnościach a dla mnie zdrowym minimum było 64GB i w taką postanowiłem się docelowo zaopatrzyć). 2 miesiące temu przeglądając oferty elektroniki na pewnym portalu z ogłoszeniami należącym do pewnego portalu aukcyjnego trafiłem na ogłoszenie pewnej sympatycznej pani która otrzymała na urodziny kartę microSD firmy Samsung o pojemności 128GB. Z racji braku potrzeby posiadania takiego sprzętu, a jednocześnie niewątpliwego zapotrzebowania na gotówkę z racji posiadania trójki dzieci postanowiła ją sprzedać w atrakcyjnej cenie 80zł. Z racji iż pani Marta (serdecznie pozdrawiam!) mieszka tak jak ja w Bydgoszczy to szybki telefon i ustalenie godziny i miejsca spotkania sprawiły, że stałem się szczęśliwym posiadaczem fabrycznie zapakowanej karty jeszcze tego samego dnia. Nie pozostało mi nic innego jak podjąć decyzję odnośnie zakupu adaptera do posiadanej już karty. Okazało się że na rynku znajduje się troch tego typu rozwiązań w niewysokich cenach które to należy sprowadzić… hmm… importem azjatyckim ;) jednak nie byłem przekonany jak wypadnie kwestia jakości takiego sprzętu, a i nie ukrywam że strona wizualna była dla mnie ważna (no nie po to mam Apla ze świecącym jabłkiem na obudowie żeby wpakować w niego wystający chiński, plastikowy adapter przecież! :P ). Dalsze drążenie tematu naprowadziło mnie na dwa rozwiązania – jedno pochodzenia europejskiego o nazwie Nifty Mini Drive, ale zanim dokonałem zakupu strona producenta zaczęła pokazywać informację że mają inwentaryzację która ciągnie się już drugi miesiąc i pewnie się nie zakończy, w dodatku do wyciągania adaptera potrzebny był specjalny „haczyk” co nie jako dokładało konieczność posiadania go ze sobą na wypadek gdyby czytnik SD był potrzebny w innym celu… Dalsze poszukiwania zaprowadziły mnie do urządzenia o nazwie iSlice dostępnego wyłącznie za pomocą… azjatyckiego importu ;) tutaj jednak istniała zewnętrzna strona producenta, a także zestaw recenzji urządzenia na wielu stronach z innych kontynentów co niejako podniosło moje przekonanie co do wysokiej jakości produktu i jego działa. Nauczony doświadczeniem odnośnie Nifty nie czekałem i po napisaniu listu do Świętego Mikołaja złożyłem zamówienie. Paczka dotarła do mnie w 2,5 tygodnia i po szybkim teście działania wróciła do Mikołajowego worka z prezentami oczekując Wigilii…

Wigilia jak już wszyscy zapewne odczuli po niedopinających się spodniach minęła więc po krótkim wstępie mogę przejść do recenzji samego urządzenia.
Wersja otrzymana przeze mnie (Dziękuję Mikołaju! Zawsze o tym marzyłem!) to model dopasowany do posiadanego przeze mnie MBA 13. Dzięki czemu umieszczona w czytniku SD idealnie zrównuje się z obudową i jest praktycznie niewidoczna. Zewnętrzna część, będąca jednocześnie uchwytem („zahaczkiem” dla paznokcia-brak konieczności posiadania haczyka jak w Nifty) jest wykonana z anodyzowanego aluminium o takim samym kolorze jak laptop co jeszcze bardziej maskuje fakt istnienia samego adaptera. Właśnie ten element aluminiowy wyróżnia iSlice na tle plastikowych „chinioli” pociągniętych tylko srebrną i zapewne szybko ścierającą się farbą, i o ile nie jest pewnie warte aż 18$ jeżeli idzie o koszty produkcyjne o tyle efekt końcowy wygląda tak dobrze i satysfakcjonująco że nie mam wątpliwości że były to dobrze zainwestowane pieniądze. Po sformatowaniu karty do HFS+ celem osiągnięcia jak największej wydajności zacząłem powoli zajmować świeżo zdobytą przestrzeń przenosząc na nią bibliotekę zdjęć aplikacji Zdjęcia, ale to materiał na kolejny wpis. Kwestią wartą wspomnienia jest też zużycie energii – otóż ciężko mi coś powiedzieć z własnych doświadczeń – na razie jest duże ponieważ przenoszę bardzo dużo danych z dysku na dysk, ale testy w recenzjach na zewnętrznych stronach mówią o skróceniu czasu działania baterii o max kilka minut przy standardowym działaniu (odczyt/zapis plików, słuchanie muzyki z takiego „dysku”, czy po prostu trzymanie go tam włożonego na stałe) w porównaniu do wykonywania tych samych zadań na dysku wbudowanym. Myślę że jest to wręcz genialnym wynikiem biorąc pod uwagę o ile wzrosłoby zużycie baterii gdyby musiała zasilać jeszcze przez port USB dysk przenośny.
Dla mnie najważniejsze, że adapter uzupełniony o kartę działa jak marzenie – za cenę ok 160-170zł dwukrotnie zwiększyłem pojemność dysku zapewniając sobie długi spokój w tej kwestii. Ułatwienie związane z brakiem konieczności noszenia dysku przenośnego i dodatkowego okablowania są dla mnie ważne, a fakt, że stylistyka samego sprzętu wpasowuje się w wygląd komputera który powiedzmy sobie szczerze – jest elegancki, jest wisienką na bardzo dobrym torcie.

edit://
w dniu dzisiejszym (02.01.2017) strona firmy Nifty o której wspominałem zakończyła inwentaryzację oraz podniosła cenę adaptera do 35 euro co utwierdza mnie tylko w przekonaniu że dokonałem dobrego wyboru decydując się na iSlice ;) 

sprzęt porady inne

Komentarze

0 nowych
PokerFace   10 #1 01.01.2017 20:15

Tymczasem w innych laptopach:
1. otwórz sprzęt
2. wymień dysk na większy (200zł za 1TB) lub dołóż drugi
3. ciesz się życiem

Pamiętaj też że karty SD mają ograniczoną żywotność, zwłaszcza te które były projektowane jedynie z myślą o przechowywaniu danych ze smartfona jak ten Evo...

Autor edytował komentarz w dniu: 01.01.2017 20:23
Soren   8 #2 01.01.2017 20:29

@PokerFace: Nie kop leżącego :P

PokerFace   10 #3 01.01.2017 20:34

@Soren: Staram się i nie chcę być nie miły, po prostu to 200zł wydane na adapter microSD -> SD. A pani Marta sprzedała kartę wartą 250zł za 80zł ;)

Pharun   11 #4 01.01.2017 20:53

@PokerFace: dołóż do trgo jeszcze:
4a. Zainstaluj Linixa i napotykaj problemy których nie ma nikt inny
Lub:
4b. Zainstaluj Windowsa i reinstaluj go raz na dwa miesiące kiedy to automatycznie inatalowane uaktualnienia uwalą ci system :P

A tak serio-jestem z Maca bardzo zadowolony i zdawałem sobie sprawę z jego ograniczeń. Wiem też że karty SD mają ograniczoną liczbę cykli, ale liczoną w dziesiątkach tysięcy keśli nie setkach tysięcy. To ma być dysk do trzymania danych a nie dysk na którym ciągle coś się dzieje. Myślę że te kilka lat zanim będę myślał o wymiania sprzętu spokojnie wytrzyma.

I tak-wiem że zapłaciłem 80zł za adapter, ale zapłaciłem tylko 80zł za samą kartę, więc nie czuję się "w plecy". Taki tandem działa bardzo dobrze więc nie mam co narzekać. Swoją drogą to ciekawe, że zawsze na DP jak się wspomni że ma się sprzęt od Apple to zaraz zgodny chór Windowsowo-Linuxowo-Androidowy stara się wytłumaczyć mi dlaczego powinienem być niezadowolony :> jakieś kompleksy? Czy takie poczucie że zbawiacie świat? Coś jak krucjata?

PokerFace   10 #5 01.01.2017 21:58

@Pharun: Cóż, to ty wszędzie widzisz WIndowsiarzy i Linuxiarzy chcących ci zrobić na złość. Mógłbym korzystać z Amiga OS a i tak stwierdziłbym że świat Apple jest zaskakujący a jego użytkownicy muszą kombinować jak konie pod górę. Oczywiście nie zmienia to faktu że Air jest jednym z najlepszych ultrabooków, po prostu kwestia jego rozbudowy to dramat. Skoro jesteś zadowolony to super ale nie dziw się że to rozwiązanie jest abstrakcją dla kogoś kto ma w laptopie dwa dyski (nie lutowane)...

Autor edytował komentarz w dniu: 01.01.2017 22:03
dragon321   12 #6 01.01.2017 22:08

@Pharun: Ani używanie Linuksa nie jest napotykaniem problemów niespotykanych u innych, ani używanie Windowsa nie jest reinstalowaniem co 2 miesiące. Nie potrafisz inaczej odpowiedzieć na krytykę, niż takim śmiesznym "atakiem"?

Nikt Ci nie wmawia, że masz być niezadowolony, kogo obchodzi na co marnujesz swoją kasę? Po prostu PokerFace stwierdził coś, co jest faktem - rozbudowa sprzętów Apple jest okropna i zazwyczaj aż niemożliwa. Reagując w ten sposób działasz na niekorzyść tylko sobie.

Spójrz czasem obiektywnie na posiadany przez siebie sprzęt.

Pharun   11 #7 01.01.2017 22:17

@PokerFace: Jest faktem że nagonka na produkty Appla ze strony innych jest duża. Zdecydowałem się na Aira tak jak mówiłem ze względu na baterię i rozmiary. Wszystko co robię zawodowo bez problemu może być wykonane na Macu, a że korzystam z iPhona to na prawdę dobrze mi się taki ekosystem spina w całość. Stacjonarkę z Windowsem mam w domu ale włączam rzadko żeby w coś pograć, a głównie gram na Xboxie. Nie widzę żebym musiał kombinować, a opisane przeze mnie rozwiązanie pozwala mi mieć ze sobą wszystkie dokumenty bez konieczności noszenia dysku przenośnego. Uważam że to dobre rozwiązanie chociaż jak każde inne ma swoje wady.

macminik   18 #8 01.01.2017 22:53

@PokerFace: a pokażesz nam, jak w laptopie o gabarytach MacBooka Air dokładasz drugi dysk zachowując sugerowany współczynnik ceny ?

Pharun   11 #9 01.01.2017 23:00

@dragon321: ależ patrzę obiektywnie i widzę jego wady. Nie nadaje się do grania, nie jest łatwo go rozbudować, kosztuje stosunkowo dużo do oferowanej mocy obliczeniowej (ale oferowana moc obliczeniowa zapewnia wyjątkowo komfortową pracę). Są to powszechnie znane wady sprzętu Apple notoryczne wymieniane przy jakiejkolwiek dyskusji. Są poprostu nudne.

MiL-   9 #10 01.01.2017 23:05

Eksperci od siedmiu boleści. Ten Air jest cieńszy niż sam dysk w tych waszych windowsowych laptopach. Najpierw wypadało by go zobaczyć na żywo i dopiero komentować.

PokerFace   10 #11 02.01.2017 00:12

@macminik: Ale nigdzie nie powiedziałem że istnieje laptop identyczny do Air'a ale z dwoma dyskami ani że Air to zły wybór w sytuacji Pharuna. To świetny ultrabook. Po prostu rozśmieszył mnie specjalny adapter do karty SD za prawie 100zł żeby rozbudować pamięć ;) Sam mam Acer Nitro i mieszczą się dwa dyski: http://www1.pcmag.com/media/images/470573-acer-aspire-v-15-nitro-vn7-591g-76jg.j...

xomo_pl   24 #12 02.01.2017 00:52

@Pharun: nie ma co wdawać się w nudne dyskusje z krytykami sprzętu Apple tylko dlatego, że nie daje tak szerokiego pola do grzebania w nim.... i nic w tym dziwnego bo ten sprzęt ma działać a cała reszta użytkownika nie powinna interesować;)

Ja jednak nie o tym chciałem.... tak się zastanawiam czy na co dzień oglądasz te wszystkie zdjęcia/multimedia, że musisz je mieć na dysku w lapku? :D dawno doszedłem do wniosku, że większość takich zbiorów leży nie używana przez 3/4 roku więc nie ma sensu tego trzymać na dysku w laptopie jak można dać na dysk zewnętrzny albo na NAS z online dostępem jak ktoś potrzebuje...

Anirer   3 #13 02.01.2017 07:20

@PokerFace: "Amiga OS"

:) to jest dzik dopiero :D chyba odpale swoją ami 1200 :D

Pharun   11 #14 02.01.2017 08:26

@PokerFace: Tylko w przypadku Aira tak de facto nie ma innej możliwości ponieważ jest tam dysk SSD, a zakup takiego o pojemności 128GB wcale nie był by tańszy, już abstrachując od braku możliwości zainstalowania go. Poza tym żeby mieć więcej miejsca musiałbym tak na prawdę kupić wersję 256GB lub chociaż 240gb a takie kosztują już majątek nieporównywalny do tego co zapłaciłem. W dodatku zwracam uwagę że są tańsze odpowiedniki - najtańszy taki adapter kosztuje 2$ na Aliexpress, ale zakup droższej wersji był moją w pełni świadomą decyzją. To tak samo jak z biżuterią - możesz kupić biżuterię ze zwykłego metalu z plastikowym oczkiem dla swojej dziewczyny/żony prawda? Zapłacisz z 10-15zł, sprawdzić się sprawdzi, po prostu farba się szybko zetrze i albo to wyrzuci albo będzie nosić takie brzykie zniszczone coś. Ale jednak kupujesz ze złota lub srebra. Czym to się różni? Nosi się tak samo ale się nie zniszczy i ładnie wygląda? No właśnie - i dlatego ja kupiłem adapter za 82zł (specjalnie poszukałem ile za niego zapłaciłem i to razem z wysyłką). Działa zapewne tak samo jak ten za 2$ ale jest ładniej spasowany, aluminiowy, nie zetrze się, dobrze wygląda. Chodzę na spotkania biznesowe do różnych klientów i wypada żebym zarówno ja jak i sprzęt na którym pracuje przy kliencie wyglądał dobrze i był maksymalnie bezawaryjny. Napisałem tą recenzję żeby pokazać jakie trudności napotkałem chcąc rozbudować MBA13 i jak je rozwiązałem, na początku zaznaczyłem że jestem zadowolony ze sprzętu na którym pracuję i oczywiście pierwsze komentarze MUSIAŁY dotyczyć tego jaki to błąd zrobiłem kupując coś z Apple bo przecież mogłem kupić innego laptopa i po prostu go rozkręcić i dołożyć dysk.

Pharun   11 #15 02.01.2017 08:30

@xomo_pl: Wiesz co, myślę o pozbyciu się już dość wiekowej stacjonarki więc chciał nie chciał robi się z tego główny komputer dla mnie. Poza tym często wyjeżdżam w delegacje, a że sentymentalny jestem i szaleję wręcz za swoją córeczką to lubię zdjęcia oglądać :) Docelowo ta karta pamięci w adapterze miała służyć do trzymania i synchronizowania danych z chmury OneDrive bo tam mam pakiet 1TB z Office365, ale okazało się że M$ zabrania tworzenia folderu synchronizacji na dyskach przenośnych więc zacząłem szukać innych rozwiązań i padło na przeniesienie całej biblioteki zdjęć. Zresztą o tym wszystkim chce zrobić kolejny wpis ;)

I tak - zgadzam się z Tobą - sprzęt od Apple ma po prostu działać i... po prostu działa.

bachus   23 #16 02.01.2017 10:22

Trzeba mieć nie lada odwagę, żeby trzymać na wynalazkach operujących na przejściówkach (a szczególnie na karcie SD!) ważną dla Ciebie (według opisów) kolekcję zdjęć. Rozumiem, że masz jakiś pewny backup. Powtórzę: karta SD nie jest dobrym pomysłem w takich rozwiązaniach.
Ogólnie mam też pewne uwagi natury dofinansowań na działalność gospodarczą, ale zostanę w komentarzach przy części techicznej.

Berion   16 #17 02.01.2017 10:41

Karta SD nie nadaje się do archiwizacji danych, ponieważ:
1. jest to NAND Flash,
2. bardzo wrażliwy (bo z najtańszego barachła),
3. jedynego backupu nie nosi się ze sobą,
4. brak systemu kontroli S.M.A.R.T,
5. dane narażone na modyfikację (złośliwe oprogramowanie, fuckup tablicy itp.)

To co zrobiłeś jest delikatnie mówiąc nierozsądne. Ilość cykli zapisu jest tylko teoretyczna i nie ma zbyt wiele wspólnego z ogólnym MBA. W takim układzie to lepszym rozwiązaniem byłaby ta nieszczęsna chmura bo mniejsza szansa (sic) utraty danych, a najlepszym domowy NAS i/lub ODDW.

Autor edytował komentarz w dniu: 02.01.2017 10:48
Fhj   7 #18 02.01.2017 10:53

@Pharun: "jakieś kompleksy? Czy takie poczucie że zbawiacie świat? Coś jak krucjata?"

Jakie poczucie? Jakie kompleksy? Karta SD nie nadaje się jako zamiennik dysku w laptopie i tyle. I prawdą jest też, że w swoim MBA nie wymienisz ot tak dysku na większy, w odróżnieniu od normalnego sprzętu, więc musisz zamiast tego stosować półśrodki. Odpowiedzią Apple na takie problemy jest chmura, a nie to co ty robisz. Chmura od Apple jest często chwalona za funkcjonalność.

Autor edytował komentarz w dniu: 02.01.2017 11:01
Kowal155   6 #19 02.01.2017 10:54

@dragon321: "Ani używanie Linuksa nie jest napotykaniem problemów niespotykanych u innych" - częściowo zgadzam się, lubię i pracuję na gnu/linuksach;
"ani używanie Windowsa nie jest reinstalowaniem co 2 miesiące" - ale tutaj już żyjemy chyba w różnych rzeczywistościach, różnych światach multiwersum o zupełnie odmiennych stałych fizycznych, gdzie moje stałe sprzyjają życiu, ale nie Windowsowi, a w Twoim jednak mu sprzyjają :P

"marnujesz swoją kasę" - tutaj odpowiem, kolejnym zacytowaniem z Ciebie: Nie potrafisz inaczej odpowiedzieć na krytykę, niż takim śmiesznym "atakiem"?
Nie jest to marnowaniem pieniędzy jeśli użytkownik jest zadowolony, a ewidentnie jest. Być może Ty byś marnował pieniądze przy takim zakupie, bo nie przepadasz i uważasz to za marnację pieniędzy, ale wyobraź sobie, że (jeśli jeszcze tego nie zauważyłeś) to poczucie, to rzecz subiektywna i jakoś tak sympatyczniej byłoby na świecie, jakbyś zachował to poczucie dla siebie. Uprzedzając jakiś wywód, że "co, rusza Cię to, skoro tak miłujesz", "nie, nie rusza mnie, ale...", wrzucę jedynie informację, że wyszedłem z tej pozycji "nie przepadającego przez wiele lat za japkiem i aktywnie wypowiadającego się przeciw niemu" by docenić, proste, głupie i niestety chamsko drogie "po prostu działa i nie wkurza" i przykro skonstatować, że takie wymagania nie powinny być tak drogo wyceniane, a jest :( Bo nie bez powodu od MS OS zwanym Windows uciekam, po wielu latach użytkowania.

Fhj   7 #20 02.01.2017 10:59

@Pharun: "To tak samo jak z biżuterią - możesz kupić biżuterię ze zwykłego metalu z plastikowym oczkiem dla swojej dziewczyny/żony prawda? Zapłacisz z 10-15zł, sprawdzić się sprawdzi, po prostu farba się szybko zetrze i albo to wyrzuci albo będzie nosić takie brzykie zniszczone coś. Ale jednak kupujesz ze złota lub srebra. "

Porównanie dość nietrafione ... biżuteria nie służy do niczego. Nie spełnia żadnej roli, oprócz tego że ma wyglądać. Tymczasem ty kupiłeś droższy czytnik, w obawie że zetrze ci się farba z krawędzi, której prawie nie widać, w dodatku czytnik umieściłeś tam na stałe, rzadko będziesz go wyciągać, więc jak ma sie zetrzeć farba? Ja bym dopłacił do takiego sprzętu z innych względów, jakość elektroniki w tanim chińskim produkcie może być kiepska, a za tym idzie np wolniejszy transfer danych, a nie raz taki "czytnik" po prostu może znienacka przestać działać.

eimi REDAKCJA  17 #21 02.01.2017 11:18

Nie pojmuję, jaki jest sens kupowania innych laptopów niż Apple. :D.
Brzydkie one, źle zrobione i tracą na wartości z dnia na dzień, gorzej niż nowe auta :D

Pharun   11 #22 02.01.2017 12:04

@eimi: O! I to jest człowiek jednym argumentem kończący dyskusję :) Brawa! Polać mu! :)

MeHowG   6 #23 02.01.2017 13:15

Nie mam zamiaru negować Twojego wyboru (każdy robi co zechce bo ma wolność wyboru), sam niedawno stanąłem przed nim, choć nie rozważałem w ogóle Apple, to styczność z wersją Air najbardziej dotknęła mnie w kwestii możliwości podłączenia do urządzeń zewnętrznych. Rzutnik = przejściówka, sieć kablowa = przejściówka itd..., ten którego miałem okazję "próbować" podłączyć miał tylko jedno gniazdo, a jego właściciel nie posiadał przejściówek. Nie chciałbym laptopa, z którym musiałbym wozić "tonę" kabelków, żeby się podpiąć gdzieś w jakimś konkretnym celu, to oczywiście wynika ze specyfiki pracy. No i te ceny tych wszystkich przejściówek :/. Sporo kompromisów.

Pharun   11 #24 02.01.2017 13:38

@MeHowG: Fakt tu ciężko się nie zgodzić. Ja co prawda nabyłem tylko jedną przejściówkę - z ThunderBolt (który jest odpowiednikiem MiniDisplay Port) na HDMI o którym tez zamierzam napisać. Ethernetu nie potrzebuję więc nie kupowałem, USB mam 2 a ładuję przez MagSafe2 . Ten o którym piszesz to zapewne MacBook 12 - ten jest faktycznie bardziej ograniczony od Aira jeżeli idzie o ilość gniazd.

Red_Shoehart   9 #25 02.01.2017 14:10

Jakiś czas temu zastanawiałem się nad wyborem nowego laptopa do pracy i na studia. Do tego czasu posiadałem Acera V3-371, który po za dziadowskim wykonaniem, jest całkiem miłym laptopem, ale tylko z dyskiem SSD, którego po 1,5 roku używania sam wmontowałem. Póki pracowałem w firmie komputrowej postanowiłem wykorzystać zniżkę dla pracownika i tak to sprzedałem Acera (cienki, biały ultrabook z oszczędnym i3) zamieniłem na Della E6230 (z dyskiem SSD i 8GB ram). W kwestii komputerów zawsze kieruję się parametrami, potem wyglądem a cena to gdzieś na końcu, ale teraz wiem, że nie warto inwestować w nowe słabe kompy, tylko lepiej jest wybrać używanego Della/Lenovo, pochodzącego z leasingu od wielkich korporacji.

PokerFace   10 #26 02.01.2017 14:28

@eimi: Dell XPS? ThinkPad T470? Acer S 7 /S 13? Asus Zenbook? Ładne i doskonale wykonane a nigdy nie zrozumiem argumentów o traceniu na wartości. Obchodzi mnie to jak sprawuje się sprzęt a nie to za ile go sprzedam za X lat.

dragon321   12 #27 02.01.2017 15:10

@Pharun: Skoro sam wiesz, że trudno go rozbudować, to czemu tak reagujesz na wytknięcie tej wady? Napisałeś wpis na blogu - musisz być przygotowany na krytykę, bo nie każdy będzie chwalił. Im lepiej ją przyjmiesz, tym lepiej dla Ciebie.

@Kowal155: A w którym miejscu napisałem, że moja opinia jest obiektywna? Opinia z samej definicji jest subiektywna, więc ufam, że nie muszę tego zaznaczać przy wyrażaniu jej. Osobiście uważam sprzęty Apple za zbyt drogie, ale jeżeli autor jest z nich zadowolony, to dla niego nie są stratą pieniędzy - i nic mi do tego ;)

Pharun   11 #28 02.01.2017 15:28

@dragon321: Ponieważ wpis miał być swoistą recenzją i panaceum rozwiązującym problem z kończącym się miejscem na dysku użytkowników MacBooków Air, a pierwsze komentarze jakie się pojawiły to tradycyjne wytykanie tych samych wad co zawsze z których każdy użytkownik Maca zdaje sobie sprawę. No i dalsze sugestie że można było lepiej/taniej/szybciej i przede wszystkim bez jabłka na obudowie. Trochę tak jak byś napisał o tym że wynaleziono lek na raka a pod spodem miał tylko komentarze o tym że na NFZ będzie się czekać 100lat, że PiS na pewno nie da pieniędzy i że to przez PO tej kasy nie ma, a w ogóle wszyscy to lewacy i masoni. Tak czy siak kolejne wpisy powstaną ;) i część z nich tez o "Aplu"

bachus   23 #29 02.01.2017 16:09

@Pharun: na tym polega blog i dyskusja pod nim. Najzwyczajniej w świecie zaznaczono wady tego rozwiązania - swoją drogą i tak bardzo grzecznie jak na styl niektórych komentujących w innych wpisach. Mówiąc wprost, bez owijania w bawęłnę: rozwiązanie jest gówniane pod wieloma względami i nawet nie ma tu nic do rzeczy konstrukcja MacBooka. Ot, po prostu niektórzy w komentarzach napisali: "jak nie powinno się robić", czego nie było w treści samego wpisu.

MiL-   9 #30 02.01.2017 16:32

Jeżeli jest to jedyne rozwiązanie to nawet jeżeli jest gówniane ale działa to jest dobre.

Pharun   11 #31 02.01.2017 17:18

Wyznaję zasadę "jeśli coś jest głupie, ale działa to nie jest głupie". To rozwiązanie działa, jest tańsze niż zakup nowego dysku, biorąc pod uwagę że kartę kupiłem za 1/3 ceny to moja wersja jest wręcz okazyjną. Karta SD nie nadawała by się do rozwiązań serwerowych czy jako dysk do trzymania gier i często używanych aplikacji, ale jako magazyn według mnie będzie idealna.

MeHowG   6 #32 02.01.2017 17:21

@Pharun: Niestety nie potrafię ich rozpoznać, ale był mały i cieniutki. W tym konkretnym przypadku niestety nie udało mi się podpiąć go do projektora.

  #33 02.01.2017 18:44

@Pharun: "jeśli coś jest głupie, ale działa to nie jest głupie" - Oczywiście, że rozwiązanie jest głupie, skoro kartę microSD, zamontowaną niejako na stałe, używasz do backupu ważnych zdjęć... skoro chcesz mieć dostęp wszędzie do zdjęć to polecam terminy: NAS, chmura... czy użytkownicy Apple przespali epokę?

Inna sprawa, skoro już chcesz mieć offline'owy dostęp do zdjęć, to co za problem zrobić z nich biblioteki po 2000px, z kompresją JPG na poziomie 70-75%. Takich zdjęć zmieszczą Ci się tysiące na dysku...

Autor edytował komentarz.
quadro555   7 #34 02.01.2017 20:09

@eimi: Nie pojmuję, jaki jest sens kupowania laptopa droższego niż dwa tysiące. Dwa lata toto wytrzyma i bez żalu można wymienić na nowy.

Pharun   11 #35 02.01.2017 21:26

@gowain: ale przeczytałeś że te zdjęcia są także archiwizowane na iCloud?

  #36 02.01.2017 21:48

@Pharun: a gdzie to napisane, bo z tego fragmentu "No nic – uznałem że póki co i tak korzystam z chmury i jakieś rozwiązanie na stacjonarne trzymanie danych też wymyślę…" nijak to nie wynika...

macminik   18 #37 02.01.2017 22:44

@eimi: jest coś co traci na wartości szybciej niż nowa Alfa Romeo ?

Pharun   11 #38 03.01.2017 08:54

@macminik: Obietnice wyborcze :D i fiat Multipla! (kupujesz nowy, wyjeżdżasz z salonu i od tego momentu musisz komuś zapłacić żeby się go pozbyć :D )

@gowain jeżeli dla ciebie informacja że "póki co i tak korzystam z chmury" nie oznacza że korzystam z chmury to cóż ja mogę powiedzieć?
"czy użytkownicy Apple przespali epokę?" - a czy ty jako nie użytkownik Apple umiesz prowadzić dyskusję bez przyklejania mi etykietki i obrażania? Twoje zachowanie wynika także z hipokryzji ponieważ zakładam że z Maca nigdy w fulltime nie korzystałeś i nie wiesz na jakich zasadach jest z ich chmurą synchronizowana biblioteka zdjęć. Myślę że warto poduczyć się i zebrać informacje zanim wyjedziesz komuś publicznie z szuflady, więc nie bądź taki kowboj Cza-Cza, czytaj ze zrozumieniem i zanim zaczniesz komentować to zdobądź wiedzę na dany temat, a jak nie wiesz - zapytaj - chętnie odpowiem, tym bardziej że wpis oznaczyłem jako "Porady".

Autor edytował komentarz w dniu: 03.01.2017 09:03
macminik   18 #39 03.01.2017 09:27

@Pharun: "Obietnice wyborcze :D i fiat Multipla! (kupujesz nowy, wyjeżdżasz z salonu i od tego momentu musisz komuś zapłacić żeby się go pozbyć :D ) "

A możliwe. Zawsze jak widzę Multiplę I to tracę wzrok na godzinę ;-)

Pharun   11 #40 03.01.2017 09:46

@macminik: ja mam generalnie bardzo zdrowe i mocne oczy więc po zobaczeniu Multipli tylko mi musztardą zachodzą, ale rozumiem twój ból...

  #41 03.01.2017 11:12

@Pharun: "zanim zaczniesz komentować to zdobądź wiedzę na dany temat"

To pisze ktoś, kto backup stawia na karcie sd, która jest praktycznie na stałe wrzucona w sprzęt... porady? Chyba antyrady...

Pharun   11 #42 03.01.2017 12:00

@gowain: nie, to pisze ktoś kto opisał zakupione urządzenie i to jak je wykorzystał. Kto wbrew temu co sugerujesz korzysta z 2 chmur u różnych dostawców, ale tylko jedna z nich może mieć pliki synchronizowane na dysku przenośnym, więc w ten sposób zwalniam miejsce na pliki z drugiej chmury. A po co mi one stacjonarnie skoro mam je na chmurze? Bo jak czasem jadę do klienta to on nie koniecznie mieszka w centrum Warszawy, ale np w małej wiosce na obrzeżach Borów Tucholskich lub gdzieś na Mazurach i internet działa tam dramatycznie i ściąganie danych ważących po kilkanaście-kilkadziesiąt MB jest trudne jeśli czasem nie niemożliwe. A pracę mam taką że nie jestem w stanie przygotować się ze wszystkim przed spotkaniem z klientem. Znalazłem więc sposób na ułatwienie sobie życia który nie wymaga ode mnie noszenia dysku przenośnego, nie zużywa dużo mocy z baterii i w dodatku wpasowuje się elegancką stylistykę sprzętu który używam i lubię. Więc powiedz mi kolego - z czym ty masz ciągle problem? Tobie pomysł nie odpowiada - ok, ale jak dla mnie jest to dobre rozwiązanie - bo działa i nie wierzę w to że dam radę zajechać tą kartę na amen w przeciągu następnych 2 lat. A jak tak to kupię nową! A danych nie stracę bo i tak będą w chmurze. Oszczędność czasową i praktyczną (mniej wyjazdów do jednego klienta skoro więcej załatwię przy jednym spotkaniu) spokojnie przeliczę na złotówki i mało że na kolejną kartę SD sobie odłożę to jeszcze będzie mi się pracowało bardziej komfortowo i odłożę z tych oszczędności na coś ładnego dla córki i żony.

  #43 03.01.2017 12:07

Spoko, w takim razie powodzenia. Dodam tylko, że skoro jeździsz na spotkania z klientami, znaczy, że używasz sprzętu do zarabiania. Naprawdę tak ciężko wydać kilka stówek na porządne rozwiązanie dla swojej firmy? Poczynione przez Ciebie oszczędności wg mnie są złudne - do pierwszej awarii. Ale to moje zdanie. Bądź co bądź i tak życzę powodzenia.

MiL-   9 #44 03.01.2017 16:00

@gowain: Widać nie wiesz jak działa iCloud. @Pharun napisał że wszystko ma w chmurze a kopię tego chce mieć lokalnie na karcie SD żeby nie zajmować dysku, czyli backup i tak ma. Bez dostępu do internetu może korzystać ze zdjęć na karcie SD, więc w którym miejscu jest to złe rozwiązanie?

  #45 03.01.2017 16:14

@MiL-:
1. w tekście: "wraz z pojawieniem się pociechy w domu znacznie zaczęła się rozrastać biblioteka zdjęć" - później autor zmienił koncepcję i twierdził, że chodzi o ważne dane firmowe - niech będzie
2. w tekście: "uznałem że póki co i tak korzystam z chmury" - chyba wiemy co oznacza "póki co"
3. w tekście: "zacząłem powoli zajmować świeżo zdobytą przestrzeń przenosząc na nią bibliotekę zdjęć" - czyli jednak zdjęcia, a nie materiały dla klienta

Dodając do tego jeszcze komentarze, to szczerze powiem, że pogubiłem się w tym, jak ewoluowała myśl autora. Skoro chce, to niech wykorzystuje to jak chce - jednak pierwsza sugestia tekstu była taka, że to "dobra rada jak backupować ważne dla siebie zdjęcia" - i jak widać nie tylko ja tak odebrałem ten tekst. Z mojej strony już koniec... chyba ;)

MiL-   9 #46 03.01.2017 16:33

@gowain: Jeżeli tu by chodziło o backup to się zgadzam że rozwiązanie mało pewne, ale jako drugi dysk w laptopie to się sprawdza. Jak padnie to zdjęcia i tak są w chmurze więc nic się nie stanie.

Pharun   11 #47 03.01.2017 17:31

@gowain: zatem już tłumaczę-na karcie SD miał być folder synchronizacji dokumentów firmowych z OneDrive żebym miał dostęp offline, ale M$ nie pozwala na takie umieszczanie folderu synchronizacji na dyskach wymiennych. Nie przeszkadza to zupełnie bibliotece zdjęć iCloud więc koncept się zmienił i teraz zdjęcia zostały przeniesione z dysku systemowego na kartę żeby zrobić miejsce dla dokumentów. Póki co dokumenty były tylko w chmurze, ale jak wspominałem utrudniało mi to pracę na spotkaniach. Mam nadzieję że teraz wyraziłem się już jasno :) wszystko zbiega się po prostu do ograniczeń jakie wynikają z aplikacji OneDrive.

dragon321   12 #48 03.01.2017 19:12

@Pharun: Na tym polega blog. Musisz się liczyć z tym, że ktoś się może przyczepić do wszystkiego, nawet tego, co jest "powszechnie znane".

Pharun   11 #49 03.01.2017 21:05

@dragon321: zaczybam łapać :) recenzenckiego ani opiniotwórczego jeszcze nie pisałem więc muszę trochę tok myślenia zmienić, ale i do tego dojdę ;)

Orge   4 #50 03.01.2017 21:14

@quadro555: kup sobie prawdziwego laptopa a nie plastikowy złom i będziesz miał go dużo dłużej albo nie zawracaj głowy. Mój T430s właśnie łapie 4 rok aktywnego używania (wożenie i noszenie i kładzenie h wie gdzie w serwerowniach) i jedyne czego potrzebuje to nowej baterii.

dragon321   12 #51 03.01.2017 23:13

@Pharun: I bardzo dobrze. :)

Berion   16 #52 04.01.2017 00:11

@Pharun: Oś czasu jest bezlitosna. Ale Twój wybór, szkoda mi tylko dziecka że nie będzie mieć zdjęć z dzieciństwa. ;) Żadne pamięci flash nie nadają się na magazyn danych inny niż tymczasowy, lub na dane mało ważne. To nie jest tylko moja mądrość tylko wieloletnie doświadczenie populacji pierwszego świata.

Pharun   11 #53 04.01.2017 08:50

@Berion: Jak wspominałem wszystkie zdjęcia są także w chmurze - a na dysku chcę mieć bibliotekę synchronizacyjną. A tak BTW to regularnie z żoną przeglądamy zdjęcia i je wywołujemy kończąc w tej chwili już drugi album ze zdjęciami i opisami więc spokojnie - moja córka będzie miała duuuuuużo swoich zdjęć w pampersach do oglądania jak podrośnie ;)

siw   7 #54 04.01.2017 12:31

@Pharun:
"4b. Zainstaluj Windowsa i reinstaluj go raz na dwa miesiące kiedy to automatycznie inatalowane uaktualnienia uwalą ci system :P "
Jak ktoś nie ma pojęcia to będzie reinstalował system raz na dwie miesiące.

Berion   16 #55 04.01.2017 14:57

@Pharun: A no to jeśli tak to ok. Backup na celulozie też dobry. Odebrałem po prostu to jako jedyną formę magazynu tych danych, dlatego torpedowałem.