Mózg połączony z maszyną. Można sterować zwykłym tabletem za pomocą myśli

Strona główna Aktualności

O autorze

Interfejsy łączące mózg z komputerem są rozwijane od kilku lat i właśnie zaprezentowany został kolejny krok w kierunku połączenia człowieka i maszyny. Trzy osoby, sparaliżowane od szyi w dół, były w stanie korzystać z tabletów w żaden sposób nieprzystosowanych do ich potrzeb, korzystając z systemu BrainGate2.

BrainGate2 pozwolił biorącym udział w eksperymencie na wysyłanie SMS-ów, przeglądanie stron i słuchanie muzyki. System ten składa się z interfejsu mózg-maszyna NeuroPort, oprogramowania tłumaczącego sygnały elektryczne z neuronów oraz interfejsu łączącego się z tabletem przez bluetooth. Skorzystanie z monitorowania aktywności mózgu wymagało, by uczestnikom eksperymentu wszczepione zostały dwa malutkie implanty podtwardówkowe, złożone z matryc 96 elektrod każdy. Elektrody umieszczone są w takich miejscach kory ruchowej, by rejestrować aktywność związaną z zamiarem poruszania kończynami. Osoby sparaliżowane zaś musiały wyobrazić sobie, że przesuwają kursor.

Sygnały elektryczne z kory ruchowej są przekazywane do dekodera i w czasie rzeczywistym tłumaczone na ruchy kursora na ekranie. Parametry ruchu, jak prędkość i kierunek, są następnie przesyłane do prawdziwego kursora. Od strony oprogramowania tabletu wygląda to, jakby podłączona do niego została bezprzewodowa myszka.

Wyniki eksperymentu były bardzo dobre. Osoby sparaliżowane mogły wykonywać codzienne czynności, jak przeglądanie stron, odpisywanie na e-maile i tym podobne, na tabletach z Androidem. W użyciu było też wirtualne pianino, kalkulator, jedna z osób zamówiła zakupy online, a dwoje z nich przeprowadziło rozmowę przez Google Hangouts. Okazało się, że obsługa tabletu w ten sposób jest dla nich bardzo intuicyjna i nie mieli z nią najmniejszych problemów.

Tablet nie wymagał żadnych modyfikacji

Szczególną cechą systemu BrainGate2 jest to, że nie wymaga on żadnych modyfikacji urządzenia, którym chcemy sterować. Można go podłączyć do dowolnego tabletu czy komputera, który ma Bluetooth. To znacznie ułatwia wprowadzenie go w życie i zwiększa dostępność.

Trzeba jednak dodać, że niektórych rzeczy jeszcze BrainGate2 brakuje. W użyciu były tablety przystosowane do obsługi wieloma palcami, czego interfejs jeszcze nie potrafi symulować. Nie można było więc korzystać z gestów powiększania i zmniejszania, przeciągania treści i tym podobnych. Zabrakło na przykład możliwości przewijania treści w przeglądarce, co jest jedną z podstawowych funkcji.

Na szczęście wiele ograniczeń można obejść, korzystając z ułatwień dla niepełnosprawnych lub zewnętrznych aplikacji. Nie zaszkodzi też zmiana układu klawiatury, dzięki czemu możliwe byłoby szybsze pisanie.

To wciąż prostsze i tańsze niż konstruowanie od podstaw specjalnego tabletu. Korzyści dla osób, które straciły kończyny lub władzę w nich, są nieocenione. Kto wie, czy w przyszłości także osoby zdrowe nie będą sięgać po podobne rozwiązania.

© dobreprogramy