Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Dlaczego nie warto tworzyć oprogramowania dla Ubuntu?

Jeszcze rok temu, będąc jednym ze "sławniejszych" programistów systemu Ubuntu, nie myślałem że zmienię platformę, dzięki której zarabiam pieniądze, z takiego powodu jakim jest totalny brak zainteresowania deweloperami ze strony twórców systemu oraz sklepu.
Postanowiłem opisać Ubuntu - znanego wszystkim zainteresowanym technologią systemu operacyjnego jako platformy dystrybucji oprogramowania. Temat uważam za dosyć ciekawy dla stosunkowo wąskiej grupy odbiorców, ze względu na to, że nie znalazłem jeszcze podobnego wpisu odnoszącego się do zarabiania z użyciem sklepu Ubuntu.

Jak było na początku...

Na sprzedaży oprogramowania w Ubuntu Software Center zarabiam już od kilku lat. Aktualne zarobki to przedział między minimalną, a średnią krajową. Jest to całkiem sporo, zważywszy że Ubuntu to dosyć niszowy system operacyjny. Zarobki z USC (Ubuntu Software Center) to nawet ponad połowa moich wszystkich zarabianych pieniędzy, chciałbym więc traktować to poważnie. W ciągu tego czasu udało mi się wiele osiągnąć w kategorii oprogramowania dedykowanego Ubuntu. Zdobyłem wielokrotnie szczyt rankingu “Ubuntu Top Salles App”, oraz tytuł “Ubuntu Pioneer”.

Wszystko zaczęło się psuć jakiś rok temu. Nagły brak zaintereowania developerami przez pracowników Canonical, do tego okropnie długi czas oczekiwania na akceptacje programu czy nawet na aktualizacje. Na dodanie programu trzeba było czekać nawet miesiąc! Podczas gdy na konkurencyjnych platformach dzieje się to kilkakrotnie razy szybciej. W dodatku support odpowiadał zwykle po kilku tygodniach, jak nie miesiącach…

r   e   k   l   a   m   a

Jak to wygląda teraz?

Niestety sytuacja drastycznie się pogorszyła. Teraz na akceptację programu czekam już 3-4 miesiące. Dalej żadnych rezultatów! Wykorzystywałem już nawet swoją pozycję lidera portalu UbuntuPolska, który działa oficjalnie za pozwoleniem twórców Ubuntu. Znalazłem nawet Polaka, który pracuje w Canonical, ostatecznie pomógł mi osiągnąć w USC status “Pending QA”, który oznacza kontrolę jakości oprogramowania, jest to przedostatni status, znajdujący się tuż przed “Ready to Publish” - czyli gotowy do opublikowania. No ale na tym ostatecznie się zatrzymało… Wspomniany rodak również nie wie, dlaczego to wszystko tak długo trwa, kontaktował się już kilkakrotnie z działem odpowiedzialnym za moderowanie oprogramowania, trafiającego do Centrum Oprogramowania Ubuntu. Nigdy nie przyniosło to żadnego skutku. Za pierwszym razem gdy poinformował ich o problemie, postanowili go rozwiązać i w końcu odpisali w “feedback-u” dostępnym w panelu developera Ubuntu. Tylko jak widać nie przyniosło to dalej żadnego skutku. Z czasem co kilka tygodni obiecywano mi, że program zostanie zaakceptowany do końca tygodnia, ale jak widać nic się nie ruszyło do dnia dzisiejszego.

To nie koniec problemów!

Moje oprogramowanie, które było dodane, zanim support zaczął “olewać” developerów, dostępne jest jedynie na Ubuntu 12.04 i 14.04. Nie mam oczywiście możliwości aktualizacji softu, a dostaję każdego dnia od kilku do kilkunastu e-maili z prośbą o udostępnienie oprogramowania dla nowego Ubuntu 14.10. Zmuszony jestem wysyłać każdemu z osobna specjalnie przygotowaną przeze mnie paczkę .deb. Czyli musiałem zrezygnować z bezpieczeństwa sprzedaży (załóżmy że dla mniej znanych takie było) i narazić się na piractwo. Co gdybym tego nie zrobił? Ludzie czuliby się oszukani. A co z tymi, którzy nie odważyli się do mnie napisać? Ta sytuacja to nie jest problem tylko u mnie. Śmiało możecie napisać do dowolnego developera, który stworzył płatne oprogramowanie na Ubuntu z prośbą o udostępnienie go dla wersji 14.10. Być może dostaniecie go za darmo, bo zwyczajnie nie da się sprawdzić, kto w rzeczywistości zakupił program, a kto nie. Jakby tego było mało ostatnio zepsuło im się oprogramowanie. Usterka spowodowała brak naliczania sprzedaży przez prawie cały tydzień. Oczywiście naprawili po tym jak wysyłałem po 2 maile dziennie, ale tydzień straty został bez żadnej rekompensaty.

Co ze mną?

Aktualne oprogramowanie które tam jest, zostawiam. Byłbym głupi, jeśli zrezygnowałbym ze sporego zarobku. Jeśli jest i przynosi zyski to zostaje, dopóki jestem w stanie zorganizować support dla aktualnego softu, dla którego zrobiłem już chociaż prymitywne aktualizatory. Jednak po tych wszystkich niespodziankach większy nacisk kładę na zarabianie z użyciem konkurencyjnych platform. Do USC dopóki sytuacja się nie zmieni nie dodam już ani jednego programu bądź gry. W związku z tym zdecydowanie odradzam każdemu zainteresowanemu developerowi na angażowanie się w tworzenie softu dedykowanemu Ubuntu! No tak. Jestem jeszcze twórcą UbuntuPolska, sama opinia co do systemu operacyjnego się nie zmienia. Uważam że to najbardziej dopracowana i przystosowana do codziennego użytkowania dystrybucja Linuksa. 

linux oprogramowanie programowanie

Komentarze