Xiaomi Mi 10 T Pro: nadal bardzo rozsądny wybór w tej cenie, choć jedna rzecz boli

Z kupnem telefonu, jest całkiem podobnie, jak z zakupem telewizora. Poza flagowcami, które z reguły na premierę są niedorzecznie drogie, w większości pozostałych przedziałów cenowych nie ma modeli idealnych, a każdy zakup jest obarczony jakiegoś rodzaju kompromisem. I tak jest też z Xiaomi Mi 10 T Pro.

Xiaomi Mi 10 T Pro to bardzo rozsądnie wyceniony smartfon z wyższej półki w ofercie chińskiego giganta. To zarazem jeden z najtańszych flagowców na rynku. Dzięki najnowszemu w 2020 r. procesorowi Snapdragon 865 (no, dobra - wyszedł potem wariant 865+) mamy gwarancję, że posłuży nam komfortowo parę lat do przesiadki na kolejny model.

Jeśli chodzi o stosunek cena/jakość jest to jeden z najlepszych telefonów na rynku. Jego największe zalety obejmują w zasadzie wszystko, czego większość osób poszukuje w telefonie. Pozwolę sobie je wyszczególnić.

Potężna moc obliczeniowa

Dzięki układowi Snapdragon 865 oraz 8 GB RAM korzystanie ze smartfona to prawdziwa przyjemność i w zasadzie nawet, gdy będziemy się starać o to z premedytacją, to go nie spowolnimy. Dzięki temu w zupełności można przeczekać te 2-3 lata bez obaw, że będzie się "ślimaczyć".

Można się czepiać, że 8 GB to ciut przymało RAM-u jak na flagowca, ale realna różnica pomiędzy 8 a 12 GB w praktyce nie jest aż tak duża, jak między 8 GB a mniejszością (6 czy 4 GB) RAM-u. Warto jednak mieć na uwadze, że do komfortowego grania na smartfonie 8 GB to w obecnych czasach minimum.

Bardzo responsywny ekran 144 Hz

144 Hz to może nawet aż przesadyzm, bo już 120 Hz ekran robi ogromną różnicę. Przede wszystkim w połączeniu z szybkim Snapdragonem 865 daje poczucie tego, że wszystko "śmiga" bardzo szybko - przy przeskakiwaniu z aplikacji do aplikacji, czy też przewijaniu ekranu.

Wysokie odświeżanie sprawia również, że dłuższy kontakt z telefonem nie męczy tak wzroku, a poza tym idealnie sprawdza się do gier. Rok 2020 upłynął pod znakiem ekranów 90 - 120 Hz, tak więc Xiaomi Mi 10 T Pro bardzo dobrze się już zabezpieczył na przyszłość i wpisał w ten trend.

Porządny aparat w tej cenie

W swojej półce cenowej, niewiele jest konkurentów z podobnego kalibru aparatem. Jestem pewien, że niemała grupa osób dobór swojego nowego smartfona w znacznej mierze opiera o jakość oferowanych kamer. Ja jestem jedną z nich.

Sensor 108 MP, jaki znajdziemy w Xiaomi Mi 10 T Pro zapewnia bardzo ładnie nasycone kolory, świetną jasność i dobrą ostrość, szczególnie w przy dobrym i średniej jakości oświetleniu. Podobnie z 20 MP kamerą selfie, która bardzo dobrze odwzorowuje detale twarzy, chociaż ma stałą ogniskową (przez co uchwycimy z jednakową ostrością wszystko w scenie).

Nie jest to najwyższa półka wśród smartfonów i megapiksele to nie wszystko (o czym szerzej powiem później), bo algorytmy do przetwarzania obrazu są lepsze u droższej konkurencji, ale w tej cenie praktycznie nic lepszego nie znajdziemy.

Ekran LCD jest lekką kulą u nogi

Niestety pomimo topowych komponentów w postaci Snapdragona 865 czy ekranu 144 Hz, prestiż tego telefonu obniża ekran typu LCD (matryca IPS). Niższe nasycenie kolorów, gorszy kontrast oraz biel i czerń po prostu osłabiają pozycję Mi 10 T Pro jako produktu aspirującego do bycia flagowcem.

Ekran Xiaomi Mi 10 T Pro jest więc ciemniejszy, a kontrast przytłumiony w porównaniu do AMOLED-ów. Maksymalna jasność wynosi połowę tego, co u Samsunga Galaxy S20. W rezultacie obcując z tak wydajnym smartfonem, miałem mocny zgrzyt - z jednej strony kapitalne 144 Hz odświeżanie, a z drugiej ekran LCD jak w smartfonie ze znacznie niższej półki.

Gdyby nie ten aspekt - Mi 10 T Pro byłby smartfonem praktycznie idealnym w swoim segmencie cenowym.

Skoro już narzekam, pozwolę sobie jeszcze zwrócić uwagę na dwa inne mankamenty mniejszej wagi.

Aparat w teorii kapitalny, ale trochę brak mu "magii"

Xiaomi poszło w brutalną siłę, stawiając na 108 megapikseli. I owszem, aparat jest naprawdę bardzo dobry, ale nie jest wolny od wad i wydaje mi się, że są w nim pewne kompromisy, na przykład brak kamery ultrapanoramicznej czy optycznego zoomu.

Czasem również aparat ma problemy z łapaniem ostrości i łatwo ją zgubić, a niekiedy niektóre rodzaje oświetlenia rujnują całe zdjęcia tam gdzie nawet Galaxy S8 z 2017 r. radzi sobie bez problemu.

Mam również wrażenie, że technologie wspomagania przetwarzania zdjęć nie oferują takiej magii, jak konkurencja, gdzie pozostaje na nich więcej szumu, czy ziarna.

Pomimo tych wad, jest to i tak jak najbardziej dobry aparat, ale chciałem pokazać, że megapiksele to nie wszystko.

Launcher Xiaomi nie daje poczucia "premium"

MIUI12, które często porównywane jest do iOS 14 - dla mnie akurat nie jest aż taką fajną nakładką na Androida.

Nie jestem fanem dwóch różnych gestów związanych z górą ekranu - jednego do przywoływania powiadomień, a drugiego do panelu szybkich ustawień. Wolałbym wszystko w jednym widoku, bo nie zawsze jestem w sytuacji, gdy z telefonu korzystam dwiema rękami (nie pytajcie, co robię tą drugą). A poza tym uważam, że ikony zabierają nieco za dużo ekranu.

Tak samo nie przepadam za sporą ilością aplikacji (tzw. bloatware), których nie można się pozbyć w standardowy sposób. Nie jestem również fanem wyglądu ikonek oferowanych w Xiaomi - są dla mnie po prostu brzydkie (chodzi o kształt) i używają nazbyt jaskrawej kolorystyki.

No i koniec końców - menu kontekstowe do aplikacji po przytrzymaniu ich ikonek jest zbyt duże wizualnie, a przez to tak często wykonywana akcja jak ubijanie aplikacji trwa moim zdaniem zbyt długo.

Xiaomi Mi 10 T Pro to świetny telefon za te pieniądze, ale…

Trzeba się porządnie zastanowić, czy zaakceptujemy ekran IPS, który mocno obniża status produktu aspirującego do miana flagowca, a także czy nie będzie nam przeszkadzały okazjonalne uchybienia aparatu (skądinąd bardzo dobrego, ale nie bez wad) oraz przeciętnego (choć coraz lepszego) interfejsu.

Summa summarum - w tej cenie (w momencie publikacji 2299 zł) Xiaomi Mi 10 T Pro to kapitalny wybór, a jeśli pokombinujemy z kalibracją ekranu, bo jest sporo opcji zmiany wyświetlania palety barw, można nawet i z ekranem IPS wytrzymać.