Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Amazon Kindle Wi-Fi – pierwsze wrażenia

Od dobrych kilku tygodni myślałem o kupnie czytnika e-booków. Przeglądałem opisy, testy, analizowałem ceny. W końcu dotarło do mnie, że dla Kindle nie ma alternatywy bo na swoim poziomie cenowym jest po prostu nie do pobicia. Dlatego zalogowałem się na swoje konto do brytyjskiego Amazona z mocnym postanowieniem kupna tego czytnika.

Zamówienie:

Amazon.co.uk poinformował mnie, że wszystkim klientom z po za UK czytniki Kindle wysyła Amazon.com i po kliknięciu w podstawiony pod nos link, zostałem przekierowany do International page on Amazon.com. Tam zostałem poproszony wybór z rozwijanej listy kraju. Wybrałem Poland. Otworzyło się okienko z dodatkowymi informacjami, m.in. o tym, że: Aktualnie Kindle może być wysłany do Polski. Podane ceny zawierają lokalne (czyli polskie) opłaty i VAT więc przy odbiorze nie będą doliczane żadne inne. Kindle wysyłane jest z kabelkiem umożliwiającym ładowanie akumulatora przez gniazdo USB komputera PC. Transfer danych do urządzenia przez USB będzie za darmo na zawsze. Korzystanie z sieci "Whispernet" kosztuje aktualnie 0,99 usd za megabajt ("Amazon Whispernet" – prawdopodobnie nazwa własna sieci 3G Amazonu). Książki i gazety będące w sprzedaży wycenione są w USD. Dostęp do Wikipedii za pomocą "Whispernet" realizowany jest przez eksperymentalną przeglądarkę. Dostęp do innych stron, takich jak np. Google dostępny jest przez połączenie Wi-Fi. Urządzenie objęte jest ograniczoną 1 roczną gwarancją. Używanie Kindle oznacza akceptację "Kindle License Agreement and Terms of Use". (TUTAJ dostępny jest polskojęzyczny tekst).

r   e   k   l   a   m   a

Dostawa:

W środę zamówiłem, wybrałem najprostszy i najtańszy model z Wi-Fi, bez 3G. Tego samego dnia dostałem maila z numerem listu przewozowego i mogłem śledzić losy frachtu on-line. W czwartek przesyłka trafiła z USA do Niemiec, w piątek była już we Wrocławiu a w poniedziałek kurier dostarczył mi przesyłkę. Do paczki dołączone były dokumenty celne z których wynikało, że należności celno-podatkowe za przesyłkę opłacił nadawca a wszystkie formalności załatwiła firma spedycyjna. Czyli ostateczna cena to 175,96 USD (139 usd za czytnik + 9,99 usd za zasilacz z wtyczką EU + 26,97 usd za koszty wysyłki) co mój bank przeliczył na 529,56 PLN (czyli ok 3 zł za 1 USD – kurs średni NBP wynosił wtedy 2,85). Jestem pod wielkim wrażeniem szybkości realizacji mojego zamówienia. Niestety nie mogę powiedzieć nic dobrego o banku bo jak widać kwota wynikła tylko z różnic kursowych i podwójnego przewalutowania (płaciłem kartą VISA) porównywalna jest z ceną przesyłki.

Pierwsze wrażenia:

Pudełko oznaczone znaczkiem "CERTIFIED FRUSTRATION-FREE PACKAGING" faktycznie dało się otworzyć bez użycia noża czy nożyczek. O samym czytniku i jego parametrach technicznych już chyba wszystko w polskiej części Internetu napisano dlatego nie będę się na tym skupiał. Napiszę tylko, że w rzeczywistości Kindle w ręku sprawia lepsze wrażenie niż jego widok na zdjęciach.
------

To jest mój Kindle. Jest wyłączony. Zauważyłem, że każdorazowo tuż przed wyłączeniem się, czytnik ustawia portret jakiegoś pisarza, który po wyłączeniu urządzenia zostaje sobie na ekranie. Ciekawe kiedy Amazon wpadnie na to aby w takiej formie "atakować" użytkowników reklamami?
------

Tak wygląda przystosowana do użycia w Europie ładowarka za 19,99 usd (w tej chwili w promocji za 9,99 usd). Kabelek USB, którym znajduje się w zestawie z czytnikiem jest w standardzie micro-usb, co mnie bardzo ucieszyło bo takiego samego używam ze swoją Nokią E72. Jeszcze bardziej ucieszyło mnie, że do konwersji dokumentów rtf i doc mogłem użyć programu Mobipocket Reader (którego już używam właśnie do czytania formatów mobilnych na ekranie Nokii E72).
------

Na zdjęciu kolejno:
- plik pdf (nie mamy kontroli na formatowaniem, możemy tylko powiększyć wybrany obszar);
- dokument doc przekonwertowany do formatu mobilnego przez Mobipocket Reader (tu możemy wybierać rodzaj i wielkość czcionki oraz interlinię, jak widać nie ma problemu z wyświetlaniem polskich znaków);
- strona dobreprogramy.pl w eksperymentalnej przeglądarce Kindla.

Kiedy skonfigurowałem połączenie Wi-Fi urządzenie (bez pytania) połączyło się z Amazonem i po chwili okazało się, że jest już zarejestrowane dla mnie i przypisane do mojego Amazonowego konta.
W czasie połączenia czytnika z komputerem (trwa wtedy ładowanie baterii) nie można korzystać z funkcji czytnika. Działa wtedy w trybie magazynu danych a pamięć czytnika widziana jest jako dysk twardy, który pojawia się w systemie po podłączeniu czytnika z komputerem. Dla odmiany użycie ładowarki umożliwia równoczesne czytanie i ładowanie baterii.

Na koniec kilka przydatnych dla początkujących Kindlowców linków:
swiatkindle.pl
ekindle.pl
Mobipocket Reader  

Komentarze