Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Jak cię widzą tak cię piszą - czyli co się mówi o informatykach

Przeczytałem dziś, na stronach centrumrekrutacyjne.pl, TEN artykuł o informatykach. Tekst został zamieszczony w dziale eksperckim o rynku pracy. Czytałem i szlag mnie jasny trafiał bo jego autor postanowił udowodnić, że informatycy to ludzie, którzy mają trudności w nawiązywaniu kontaktów interpersonalnych. Swoje zdanie podparł takimi o to złotymi myślami:

…informatycy postrzegają siebie jako lepszych od innych, przez co patrzą na otoczenie z wyższością.
…każda krytyka pod adresem informatyka, przyjmowana jest przez niego jako atak i uruchamia - niepotrzebnie - reakcje obronne.
Przede wszystkim komunikatywności. Mają problemy z komunikacją werbalną, niewerbalną, nie umieją też słuchać i nie są asertywni. Obca im jest również umiejętność reakcji na konflikt czy zespołowe rozwiązywanie problemów.

Rozwiązaniem powyższych "problemów" mają być szkolenia personelu IT. Nie do końca się z tym zgodzę. Komunikacja to coś co musi działać w obie strony. Użytkownicy których ja znam w zasadzie nigdy nie proszą o pomoc. Oni domagają się i rozkazują, np: "Musisz do mnie przyjść!", "Podaj mi hasło!" - już! natychmiast! etc. Mimo tego, że dział IT reaguje szybciej niż pogotowie to i tak użytkownicy wiecznie są niezadowoleni. Prośbę o sprecyzowanie zgłoszenia traktują jak odmowę udzielenia im pomocy (potem ostentacyjnie to demonstrują przy każdej okazji). Informacja o tym, że znalezienie rozwiązanie może potrwać dwie godziny powoduje, że "pani Kazia" robi się naburmuszona i czerwona na twarzy a od parowozu odróżnia ją już tylko to, że para nie bucha.

Owszem zgadzam się, że pracownicy działów IT potrzebują szkoleń z zakresu miękkich kompetencji społecznych. Dodam jednak do tego, że użytkownicy komputerów także muszą takie szkolenia odbyć... ;)

r   e   k   l   a   m   a

Swoją drogą – informatycy których sam znam zwykle mają ścisły umysł, na świat patrzą racjonalnie, do jego opisu stosują metodę naukową. Jak tacy ludzie mają socjalizować się z ludźmi, którzy przyjmują świat na wiarę? Pamiętam awanturę, która zaczęła się od tego, że "pani Kazia" opowiedziała o swoich pozytywnych doświadczeniach z homeopatią i biorezonansem co informatyk skwitował tym, że efektywność owych metod jest taka sama jak szamańskich rytuałów mordowania białej kury o północy, w świetle księżyca... ;)
 

internet inne

Komentarze