Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Rutyna, ta codzienna rutyna...

Wszystko zaczęło się od tego, że miałem do zainstalowania więcej modemów 3G niż dostępnych pod ręką kart sim. Używałem więc jednej, ciągle ją wyjmując i wkładając.
W końcu ją zgubiłem...

Pierwsze co zrobiłem to straciłem pół dnia na przeszukanie biurek (bo przy tej okazji musiałem je wcześniej odkopać). Bezskutecznie. Kartę po prostu gdzieś wcięło. Opiekun biznesowy następnego już dnia dostarczył mi nową kartę. Włożyłem ją do netbooka, uruchomiłem system, wpisałem pin i zobaczyłem komunikat z dedykowanej do łączności komórkowej aplikacji o braku dostępu do sieci komórkowej. Pomyślałem, że duplikat karty, który właśnie otrzymałem nie jest aktywny więc skontaktowałem się z operatorem. Sprawdzili – u nich wszystko ok. Przełożyłem kartę do swojego telefonu – tu wszystko gra. Kartę z telefonu włożyłem do slotu modemu – nie działa.

"O masz" - pomyślałem, że padł modem albo coś się stało z systemowymi sterownikami. Odinstalowałem dedykowaną aplikację i ściągnąłem ze strony operatora najnowszą wersję. Uruchomiłem zassany plik i zobaczyłem na ekranie informacje o błędzie bo najwyraźniej trafiłem na uszkodzoną wersję pliku. Powtórny download nie pomógł. Następną godzinę spędziłem na odszukaniu pudełka od netbooka, gdzie powinna być karta SD z odpowiednią wersją potrzebnej mi aplikacji. Tym razem odniosłem sukces. Zainstalowanie aplikacji poszło bez zgrzytów. Nic jednak nie pomogło. Modem nadal nie chce się zalogować do sieci operatora.

r   e   k   l   a   m   a

Wtedy zobaczyłem przełącznik, który służy do włączania/wyłączania modemu 3g oraz sieci bezprzewodowej:

Wystarczyło włączyć modem. Po prostu.


Pogody softu,
sprawności hardware,
bezbłędnych kompilacji
oraz pozytywnej walidacji
z okazji Świąt Wielkanocnych wszystkim Wam życzę!
A po Świętach - abyśmy nie dawali się rutynie! :)

 

Komentarze