Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Chocolatey: menadżer pakietów dla systemu Windows

Menadżer oprogramowania Chocolatey - o owym oprogramowaniu chyba pierwszy raz okazjonalnie usłyszałem kilka lat temu, a sam projekt w te czas nie wyglądał w moim odczuciu zbyt dobrze. Mimo to zapisałem stronę tego projektu w zakładkach, bo menadżer pakietów dla Windows wydał mi się dość interesującym pomysłem. Pod koniec maja bieżącego roku (po ówczesnym przetestowaniu programu [..]) postanowiłem wdrożyć Chocolatey jako mój główny menadżer pakietów oprogramowania na moim prywatnym laptopie, będącym zarazem moim głównym komputerem.

Nie wiem czy – i zdaję sobie z tego faktu sprawę, że - taki menadżer pakietów to oprogramowanie niepotrzebne większości użytkownikom, ale mi taki program się niezwykle przydaje do zautomatyzowanego aktualizowania niektórych programów w systemie. Sam program tego typu jest raczej stworzony dla osób w jakiś sposób doświadczonych w użytkowniku komputera – chociażby dlatego, że do efektywnej pracy wymaga używania konsoli (niby można zainstalować opcjonalnie interfejs graficzny, ale jest on [..] „jakiś ograniczony i niedopracowany”), bo same pakiety nie zawsze chcą z nami współpracować – co wymaga pewnego obycia i umiejętności zinterpretowania kolorowych komunikatów. Nie będę się zagłębiał w techniczne aspekty, bo wszystko co jest potrzebne można znaleźć w ładnej dokumentacji programu, umiejętnie szukając pomocy w Internecie lub listując choco --help.

Od kiedy zainstalowałem Chocolatey wzbudził on pozytywne zainteresowanie moich „informatycznych” znajomych pracujących na Windows’ie i też rozważają wdrożenie takiego rozwiązania w swoim środowisku pracy. Najczęściej gdy ktoś o tym słyszy pierwszy raz, pyta jak to działa i jak wygląda taki pakiet. Wygląda to mniej-więcej w taki sposób, że pakiet to archiwum zawierające skrypt(/y) powershell’a obsługujące zdarzenia pakietu (np. co robić gdy chcemy zainstalować program, odinstalować go, uaktualnić itp. ) oraz skąd ma pobrać plik programu (np. instalator ze strony producenta). Wszystko odbywa się z linii poleceń, wydajemy komendę np. choco install foobar2000 --not-silent i zostanie pobrany plik instalatora programu Foobar i zostanie on zainstalowany. Domyślnie programy instalują się w trybie cichym (nie pojawia się okienko instalatora) jednak ja w niektórych przypadkach używam przełącznika --not-silent, bo lubię mieć większą kontrolę nad instalacją. Chocolatey do pracy wymaga wspomnianego powershell’a, a sam proces instalacji tego menadżera pakietów, jest dość prosty i sprowadza się do wklejenia odpowiedniej komendy w konsoli, która go pobierze i zainstaluje. Używanie Chocolatey wymaga uprawnień administratora, zresztą większość instalatorów wymaga takich uprawnień, a i tak raczej zawsze instaluję nowe programy z konta jako administrator.

r   e   k   l   a   m   a

Spotkałem się z opinią, że tego typu programem można sobie zaśmiecić komputer, ale mi się nic takiego nie przytrafiło. Pakiety są tworzone na ogół przez doświadczonych użytkowników, a na ich bezpieczeństwem czuwa system moderacji (chocolatey także zatrudnia etatowego moderatora), który zatwierdza pakiety i ich nowe wersje. Dodatkowo wszystkie pliki, które pobiera Chocolatey (np. instalatory) są skanowane po stronie serwera antywirusami (virustotal ), więc jest mało prawdopodobne, że zainfekujemy sobie w ten sposób komputer lub pakiet wykona jakieś złośliwe polecenie typu „format c:” ;)

Dodatkowo ostatnio projekt się komercjalizuje i ma jakieś zainteresowanie klientów komercyjnych – a komercjalizowane projekty tego typu na ogół zyskują na profesjonalizmie, by nie stracić klientów. Zakładając, że jesteście zainteresowania tym programem, to na koniec mam kilka fajnych porad i podpowiedzi jak używać tego programu.


  • Podstawową sprawą jest instalacja interesujących nas programów (w repozytorium jest ponad 5000 programów). Możemy szukać programów za pomocą linii poleceń, ale mi zdecydowanie lepiej wyszukiwać pakiety w za pomocą wyszukiwarki.

  • Należy pamiętać o tym by używać programu z konsoli poleceń z uprawnieniami administratorskimi (uruchom jako Administrator), zresztą program nas będzie o tym notyfikował i prosił o potwierdzenie, czy na pewno wiemy co robimy.

  • Można łatwo wypisać listę zainstalowanych pakietów za pomocą polecenia choco list --local-only, którą warto zapisać do pliku np. za pomocą polecenia choco list --local-only>choco.txt gdyż, może nam się przydać podczas instalowania programów na innym naszym komputerze itp.

  • Chocolatey wyszukuje aktualizacje na nasze żądanie, polecam to robić ręcznie np. za pomocą polecenia choco outdated, które wypisze nam programy, których pakiety mogą zostać zaktualizowane, np. za pomocą polecenia choco upgrade all –not-silent

  • Możemy przypiąć pakiety programów [..], które np. zostaną pominięte podczas choco upgrade, co pozwala nam na większą kontrolę procesu instalacji niektórych szczególnych programów i jest ogólnie bardzo przydatną funkcją z której korzystam.

Podczas pracy z programem nie napotykałem żadnych większych problemów, parę razy zdarzył mi się komunikat o niewłaściwej sumie kontrolnej pobranego pliku instalacyjnego danego programu, ale analizując sytuacje dochodziłem do wniosku, że jest to plik instalacyjny z nowszą wersją programu znajdujący się pod tym samym adresem (adres https) co instalator wcześniejszej wersji programu, więc pominąłem weryfikacje sumy kontrolnej za pomocą przełącznika --ignore-checksums. Należy pamiętać, że pakiety są tworzone raczej przez niezależnych użytkowników, więc czasami się zdarzają problemy tego typu oraz może wystąpić adekwatne opóźnienie w dodaniu nowej wersji programu do repozytorium, zależne od aktywności użytkowników – a niektóre bardzo mało popularne pakiety wyglądają na [/są] osierocone, ale kto wie, może kiedyś ktoś je zaktualizuje. Zdarzyło mi się też, że nie mogłem zainstalować jakiegoś pakietu, bo mój powershell, nie obsługiwał jakiejś komendy z nowszej wersji systemu Windows, a mój kolego doświadczył odwrotnego zjawiska (w innym pakiecie, skrypt wymagał komendy ze starszego Windows - lub coś podobnego [..]).

Jako bonus, na zakończenie mógłbym polecić niektóre pakiety – np. instalacje flasha, javy, dotnetów, vcredistów, sysinternals, chromium, nirlauncher [.. i innych programów ], które zawsze warto mieć zainstalowane i zaktualizowane do najnowszej wersji. Przy okazji, jedna z moich zasad brzmi: „pierw backup, potem update” – więc może warto zrobić wcześniej jakąś kopię systemu [..].

Jestem ciekaw czy zainteresował was temat takiego menadżera dla systemu Windows (a może używacie już czegoś takiego?), liczę na feedback - jak się czyta i czy interesują was takie tematy [..] i gdy znów znajdę czas, by pobawić się w „blogera” to może wezmę go pod uwagę, a jeśli macie jakieś pytania w temacie to postaram się na nie odpowiedzieć, oczywiście w ramach własnych możliwości i czasu. 

windows oprogramowanie

Komentarze