Jak zostać użytkownikiem Linuksa

Wstęp

Zapewne, drogi użytkowniku komputera, zdarzyło ci się usłyszeć o czymś takim jak „Linux na komputerach osobistych”. Zdaję sobie sprawę, iż może być to dla ciebie czarna magia, więc w tym wpisie postanowię wytłumaczyć, o co tu chodzi i jakie będą konsekwencje zainstalowania tego oprogramowania na twoim sprzęcie.

Uprzedzenia

Wbrew pozorom jest kilka spraw, które należy wziąć pod uwagę przed pomyśleniem, iż zdecydowanie się na to oprogramowanie spowoduje całkowite olśnienie i zmianę na lepsze. Oto lista niektórych wartych do rozważenia punktów, czego Linux nie będzie w stanie ci zapewnić:

  • Sprawić, że będziesz dowcipny tylko dlatego, że usłyszałeś kilka żartów związanych z programowaniem, bądź pracą w linii komend.
  • Sprawić, że będziesz bogatszy, mądrzejszy, atrakcyjny dla kobiet.
  • Sprawić, że schudniesz (nie, dieta złożona z coli i chipsów podczas piwniczenia nie jest odpowiednia, a podnoszenie kilkutysięczno stronicowych książek z opisem każdego parametru programu działającego w linii komend nie liczy się jako wysiłek fizyczny)
  • Sprawić, że będziesz lepszy niż reszta rasy ludzkiej. Bycie lepszym człowiekiem nie jest zdefiniowane ani poprzez ilość martwych, wypatroszonych szkieletów komputerów w twoim domu, ani poprzez głębokość piwnicy, w której mieszkasz, ani poprzez ilość systemów operacyjnych, jaką udało ci się zmieścić na dysku twardym.
  • Sprawić, że stracisz dziewictwo.
  • Sprawić, że będziesz bardziej atrakcyjny dla pracodawcy (To mimo wszystko świat Windowsa, handluj z tym!)

Dlaczego mimo wszystko warto rozważyć wybór tego systemu?

Ponieważ dzięki niemu będziesz mógł wykonywać bardzo fajne czynności, w tym między innymi:

  • Aktualizować sterowniki, które wywalą się po kolejnej aktualizacji jądra.
  • Chwalić się faktem posiadania najnowszego jądra w wersji Nightly.
  • Udawać, że niesamowite trudności związane z User Experience i niezrozumiałe komendy będące nieodłączną częścią korzystania z Linuksa to tak naprawdę odznaka honoru.
  • Patrzeć na brzydkie, zniekształcone czcionki w przeglądarce i dowolnej aplikacji graficznej, jaką uda ci się uruchomić.
  • Robić format i instalować inne dystrybucje. (Z doświadczenia wynika, że ludzie to robią tygodniami. Porada: wszystkie dystrybucje są beznadziejne, nie marnuj czasu na szukanie idealnej)
  • Patrzeć w ekran terminala wypisującego komunikaty o błędach.
  • Przekonywać siebie, że Libre Office jest tak dobre jak Microsoft Office.
  • Czytać niezliczone ilości manuali aby wykonać najprostsze czynności. I nadal nie móc ich wykonać.
  • Mówić: „Tak, używam Linuksa!” (co denerwuje nawet innych jego użytkowników).
  • Trzymać na biurku pluszowego pingwina aby każdy obserwator widział, że używasz Linuksa.
  • Myśleć nad sposobami przywołania go w ramach tematu rozmowy jeśli pluszowy pingwin nikogo nie zainteresuje.
  • Nadal nie być w stanie zdać sobie sprawy z faktu, iż nikogo nie obchodzi, jakiego systemu używasz.
  • Jeść tłuste, niezdrowe jedzenie całymi dniami.
  • Ręcznie edytować tekstowe pliki konfiguracyjne.
  • Uruchamiać wirtualne maszyny z Windowsem aby móc uruchamiać gry podczas marudzenia, jak bardzo nienawidzisz Microsoftu.
  • Grać w takie fajne natywne gry jak Nethack, @ngband i Tetris! (Jeśli będziesz w stanie je uruchomić natywnie).
  • Kłócić się, że KDE jest lepsze niż GNOME.
  • Kłócić się, że GNOME jest lepsze niż KDE.
  • Kłócić się, że zarówno GNOME, jak i KDE są gorsze od używanego przez ciebie środowiska graficznego.
  • Wyhodować sobie zespół cieśni kanału nadgarstka od używania klawiatury między atakami ekscesywnej masturbacji zrodzonej z bycia społecznym wyrzutkiem.
  • Być zależnym od prostych w użyciu programów, jak np. vi.
  • Próbować wykonywać proste zadania w takich programach jak Emacs. Ewentualnie użyć notatnika w tym samym celu i osiągnąć go natychmiast.
  • Zachować dziewictwo.
  • Wygłaszać długie, nudne wykłady o wolnym i otwartym oprogramowaniu z jednoczesnym brakiem zrozumienia, że nikogo nie obchodzi licencjonowanie.
  • Być wielkim nonkomformistą.
  • Być odpornym na wirusy w taki sam sposób, w jaki prawiczek nigdy nie złapie choroby przenoszonej drogą płciową.
  • Przedstawiać wykresy pomniejszającej się długości twojego penisa od czasu rozpoczęcia używania Linuksa za pomocą dostępnego out-of-the-box oprogramowania na licencji GPL.
  • Spędzać godziny swojego życia na kompilacji kawałków kodu aby dopiero na starość zrozumieć, że nie miało to sensu.
  • Pisać tego typu wpisy za pomocą dostępnych w repozytoriach pakietów LaTeX-a.

Instalacja

Desktopowe dystrybucje Linuksa można zainstalować na dowolnym desktopie, laptopie, telefonie, iPhonie, systemie gamingowym, zegarku, czy dildo za pomocą kilku prostych kroków:

  • Pobierz swój ulubiony remix dystrybucji przy pomocy komputera z Windowsem.
  • Spróbuj zabootować dystrybucję i spodziewaj się, że stanie się jedna z tych rzeczy:
    – Nie zabootuje się.
    – Zamiast poprawnego obrazu będziesz miał zlepek losowych pikseli.
    – Nie będzie działać połączenie z internetem.
    – Klawiatura lub mysz nie będzie w pełni obsługiwana (np. klawisze funkcyjne, specjalne klawisze w niestandardowych myszkach).
    – Będzie działać poprawnie, ale będzie się zawieszać w losowych momentach.
    – Będzie działać poprawnie bez problemów (prawdopodobieństwo wystąpienia tej sytuacji wynosi około 0,000001%).
  • Spróbuj zgadnąć, w czym jest problem albo wklej informacje o błędach do wyszukiwarki internetowej uruchomionej na komputerze z Windowsem. Kontynuuj to przez co najmniej następne 3 dni.
  • Rozpocznij wątek na forum dystrybucji z pytaniem o pomoc dotyczącą pewnego nieznośnego detalu w twojej konfiguracji oraz z wynikami z prób rozwiązania go własnoręcznie.
  • Rozwiąż problem, ale bez świadomości, jak to zrobiłeś - co trzeba zrobić aby go rozwiązać.
  • Wróć na forum i dodaj informację, że udało ci się go naprawić. Pod żadnym pozorem nie pisz, jak go rozwiązałeś.
  • Od teraz możesz już się przechwalać wśród znajomych i opowiadać im, że jesteś pełnoprawnym hackerem.
  • Potnij się aby rozładować napięcie.

Gratulacje! Właśnie zostałeś Linuksowym Guru!

Zachowanie po wdrożeniu się w społeczność

Wydaje mi się, że to wszystko macie we krwi, ale cóż, pomyślałem, że warto to napisać dla nowicjuszy, którzy dopiero co dostali się do społeczności. Muszą się nauczyć, jak powinni się zachowywać jako profesjonaliści.

  • Jeśli coś ci nie działa, wmów sobie, że tak czy inaczej nie jest ci to potrzebne.
  • „Nawróć” przynajmniej 5 osób na wybraną przez ciebie dystrybucję. Nawet wbrew ich woli. Nieważne za jaką cenę. Kłam, jaki to wspaniały system. Powiedz im, że używa go Nowojorska Giełda Papierów Wartościowych, że trudniej o wirusy, że zadziała nawet na ich tosterach i dlatego jest fajny. Jeśli nadal się sprzeciwiają, oto co jeszcze możesz zrobić:
    – Nie rób badań dotyczących technologii zabezpieczających Microsoftu. Zamiast tego po prostu wskaż na Windowsa 95 i UAC jako przykłady słabych zabezpieczeń.
    – Powiedz im, że mogą zainstalować tysiące, tzn. miliony programów za pomocą jednej komendy.
    – Powiedz, że będą mieli wybór. Natomiast nie mów, że będą zmuszeni do ciągłego dokonywania wyborów w kwestiach, o których nie mają pojęcia.
    – Jeśli nie są programistami, powiedz, że to wspaniała okazja by zostać programistą i spędzać godziny, dni, miesiące, czy nawet lata aby ich system zaczął poprawnie działać.
    – Kwestionuj ich dojrzałość.
    – Oskarż ich o szerzenie dezinformacji, FUDu.
    – Jeśli są użytkownikami macOS, oskarż ich o jawny homoseksualizm. Następnie powiedz, że wydają zbyt dużo pieniędzy. Pokaż im efekty falujących okienek.
    – Jeśli zwrócą uwagę, że nie będą w stanie robić czegoś, co mogli do tej pory, wmów im, że tak czy inaczej nigdy tego nie potrzebowali.
  • Rok później „nawróć” ich na nową, odmienną wybraną przez ciebie dystrybucję.
  • Jeśli masz problemy konfiguracyjne, wykonaj przynajmniej jedną z tych czynności:
    – Zgłoś błąd bez robienia jakichkolwiek badań dotyczących problemu.
    – Jeśli jesteś w naprawdę dobrym nastroju, znajdź zupełnie odmienny, niezwiązany z tematem błąd i dodaj komentarz w stylu: „Hej, to chyba jest powiązane...”.
    – Jeśli jesteś choć trochę inteligentny i znalazłeś stosowne zgłoszenie błędu, dodaj komentarz w stylu: „Mnie też to dotyczy!”, mimo że takich jest już kilkaset. Programistom bardzo pomaga gdy ich strony ze zgłoszeniami błędów są długie. Zauważ, że priorytet i ważność zgłoszonego błędu oceniają przez to, jak mały jest ich prostokącik w pasku przewijania.
    – Odpowiadaj na forach. Upewnij się, że brzmisz jak niesamowicie rozpieszczony dzieciak.
    – Wmów sobie, że nie potrzebujesz danej funkcjonalności. Wmów sobie, że jeśli cierpliwie zaczekasz, to może za 2 lata będziesz ją miał.
    – Pisz komentarze w stylu: „Ta funkcjonalność jest mi niezbędna do działania XXX. Niech ktoś mi pomoże!” na każdej liście mailingowej jaką tylko dasz radę znaleźć, która kończy się przyrostkiem -devel.
  • Jeśli inni mają problemy, wykonaj przynajmniej jedną z tych czynności:
    – Powiedz, że u ciebie to działa i nie dawaj więcej informacji. Nowicjusze muszą uczyć się sami. Pamiętaj, to dla ich dobra.
    – Jeśli jesteś nieco bardziej zmotywowany, powiedz im, że u ciebie działa, a następnie opowiedz o swoim sprzęcie, który jest całkowicie odmienny od ich sprzętu.
    – Nigdy się nie przyznawaj, że tak naprawdę nie masz pojęcia, o czym piszesz. Proponuj losowe rozwiązania, jak np. ręczne łatanie jądra.
    – Jeśli próbują obejrzeć film lub posłuchać muzyki w niewolnym formacie, oświeć ich, jak bardzo zatruwają społeczeństwo. Zaufaj mi, każdego to obchodzi! Oni są po prostu zbyt głupi by się tym przejmować.
    – Jeśli wszystko zawiodło, to tak, możesz powiedzieć im, że tak naprawdę nie potrzebują tej funkcjonalności. Chcąc ją, tylko wydłużają swój nałóg do dobrego, użytecznego oprogramowania.
  • Co najważniejsze, pisz blogi, komentarze na blogach i forach, cokolwiek innego aby powiedzieć światu, że Linux na twoim sprzęcie robi wszystko to, czego potrzebujesz, ale upewnij się też, że nie masz absolutnie żadnego pojęcia o cyklach produkcyjnych własnościowego oprogramowania istniejących na innych platformach. To bardzo ważne abyś miał opinię nieskażoną niedoskonałościami świata rzeczywistego.

Podsumowanie

Dzięki dokładnemu przestudiowaniu powyższych punktów i wdrożeniu ich w swoje życie, staniesz się pełnoprawnym użytkownikiem desktopowego Linuksa wraz z całym stackiem niezbędnym do uzyskania podobnej funkcjonalności do konkurencyjnych systemów (serwer audio, grafiki, etc.), jednak o niesamowicie skomplikowanej i beznadziejnej architekturze oraz wszystkim innym, czego nikt o zdrowych zmysłach nie używa na serwerach, routerach, superkomputerach, węzłach obliczeniowych, systemach wbudowanych, etc...

Skorzystaj z tego tekstu i zostań członkiem Kościoła Wielkiego Pingwina już dziś!