Przemyśleń byłego szeregowego ciąg dalszy

Osiem

lat doświadczenia w branży, która już od dawna nie jest „teleko” odcisnęła na mnie swoje piętno. Przygoda rozpoczęła się dość wcześnie. Ledwo co wyrzucony pisklak, który notabene nie znał, jeszcze wyników swojej matury i podążyłem za karierą zawodową. Zawsze miałem fioła na punkcie telefonów komórkowych. Nie sądziłem, że szczenięca pasja stanie się przepustką do pracy jako pełnomocnik handlowy w potężnym telekomie.

Przemyślenia byłego szeregowego...

Wchodzicie do salonu jednego z większych operatorów telekomunikacyjnych. Wiecie, po co przychodzicie. Chcecie wyłącznie potwierdzenia swoich myśli i sfinalizowania oferty cyrografem na papierze. Sprzedawca sporządza umowę i na tym koniec (…)Może kiedyś tak było. Czasy jednak się zmieniły. Operatorzy poszukują nowych źródeł dochodu. Tylko teraz te źródła nie mają za wiele wspólnego z telekomunikacją. Wymagania rosną. Wiedza, jaką muszą przyswoić konsultanci, jest coraz większa.